Norka otwierała się raczej w sytuacjach bardzo stresowych, co ciekawe, zazwyczaj tylko i wyłącznie przed Erikiem, który nie był jej rodziną, chociaż czuła zupełnie przeciwnie. Był jej najbliższą osobą na tym świecie, kochała go ogromnie, ale też nikt jak on nie potrafił jej zirytować, więc pewnie dlatego to przy nim najbardziej pokazywała swoje wnętrze. Nie potrafiła sobie wyobrazić swojego życia bez Erika Longbottoma u swojego boku, jakoś tak od dziecka ciągnęło ich do siebie, upływ czasu spowodował tylko, że ta relacja była jeszcze silniejsza, w końcu był on przy niej zawsze, nawet kiedy myślała, że spieprzyła swoje życie. Dodawał jej otuchy i ją wspierał, robiło to sporo osób, jednak przed nikim nie potrafiła się tak otworzyć, jak przed nim.
Norka nie piła dużo, znaczy zdarzało jej się wypić jakiegoś drinka z klientami, kiedy trafili się naprawdę fajni, jednak zbyt często nie mogła sobie na to pozwalać, bo naprawdę bardzo dużo pracowała. Alkohol nie był przyjacielem takich osób, zawsze na drugi dzień miała ogromnego kaca, więc raczej unikała takich sytuacji. Dzisiaj jednak mogły sobie pofolgować, miała obstawione zmiany do reszty dnia, Mabel była u dziadków - idealne okoliczności.
Norka upiła łyk wina, było naprawdę smaczne, a to nie wróżyło nic dobrego, wiedziała, że kiedy alkohol smakuje, to łatwo można z nim przesadzić, no ale trudno, niezbyt często trafiały się takie okazje, jak ta dzisiaj. Na pewno pomoże im w pracy, przynajmniej tak czuła, oczywiście o ile nie przesadzą z jego ilością zbyt szybko. Dołączyła do Aveliny i zaczęła kroić truskawki, jej pytanie nieco zbiło ją z tropu. Nie do końca wiedziała, o jaki aspekt życia jej chodziło, chociaż trochę się domyślała. - Tak właściwie, to tak. - Musiała jej opowiedzieć o randce w ciemno, w którą wrobił ją jej najlepszy przyjaciel. - Erik zrobił mi psikusa, chociaż w sumie to wcale nie taki zły psikus. - Zastanowiła się przez krótką chwilę od czego zacząć. - Wrobił mnie w randki w ciemno, które był organizowane w Dziurawym Kotle, jakoś tak wyszło, że to ja musiałam wybierać z kim pójdę na randkę i jadę do Paryża! Wygrałam wyjazd z obcym typem do Paryża i zgodziłam się tam pojechać. - Był to naprawdę odważny krok przynajmniej dla panny Figg, widać było, że gdy o tym mówi jest bardzo rozemocjonowana. - Ale mniejsza o mnie, u ciebie coś się zmieniło? - Zabawne, że żadna z nich nie umiała ułożyć sobie życia mimo tego, że mogły się wydawać idealnymi kandydatkami, aby spędzić u ich boku całe życia.