Jedno trzeba było przyznać, Florence Bulstrode wiedziała, jak zachować spokój w każdej sytuacji. Fernah przekonała się o tym, przy okazji fruwającej pacjentki i przypomniała sobie o tym, teraz kiedy to po prostu poleciła jej posprzątać.
Skinęła głową i wyciągnęła różdżkę, która to od razu poszła w ruch. Do fruwających butelek dołączyły kolejne, tylko że te poszybowały do specjalnych koszy. Dwa proste zaklęcia poradziły sobie z rozlanym eliksirem i stażystka już miała zamykać szufladę, kiedy kątem oka coś zauważyła.
Nie wysunęła szuflady do końca, co teraz uczyniła. W związku z tym ani ona, ani pani Bulstrode nie widziały wcześniej, że na samym krańcu, w najciemniejszym kącie, stoi nieoznakowana fiolka. Naczynie było wykonane z ciemnego szkła, więc nie dało się określić, jakiego koloru jest zawartość. Zatykający butelkę czarny drewniany korek nie pokrywała żadna laka, a szkło nie miało na sobie żadnych tłoczeń.
Najważniejszą zasadą, jaka może wam uratować życie, jest: „Ze specyfikami nieznanego pochodzenia należy obchodzić się z najwyższą ostrożnością!"
Słowa profesora z Hogwartu rozbrzmiały w jej głowie, jakby znowu była na lekcji z warzenia mikstur. Tylko, co by nie mówić o nauczycielu, to zasada była bardzo przydatna.
— Pani Bulstrode. — zawołała i wysuniętą szufladę postawiła na ziemi, u stóp szafki.
Przez głowę Paprotki przebiegł szereg myśli, dotyczących tego, co właśnie znalazła. Wywar, mikstura, eliksir, trucizna? Czy ktoś eksperymentował ze szpitalnymi składnikami? Fernie może i zdarzyło się kilka razy, że podebrała jakieś składniki ze szpitalnych zapasów, ale zawsze dbała, by nie pozostawiać po sobie śladów.
Tutaj natomiast ktoś był bardzo nieostrożny lub roztrzepany, że zapomniał o nadchodzącej inwentaryzacji, albo wierzył w niekompetencję stażystów i uzdrowicieli. W końcu tylko Generał Porządek i Ład mogła przeszukiwać każdy zakątek magazynu, by doprowadzić wszystko do nienagannego wręcz stanu.
— Tego eliksiru nie ma na liście i nie kojarzę, abyśmy przechowywali jakiekolwiek specyfiki w ten sposób. — wspomniała, celując w butelkę różdżką.
Skupienie, cel i… Rzuciła zaklęcie ujawniające mistrza Skarpina.
Sukces!