23.11.2022, 21:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2022, 21:55 przez Mavelle Bones.)
- Nooo, jeśli bardzo potrzebujesz usprawiedliwienia, to ewentualnie można – po części zgodziła się z Patrickiem; osobiście uważała, że na dobrą sprawę nie potrzebowali alkoholu do tego, by się dobrze bawić, nie mówiąc już o szukaniu wytłumaczenia, dlaczego porwali się na ciut dziecinną zabawę. Ale przecież nie byli jedyni, tak że tym samym w oczach Mavelle to nawet nie był problem.
Zachichotała cicho na wzmiankę o Eriku. Tak, aż za dobrze pamiętała ten kostium kota i początkowe zaskoczenie, gdy ujrzała kuzyna w przebraniu. To było… no cóż, zaskakujące i zabawne jednocześnie.
- Jestem pewna, że to zupełnie inny poziom i skończenie dokładnie jak on ci nie grozi – uznała, po czym zerknęła na Patricka. No nie, jeszcze czego. - Shhh, nie psuj. Zresztą, co z tego, że umie, jak może uznać, że jej obecność w tym miejscu będzie bardzo pomocna i zapomni o całym świecie? – zażartowała, nie mając na myśli niczego złego, ale fakt faktem, Brenna była Longbottomem z krwi i kości. I nie trzeba jej było długo prosić o pomoc.
Pozwoliła Brennie wyłuszczyć ogólnie przyjęte zasady w kwestii jajek i cukierków – choć tak po prawdzie, to nie tak, że nie kusiło, żeby faktycznie podebrać jajka… hmmm…
Odkryj wiadomość pozafabularną
- W teorii możemy się potem o nie pojedynkować – podsunęła pół-żartem, pół-serio, schylając się po kolejną zdobycz, którą umieściła w koszyczku. Głównie żartowała, chyba że towarzystwo jednak podchwyci pomysł. Zaś gdy usłyszała, że do tej pory nigdy nie zbierał jajek, spojrzała na Patricka z niedowierzaniem. I jednocześnie jakoś tak trochę smutno się zrobiło, bo co to za Ostara bez uganiania się za jajkami?!
- Niestety tak - potwierdziła.
Odkryj wiadomość pozafabularną
- A to oznacza, że trzeba to koniecznie nadrobić. I stragany też! - oznajmiła tonem sugerującym, że biedny Patrick nie miał najmniejszej szansy się wymigać. Ot, wpadł w szpony kuzynek... - Ooo, a już myślałam, że te wszystkie jajka się pochowały - ucieszyła się, podnosząc kolejną zdobycz.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Odeszła raptem parę kroków, kiedy znów przyuważyła jajko. No proszę, wyglądało na to, że może poszukiwania nie skończą się totalną katastrofą, jak przed chwilą przemknęło jej przez myśl. Tak że wsunęła do koszyczka kolejne jajko - i najwyraźniej zrównała się z kuzynką w ilości posiadanych jajek.
Może ten pojedynek to jednak nie taki głupi pomysł?
Zachichotała cicho na wzmiankę o Eriku. Tak, aż za dobrze pamiętała ten kostium kota i początkowe zaskoczenie, gdy ujrzała kuzyna w przebraniu. To było… no cóż, zaskakujące i zabawne jednocześnie.
- Jestem pewna, że to zupełnie inny poziom i skończenie dokładnie jak on ci nie grozi – uznała, po czym zerknęła na Patricka. No nie, jeszcze czego. - Shhh, nie psuj. Zresztą, co z tego, że umie, jak może uznać, że jej obecność w tym miejscu będzie bardzo pomocna i zapomni o całym świecie? – zażartowała, nie mając na myśli niczego złego, ale fakt faktem, Brenna była Longbottomem z krwi i kości. I nie trzeba jej było długo prosić o pomoc.
Pozwoliła Brennie wyłuszczyć ogólnie przyjęte zasady w kwestii jajek i cukierków – choć tak po prawdzie, to nie tak, że nie kusiło, żeby faktycznie podebrać jajka… hmmm…
Rzut 1d10 - 6
22+6=28 - pomarańczowe pole; ◉◉◉◉○ w percepcji = +1 jajko. Łącznie 2 jajka.
- W teorii możemy się potem o nie pojedynkować – podsunęła pół-żartem, pół-serio, schylając się po kolejną zdobycz, którą umieściła w koszyczku. Głównie żartowała, chyba że towarzystwo jednak podchwyci pomysł. Zaś gdy usłyszała, że do tej pory nigdy nie zbierał jajek, spojrzała na Patricka z niedowierzaniem. I jednocześnie jakoś tak trochę smutno się zrobiło, bo co to za Ostara bez uganiania się za jajkami?!
- Niestety tak - potwierdziła.
Rzut 1d10 - 7
25+7 = 35 Zielone pole, +1 jajko, łącznie 3 jajka.
- A to oznacza, że trzeba to koniecznie nadrobić. I stragany też! - oznajmiła tonem sugerującym, że biedny Patrick nie miał najmniejszej szansy się wymigać. Ot, wpadł w szpony kuzynek... - Ooo, a już myślałam, że te wszystkie jajka się pochowały - ucieszyła się, podnosząc kolejną zdobycz.
Rzut 1d10 - 5
35+5=40 Zielone pole, +1 jajko, łącznie 4 jajka.
https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=vdT4DJT.png
https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=vdT4DJT.png
Odeszła raptem parę kroków, kiedy znów przyuważyła jajko. No proszę, wyglądało na to, że może poszukiwania nie skończą się totalną katastrofą, jak przed chwilą przemknęło jej przez myśl. Tak że wsunęła do koszyczka kolejne jajko - i najwyraźniej zrównała się z kuzynką w ilości posiadanych jajek.
Może ten pojedynek to jednak nie taki głupi pomysł?