Norka w czasach nauki w Hogwarcie interesowała się chyba wszystkim poza polityką, jakoś nigdy specjalnie jej nie ciągnęło do tego typu spraw, jak widać, teraz wychodziły braki, nie było niby jeszcze za późno, aby je nadrobić, nadal jednak niespecjalnie ją interesowały te tematy.
Machnęła ręką zrezygnowana, gdy usłyszała kolejne słowa Longbottoma, a do tego ostentacyjnie przewróciła oczami, nie do końca o to jej chodziło, że też nie był aż tak bardzo domyślny. - Niby jesteś taki bystry. - Westchnęła głośno. - Nie o tym mówię, ale chyba tak już jest, że jak się ma szczęście w pewnych częściach życia, to w tych innych nie, może powinnam do tego przywyknąć.- Co jej po tym wszystkim, po kawiarni, po wygranej z matką, kiedy na koniec była z tym sama. Miała Mabel, ale w tym momencie nie do końca o to jej chodziło. Musiała od siebie odsunąć te wszystkie myśli, przecież nie przyszła tutaj, żeby się żalić. Jak tak dalej pójdzie, to Erik nigdzie z nią więcej nie pójdzie. - Oczywiście, skromność to twe drugie imię.- Pokiwała jedynie głową słysząc jego słowa.
- Thes, to ten gość, z którym tańczyłam zanim zmienili mnie w bobra?- Parsknęła śmiechem, nie mogła się opanować na samo wspomnienie tego fantastycznego wydarzenia. - Całkiem nieźle tańczył, to muszę przyznać.- Nie, żeby narzekała na towarzystwo Fletchera, może później sprawy się trochę skomplikowały. - Tu nie chodzi o to, że macie mi kogoś znaleźć, jak to tak? Gdzie magia, takie ustawiane randki nie są w ogóle romantyczne.- Nie miała pojęcia, czy Erik zrozumie o co jej chodzi. Norka jeśli chodzi o tematy związane ze sferą uczuciową zdecydowanie gdzieś błądziła.
Cały ten spacer szedł zupełnie nie po jej myśli. Eleonora nie mogła znaleźć żadnego kolejnego jajka. Spojrzała do swojego koszyka i zauważyła, że jedno gdzieś po drodze jej wypadło. - Nosz na Merlina, jedno gdzieś zgubiłam, a nie widzę żadnych innych.- Irytowała się tym wszystkim coraz bardziej, zaraz pizdnie ten koszyk i pójdzie stąd przed siebie.
- Mówisz, że aż tylu wolnych BUMowców jest?- Zainteresowała się tematem, chociaż sama nie wiedziała do końca dlaczego. - Może ktoś sam się pojawi w cukierni, bo będzie chciał więcej pączków. Swoją drogą, wyglądam Ci na kogoś, kto lubi starych facetów?- Czy naprawdę myślał, że ma taki gust? No już bez przesady, nie była też, aż tak bardzo zdesperowana, może trochę, ale tylko odrobinę. Wolała, aby Erik nie mieszał się w te sprawy, bo znając go jeszcze za bardzo się zaangażuje i będzie miała w Norze stado adoratorów
- Znasz kogoś? Może powinnam napisać ogłoszenie do gazety?- Zastanawiała się nad tym ostatnio, jednak nie wiedziała, czy jest to dobry pomysł. Liczyła na to, że Erik jej coś doradzi. - Fakt, dobrze, że udało mi się trafić na to miejsce, lokalizacja nie zachęca do tego, żeby pojawiały się tam osoby spod ciemnej gwiazdy.- Warto było wyłożyć te wszystkie galeony na odpowiednie miejsce, nie każdy miał tyle szczęścia, że znalazł sobie lokal na Pokątnej. - Zachęcie może waszych kolegów, na początku do odwiedzania lokalu, a nie tylko do brania pączków na wynos, to może faktycznie mieć jakiś sens, jeśli ludzie zobaczą, że kręci się u mnie dużo BUMowców, to nie będą chcieli rzucać się w oczy.- Zastanawiała się, czy jej tok rozumowania ma sens i czekała na reakcję Erika na jej słowa.
Norka była tak zaaferowana dyskusją z Longbottomem, że przestała się zupełnie skupiać na celu ich wizyty tutaj, nie mogła znaleźć żadnego jajka, bo niby jak miała to zrobić, skoro ich nie szukała? - Masz rację, nie mogę na niego narzekać, jest jedną z najlepszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała.- Dobrze, że kot tego nie słyszał, bo pewnie by jej nie dał zapomnieć o tych słowach przez najbliższe dziesięć lat.
Figg spojrzała do swojego koszyczka i zauważyła, że zgubiła drugie z jajek, które znalazła. - Erik, to nie ma sensu, ja zamiast je zbierać, to gubię.- Odparła rozczarowana. - Myślisz, że to przez to, że już jestem taka stara? Kiedyś byłam najlepsza w zbieraniu jajek.- Najwyraźniej nie mogła się pogodzić z tym, że teraz już jest inaczej. Może Mabel został przekazany jej dar? Dowie się tego, gdy spotka córkę.
- Och tak! Będę musiała czegoś poszukać, może uda mi się nawiązać stałą współpracę!- Nowych składników nigdy zbyt wiele. Norka nie przestawała eksperymentować w kuchni, mimo że miała już sprawdzone receptury. Uważała, że zawsze warto szukać jakichś nowych pomysłów. Nie lubiła stać w miejscu - przynajmniej jeśli chodzi o gotowanie.
Szli nadal przed siebie, na horyzoncie nie było widać żadnych jaj, zdaniem Figg musieli wejść jeszcze głębiej, skoro nie było ich z brzegu musiały się schować gdzieś indziej. - W lewo, tam głęboko!- Rzekła pewnym głosem i ruszyła przed siebie.
5 (zielone); 4 (fioletowe); 5 (czerwone - zapomniałam zgubić jajko); 6 (zielone)
9 (czerwone); 3 (fioletowe); 2 (czerwone) -->pole 34?