Cofnęłaś się, gdy ruszył w twoim kierunku, chciałaś go spętać, ale nie zdążyłaś. Zaskoczył cię, czy po prostu chciałaś, aby zabrał ci różdżkę? No oczywiście, że chciałaś. Nawet nie próbowałaś się przed nim bronić, wręcz mogło to trochę wyglądać tak jakbyś mu ją oddała. Tak prosto, łatwo, naiwnie? Oj, nie – nigdy nie byłaś naiwna. Zawsze z przyjemnością planowałaś swoje ruchy, wiedząc, co będziesz robić ze swoim życiem. Obserwowałaś go jak wskoczył na łóżko, jak oglądał twoją różdżkę, jak na ciebie nie patrzył. To ci się nie podobało. Chciałaś, aby na ciebie patrzył, chciałaś też znać jego myśli, poznać jego świat w głowie i to, co o tobie myślała. Nigdy nie interesowała cię opinia innych ludzi na twój temat. Jak jakaś była nieprzychylna to po prostu rzucałaś drobną klątwę noszącą znamiona pecha i tyle, odchodziłaś z satysfakcją na twarzy. Podeszłaś do niego powoli wpatrując się w niego natarczywie. Dłonie zaciskałaś w pięści, ale robiłaś to nieświadomie. Gdzieś na karku czułaś obawę, że niedługo wpadną ci mężczyźni, o których on wczoraj wspominał. Pamiętałaś wszystko. Czasami popadałaś w paranoję, bo nie wiedziałaś ile tych zapamiętanych rzeczy było prawdą, a ile sarkastycznym żartem, czy groźbą bez pokrycia.
– Gdybyś chciał się mnie pozbyć udusiłbyś mnie już wczoraj po tym jak mnie przeleciałeś dziwkojebcu – odparłaś beznamiętnie, ale w twoich oczach płonął ogień złośliwości oraz satysfakcji – Ale twojemu perwersyjnemu umysłowi to się na tyle spodobało, że zasnąłeś jak niewinny bobasek – znowu zrobiłaś krok w stronę łóżka. Leżąc tak był równie bezbronny jak ty. Mogłaś się na niego rzucić i nawet nie zdążyłby nic zrobić. Zacisnęła byś dłonie na jego szyi i patrzyła jak się krztusi. Czy zobaczyłabyś w nich strach, czy może chorą satysfakcję? Jakby czytając ci w myślach podał ci przepis na zamordowanie go, więc z ciekawością przekrzywiłaś głowę w lewo.
– Zapamiętam – tak, nie zapomnisz nigdy.
Nie czułaś potrzeby informowania go o tym jaki rdzeń miała twoja różdżka, więc tego nie zrobisz, nie powiesz tego na głos, bo nie było to nic, co on musiałby wiedzieć.