• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe

[grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
19.01.2024, 21:25  ✶  
- Nie, nie spanikowałaś. Zadziałaś i zrobiłaś to świetnie - sprostowała Brenna. W jej głowie i sercu trwała teraz prawdziwa burza, ale mówiła tonem bardzo spokojnym, nie chcąc, aby jej własne zdenerwowanie udzieliło się Paxton. Avelina użyła magii, w której była dobra, wykorzystała element otoczenia i rzuciła zaklęcie w stu procentach poprawnie: poradziła sobie doskonale. - Tylko się poobijałam. Leć - powiedziała, unosząc na moment głowę, by posłać Avelinie uspokajający uśmiech.
Ten zgasł natychmiast, gdy Paxton wybiegła. Sama, z mężczyzną, który zaczął wyrzucać z siebie przekleństwa - i doczekał się ciśnięcia na niego silenco - w częściowo zrujnowanym wnętrzu, w pobliżu toreb, z których wysypały się prezenty, jakie kupiła dla krewnych i rodziny, nie czuła się ani trochę spokojna. Dłoń mocno zaciskała na różdżce i wpatrywała się w drzwi, oczekując, że nagle wylecą w powietrze, wysadzone jakimś zaklęciem. A chociaż pierwsi Brygadziści pojawili się zaledwie jakieś pięć minut po zniknięciu Aveliny, ten czas zdawał się Brennie ciągnąć w nieskończoność.
Wciąż myślała o innej, grudniowej nocy, ledwo sprzed kilkunastu dni.
O ciele, opadającym na pokryty śniegiem chodnik.
Wtedy nie zdążyła.
Czy gdyby nie czekała tu na Avelinę, albo gdyby Avelina nie dała rady rzucić tego zaklęcia...
...czy może się zdarzyć tak, że ktoś z bliskich nie dostanie przygotowanego dla niego podarku?
Gdy wreszcie wpadli pozostali funkcjonariusze, Brenna odetchnęła z ulgą. Zrelacjonowała po krótce przebieg akcji, a potem przekazała schwytanego mężczyznę w czułe ramiona Apolla, który razem z nim aportował się do atrium Ministerstwa Magii. Wiedziała, że tego wieczora nie wróci szybko do domu: w teorii była po pracy, ale zamiast łóżka czekało na nią biurko w Ministerstwie, sporo nadgodzin, raport do wypełnienia, poza tym bardzo, bardzo chciała przesłuchać tego człowieka. Albo jeśli to się nie uda i ten zostanie przekazany od razu aurorom, to przynajmniej kręcić się w pobliżu i spróbować wyciągnąć z kogoś coś więcej. Kto był celem ataku? Chcieli napaść bezpośrednią Avelinę? Po prostu zniszczyć sklep, prowadzony przez mugolaka? Szukali właściciela?
Kiedy Avelina się pojawiła, Brenna właśnie kończyła zbierać rzeczy swoje i jej z podłogi. Wyszła wraz z nimi do Paxton, bo tej nocy zakład jeszcze dość długo będzie miejscem, gdzie będą kręcić się funkcjonariusze.
– Ktoś powiadomi właściciela – powiedziała, wręczając Avelinie jej płaszcz oraz torbę. – Utarg do banku trafi jutro, nie martw się, nic mu się tu nie stanie, BUM nie wyjdzie stąd przed świtem. Jutro będziesz musiała wziąć udział w przesłuchaniu, a dziś… ja muszę lecieć do biura, ale może wpadniesz na noc do Dani, co? – poprosiła Brenna. Nie chciała, by Avelina była sama: nie, dopóki się nie dowiedzą, kto, co, było celem ataku i czy ten drugi nie wróci, by skończyć dzieła.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (1698), Brenna Longbottom (2372)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 26.12.2023, 21:47
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 03.01.2024, 22:03
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 04.01.2024, 20:46
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 07.01.2024, 21:53
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 08.01.2024, 18:51
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 13.01.2024, 23:38
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 14.01.2024, 11:35
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 19.01.2024, 19:27
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 19.01.2024, 19:42
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 19.01.2024, 21:09
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Brenna Longbottom - 19.01.2024, 21:25
RE: [grudzień 1970] Ciemne są noce grudniowe - przez Avelina Paxton - 19.01.2024, 22:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa