• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent

[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#9
20.01.2024, 21:38  ✶  

Całkiem zadziwiające, jak te nici losu zostały splecione. Jak gładko weszły do życia codziennego, chociaż były tak zjawiskowo niebanalne. Tylko - czym był banał w życiu? Spotkaniem się w parku? Poznaniem w szkole? Codzienne zajęcie, klasa, potem obiad w Wielkiej Sali? Codzienność - ale codzienność wcale nie równała się banałowi. Przynajmniej nie w głowie Laurenta. Skinął parę razy głową na znak przytaknięcia, ale też niczemu konkretnemu. Po prostu słuchał i dawał znać, że przyswaja to, co słyszy. Że niosło się to jakimś echem po jego myślach, choć nie miał nic do dodania i niczego do powiedzenia. To nie były potaknięcia, w których jednym twoim uchem wpadało, drugim wypadało.

- Tak się składa, że Pandora jest dziedzicem Prewettów. - Zakładał, że nie niekoniecznie musiała o tym wiedzieć, bo niekoniecznie musiała się orientować w koneksjach rodzin angielskich. Tak jak sądził, że Pandora się tym wcale nie chwaliła. Wiodła swoje życie z dala od rodzinnych interesów, czasem pokazywała się, żeby pomóc w stajni. Wędrowała i korzystała z tego, że może sobie na to pozwolić, bo Edward wcale nie był taki stary jak na czarodzieja i nic nie wskazywało na to, z jego końskim zdrowiem, żeby cokolwiek złego miało się wydarzyć. Żeby coś miało jego życie uciąć, ukrócić. Nawet jeśli w tych niespokojnych czasach prawie wszystko było niepewne. - Mamy z siostrą szczęście mieć rodziców, którzy pozwalają nam robić to, co oboje kochamy. - Tak sądził. Jednocześnie wcale tak nie czuł. Nie czuł tego szczęścia. Jeśli wobec tego serce jedno, umysł drugie, to czym to było? Nie sprzecznością, bo chyba nie było tutaj rozjazdu? Mieć szczęście - i czuć smutek. Nie? To nie przeciwieństwa? Bo przecież nie ma tego poczucia, że wszystko nie pasuje i skacze sobie do gardeł. To był ten typ hipokryzji, któremu przytakuje się z pełnym politowania uśmiechem.

- Magizoologów? - Zasugerował. Ciekawe, jak to brzmiało w jej języku? W ogóle był ciekaw tego ciepłego, całkowicie egzotycznego języka, nasłuchał się go, kiedy miał okazję gościć w jej kraju. Chyba powinien przestać zazdrościć Philipowi tego, że mógł tyle zwiedzać świat. Sam przecież zobaczył niemało w swoim wcale nie tak długim życiu. - Ach, rozumiem. - Nie znał zupełnie drzewa genealogicznego jej rodziny, jakoś niekoniecznie miał po drodze z McGonagallami. Kiedy tak szperał po zakamarkach umysłu nawet nie kojarzył nikogo z nich w swoim bliskim gronie. Oczywiście poza teraz samą Ginny, przez którą odwiedził ich rezydencję już drugi raz. To było miłe miejsce - te tereny wokół i sam dom. Widać było - i czuć - że ma sobą wiele do przekazania i że drzemała tu niemała historia. - Ten chleb pachnie już od samego wejścia i ściska brzuch. - Przyznał z uśmiechem, bo zapach potrafił naprawdę wyostrzyć apetyt i sprawić, że człowiek sobie przypominał, że jednak warto coś wrzucić na ząb. - Stresujący dzień... - Powtórzył po chwili to, co usłyszał o tej kawie i ten uśmiech zmienił się gładko - jeden kącik uniósł wyżej, drugi opadł. Było w tym coś krytycznego - w jego myślach, tak w jego uśmiechu. Bo łatwiej było mówić o tym, które dni były wyjątkowo łagodne i ciepłe, niż o tym, które były stresujące. To nie był stresujący dzień. To były stresujące miesiące. Niestety w tym wszystkim - nie tylko dla niego.

