23.11.2022, 22:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.11.2022, 00:16 przez Persephone Mulciber.)
Dziś czerwień jej ust miała bardziej brudny kolor. Za postawionym kołnierzem długiego płaszcza kryła uśmiech koloru ceglanego. Wystarczyło tylko przejść przez ulicę, przedrzeć się przez las wyszlifowanych krokami kocich łbów. Minęło ją eleganckie auto, za którym obejrzała się niechętnie, a później odprowadziła go zamyślonym wzrokiem.
Otworzyła drzwi zaklęciem. Czuła się tu bardzo wygodnie, mury Mirage znały ją przecież coraz lepiej. A sama właścicielka, cóż, była pewna, że Seraphina nie będzie o to długo zła. Być może już wiedziała o jej obecności, kiedy młoda wdówka obsłużyła się w szatni, jakby to miejsce było jej domem.
W hallu przystanęła, przejrzała się w dużym lustrze. Miała na sobie elegancką sukienkę, która zasłaniała jej szyję, łącząc kilka płatów materiału w niby zespolone ze sobą i zawinięte na kołnierzu liście kwiatów. Było to jednak widać lepiej z bliska i przy odrobinie zastanowienia, były to bowiem jedynie wykończenia szwów. Sukienka sięgała długością do kolan, może nawet nieco dalej. To mogło coś oznaczać. Gry jakie ze sobą prowadziły polegały na domysłach. Na milczeniu w momentach, kiedy powinno się mówić, bo słowa były niepotrzebne i dla nich oczywiste.
- Mogłabym zapytać o to samo. – W kącikach ust kobiety z odbicia pojawił się uśmiech. Przebiegły i cichy. Nie odwróciła wzroku od własnej sylwetki jeszcze przez moment. Po chwili po prostu, delikatnym ruchem głowy zerknęła w kierunku, z którego dobiegał znajomy głos.
- Nie wyrwałaś mnie z ważnych obowiązków. – zreflektowała się prostym zapewnieniem. Podeszła do Seraphiny na odległość kilku kroków. Położyła torebkę na jednym z wolnych miejsc. Zanim Prewett otworzyła oczy, Persephona dotknęła jej ramienia zewnętrzną stroną dłoni. Owinęła sobie ramiączko jej koszuli nocnej wokół wskazującego palca.
- Jesteś pewna, że to nadal kasyno? – Wypuściła ramiączko, odsunęła dłoń od jej skóry i pozwoliła sobie przejąć to, cokolwiek przed chwilą Seraphina miała w ustach. – Chciałabyś, żebym ci w czymś pomogła? – zapytała. – Z gośćmi. – dodała, siadając naprzeciw Seraphiny.
Persephone miała dar wyciągania informacji od ludzi nie tylko za sprawą widmowidzenia. W takich miejscach jak to, często spotykały się osoby, które miały ze sobą bardzo dziwną przeszłość. Uwielbiała rozwiązywać takie układanki. Nie na darmo, oczywiście.
Otworzyła drzwi zaklęciem. Czuła się tu bardzo wygodnie, mury Mirage znały ją przecież coraz lepiej. A sama właścicielka, cóż, była pewna, że Seraphina nie będzie o to długo zła. Być może już wiedziała o jej obecności, kiedy młoda wdówka obsłużyła się w szatni, jakby to miejsce było jej domem.
W hallu przystanęła, przejrzała się w dużym lustrze. Miała na sobie elegancką sukienkę, która zasłaniała jej szyję, łącząc kilka płatów materiału w niby zespolone ze sobą i zawinięte na kołnierzu liście kwiatów. Było to jednak widać lepiej z bliska i przy odrobinie zastanowienia, były to bowiem jedynie wykończenia szwów. Sukienka sięgała długością do kolan, może nawet nieco dalej. To mogło coś oznaczać. Gry jakie ze sobą prowadziły polegały na domysłach. Na milczeniu w momentach, kiedy powinno się mówić, bo słowa były niepotrzebne i dla nich oczywiste.
- Mogłabym zapytać o to samo. – W kącikach ust kobiety z odbicia pojawił się uśmiech. Przebiegły i cichy. Nie odwróciła wzroku od własnej sylwetki jeszcze przez moment. Po chwili po prostu, delikatnym ruchem głowy zerknęła w kierunku, z którego dobiegał znajomy głos.
- Nie wyrwałaś mnie z ważnych obowiązków. – zreflektowała się prostym zapewnieniem. Podeszła do Seraphiny na odległość kilku kroków. Położyła torebkę na jednym z wolnych miejsc. Zanim Prewett otworzyła oczy, Persephona dotknęła jej ramienia zewnętrzną stroną dłoni. Owinęła sobie ramiączko jej koszuli nocnej wokół wskazującego palca.
- Jesteś pewna, że to nadal kasyno? – Wypuściła ramiączko, odsunęła dłoń od jej skóry i pozwoliła sobie przejąć to, cokolwiek przed chwilą Seraphina miała w ustach. – Chciałabyś, żebym ci w czymś pomogła? – zapytała. – Z gośćmi. – dodała, siadając naprzeciw Seraphiny.
Persephone miała dar wyciągania informacji od ludzi nie tylko za sprawą widmowidzenia. W takich miejscach jak to, często spotykały się osoby, które miały ze sobą bardzo dziwną przeszłość. Uwielbiała rozwiązywać takie układanki. Nie na darmo, oczywiście.
Downy sins of streetlight fancies
Chase the costumes she shall wear
Ermine furs adorn the imperious
Severin, severin awaits you there
*