21.01.2024, 13:48 ✶
Spojrzał na niego uważniej. Cóż, po przeprowadzce z Francji świat wcale taki się nie wydawał. Choćby nie wiedział jak mocno chciał, to długo nie spotkał żadnej znajomej twarzy. Dopiero z czasem zaczął nawiązywać nieśmiało nowe relacje, zaburzane wyjazdami do Akademii Magii. Ale uśmiechnął się na wyobrażenie małej Nory. Jego szefowa dalej była dzika i rozbiegana, a jednocześnie niezwykle poukładana i zorganizowana. Może i zajadała stres ciastkami, ale jakby miał jej zaufać co do biznesu, to poleciłby jej wszystko co ma.
Zaśmiał się na jego radę.
-W takim razie chyba jestem bezpieczny.-nie krzywił się w pracy, ale na pewno zdarzały mu się miny sugerujące, że za tymi dużymi, ciemnymi oczyma nie ma ani jednej mądrej myśli. Wychodził jednak z tego obronną ręką, głównie dzięki życzliwości klientów i wsparciu współpracowników. Wszystko da się wyćwiczyć, wierzył w to.
Jednak należało przejść dalej, bo w końcu czym jest sesja aromaterapii, bez aromatów? I...
Spojrzał na niego, lekko marszcząc brwi, ale tylko na sekundę.
-Zatem mięta.-skinął mu głową i odpalił kadzidło, odpowiednio umieszczając je na podstawce. Wyjął tez olejek i odstawił na szafkę przy łóżku, żeby przypominał o sobie.
Sam wrócił na krawędź łóżka, uprzednio zgarniając swoją herbatę i sięgając po słodycz, którą wpakował sobie do ust. Westchnął cicho, zerkając za okno, przymknął oczy. Przy nim mógł sobie pozwolić na relaks. Czuł się przy nim dobrze i swobodnie, co zdecydowanie pomagało zachowywać się jak człowiek, a nie jak speszony życiem wypłosz. Uśmiechnął się do siebie i wrócił do niego wzrokiem.
-Wydajesz się zmęczony. Aż tak cieżko tam było, czy podróż cię wykończyła?-zapytał, trącając jego łydkę swoją nogą dla zaczepki. Mięta powoli zaczynała rozchodzić się po pokoju.
Zaśmiał się na jego radę.
-W takim razie chyba jestem bezpieczny.-nie krzywił się w pracy, ale na pewno zdarzały mu się miny sugerujące, że za tymi dużymi, ciemnymi oczyma nie ma ani jednej mądrej myśli. Wychodził jednak z tego obronną ręką, głównie dzięki życzliwości klientów i wsparciu współpracowników. Wszystko da się wyćwiczyć, wierzył w to.
Jednak należało przejść dalej, bo w końcu czym jest sesja aromaterapii, bez aromatów? I...
Spojrzał na niego, lekko marszcząc brwi, ale tylko na sekundę.
-Zatem mięta.-skinął mu głową i odpalił kadzidło, odpowiednio umieszczając je na podstawce. Wyjął tez olejek i odstawił na szafkę przy łóżku, żeby przypominał o sobie.
Sam wrócił na krawędź łóżka, uprzednio zgarniając swoją herbatę i sięgając po słodycz, którą wpakował sobie do ust. Westchnął cicho, zerkając za okno, przymknął oczy. Przy nim mógł sobie pozwolić na relaks. Czuł się przy nim dobrze i swobodnie, co zdecydowanie pomagało zachowywać się jak człowiek, a nie jak speszony życiem wypłosz. Uśmiechnął się do siebie i wrócił do niego wzrokiem.
-Wydajesz się zmęczony. Aż tak cieżko tam było, czy podróż cię wykończyła?-zapytał, trącając jego łydkę swoją nogą dla zaczepki. Mięta powoli zaczynała rozchodzić się po pokoju.