- Dla ludzi nie zawsze liczy się to, co prawdziwe jest. Liczy się to, w co sami uwierzą lub w co nie wierzą. Tak tworzy się prawdy, które są tylko twoje własne. - To była ciężka filozofia, strasznie pokrętna, dla Laurenta fascynująca na swój sposób. - Nie, nie wyznaję jej. Natomiast niektórzy ludzie nie chcą zrozumieć, że to, co sądzą, może być kłamstwem. Wolą więc wyznawać to, co kiedyś ustalili, że będzie ich prawdą. - Niestety? Może. Jakoś nie bardzo wiedział, w którą stronę to było lepsze czy bardziej poprawne. I czy w ogóle był osobą na dobrym miejscu, żeby wydawać takie werdykty. To nie tak, że jej nie rozumiał, czy że potrzebował czasu na przepracowanie tego. Przepracował to już dawno temu. Te wszystkie filozofie z kłamstwem, prawdą, z wiarą i niewiarą. Po prostu nie zgadzał się z tym, że niewiara nie miała mocy sprawczej. A przynajmniej nie dla pojedynczej jednostki. Bo właśnie dla tej jednej nie miało znaczenia, co robi świat i jak został zaprojektowany. Zmieniało to wtedy świat tylko dla tych, którzy byli wokół - ale wtedy nawet wiara nie miała mocy.

- Musiałaś odziedziczyć smykałkę nauczycielską. Bardzo zgrabnie sobie radzisz z tłumaczeniem. - I miała wtedy coś takiego w głosie... szczególnie teraz, kiedy mówiła bezpośrednio o tym, co jej dotyczyło. Coś, co było pasją. Co kojarzyło mu się z... z Kaydenem. Uśmiechnął się ulotnie. - Wyznajesz wiarę egipskich przodków? - Laurent sam był wierzący i był też ostatnią osobą do krytykowania jakiejkolwiek wiary jednocześnie. Bo dla niego nie miało ostatecznie wierzenia, w co będziesz wierzyć, dopóki będzie ci to dawać siłę i nie powiedzie ku ścieżce nakazującej kogoś skrzywdzić. Za to ten smętny uśmiech zaraz zmienił się na promienny, kiedy zobaczył coś nowego. I poczuł coś nowego. Zaintrygowanie - bo uwielbiał rzeczy nowe. Nie należał do ludzi, których trzeba długo przekonywać do tego, żeby czegoś nowego spróbował. - Dziękuję, smacznego... pięknie pachnie. Kojarzy mi się z kuchnią matki. - Kojarzy, ale to zdecydowanie nie było to. - Zapraszam, kiedy będziesz miała ochotę. Tylko zapowiedz się proszę wcześniej, bardzo często nie ma mnie na miejscu. Szczególnie ostatnimi czasy - rzadko tam nocuję. - Po tych wszystkich rewelacjach nie miał ochoty tam zostawać na noc. Sam. W tym domu, w którym... zdarzyło się już coś strasznego nocą. - Powoli do mnie dociera, że chyba pora o siebie zadbać, więc zacząłem odpowiednio rozdzielać prace. - Bo wpadł w jakiś pracoholizm. A teraz znowu przechylał się w stronę, w której chciał to zostawić, uciec i... może by zrobił coś nowego? - O? Tak, rzeczywiście, z fusów również wróżą... z ciekawości - jak to wygląda? Pokazują się jakieś... znaki, jak w kuli? - Nie żartował sobie z tego, pytał całkiem poważnie.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (18323), Laurent Prewett (16327)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.01.2024, 00:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 12.01.2024, 11:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.01.2024, 21:54
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.01.2024, 21:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 16.01.2024, 20:55
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.01.2024, 12:44
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 18.01.2024, 16:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 22.01.2024, 01:49
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 01:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.01.2024, 15:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2024, 22:57
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 29.01.2024, 01:07
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.01.2024, 16:39
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 30.01.2024, 23:24
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.02.2024, 01:42
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.02.2024, 19:36
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 23:46
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 04.02.2024, 04:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 15:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 05.02.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.02.2024, 01:25
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 08.02.2024, 20:27
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 17:28
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 11.02.2024, 13:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.02.2024, 15:43
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.02.2024, 22:59
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 19:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 14.02.2024, 23:58
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 20:19
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2024, 23:16
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.02.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.02.2024, 13:53
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.02.2024, 21:35
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2024, 20:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa