• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus

[25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#2
23.11.2022, 23:34  ✶  

Wróciła do wnętrza z zafrasowaną miną, która wyrażała cały archipelag emocji kotłujących się pod  upstrzoną czernią loków głową i o ile Leander swoją mimiką wyrażał absolutne zadowolenie z obrotu spraw, dla niej rozwierały się w niebie istne bramy Hadesu, tętniąc swoją rozwartą, rozogniającą się postacią; ostatni wdech zamarł na jej wargach nieprzejednanie, wytłaczając jedynie głębokie westchnięcie z wnętrza – coś w niej umarło w absurdalnej postaci, skłaniając jedynie ku ugięciu bezradnemu brwi, gdy przełykała ciężko ślinę. Zamrugała kilkukrotnie, zupełnie jakby chciała odzyskać właściwość percepcji zamkniętej w szkle oczu – te nie załzawiły się, jednak na scenie umysłu rozgrywał się gorąc dantejskich scen. Sam fakt, jakoby miała przybrać obrączkę na dłoń na rozciągłości kilkunastu tygodni, a te, spopielając się w lata, miały znaczyć jej drogę linią mężatki, uwierały boleśnie w kruchość umysłu – jej narzeczeństwo ulatywało jej między palcami i choć wiedziała, że ten moment nastanie, odsuwała jego nieubłagany czas gorączkowo. Jeszcze to wspomnienie o dzieciach!

Wróciwszy do pomieszczenia, prędko pomknęła na górę, opracowawszy do perfekcji prędkie przemieszczanie się na wysokich obcasach – w domu Leandra, choć nie bywając za często, posiadała niewielką ilość ubrań, które w tej sytuacji mogły przydać się niezawodnie; w pośpiechu więc zmieniła odzienie na umiejscowione na płaskiej podeszwie kozaki, proste czarne spodnie i jedną spośród koszul. W ferworze nagłego zmieniania odzienia, pozostawiła marynarkę Anne na łóżku, napominając się wielokroć przy wyjściu, aby absolutnie nie zapomnieć jej zwrócić.

Gdy powróciła do sali, nie zdążyła nawet przeczytać kartki, na której dane było nazwisko jej partnera do polowania, w jej kierunku jednak zmierzył Theseus Fletcher, którego mimowolnie w myślach nazwała mieszańcem, na jego powitanie jednak, wyciągnęła dłoń, przeganiając burzowe chmury znad czoła i rozpromieniła się swoim naturalnym, nieodłącznym zwyczajem.

– Loretta Lestrange – rzekła, w myślach dodając: niebawem niestety Yaxley. Idea ta jednak, nie odwzorowała się na jej obliczu w żaden sposób, a jedynie zadrgała odrobinę wargami, zupełnie jakby te chciała przekształcić w nieciekawy grymas – uśmiech jednak nie zszedł z oblicza, nawet jeśli wciąż w absurdalny sposób traktowała mężczyznę jako gorszego. – Na to wygląda? – zabrzmiała bardziej pytaniem, aniżeli stwierdzeniem, traktując jego towarzystwo jako pewnik; zupełnie jakby nie wątpiła, czy psy mieszanej krwi umieją czytać.

– Słuchaj, Theseus, postawmy sprawy jasno – nie potrafię polować, a moja kondycja nie istnieje, podobnie jak orientacja w terenie. Jeśli zależy ci na tej absurdalnej wygranej – urwała, marszcząc brwi – jelenia, muszę Cię rozczarować. – Uśmiechnęła się słodko, zupełnie jakby gorzkie słowa właśnie nie opuściły jej warg.

Obserwowała ze spokojem niemniej stoickim, jak ten wybiera kuszę oraz nóż myśliwski; dla siebie nie wzięła nic, jednym wzrokiem dając mu jasno do zrozumienia, że polować nie zamierza w żadnym razie.

Gdy ruszyli do lasu, rozejrzała się niepewnie dookoła, bystrym spojrzeniem analizując jedynie fakt, iż otacza ich gęste, jeszcze skute marcowym przymrozkiem listowie. Zadrżała lekko, napominając się w myślach, iż powinna była uczynić pożytek z użyczonej jej marynarki, nie rzekła jednak ani słowem, zachowując pokerową twarz. Uniosła wysoko brwi, krzyżując spojrzenia ze swym partnerem niedoli, widząc, iż ten w równej mierze nie widzi nic poza konarami drzew.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (1374), Theseus Fletcher (1403)




Wiadomości w tym wątku
[25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus - przez Theseus Fletcher - 21.11.2022, 23:43
RE: [25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus - przez Loretta Lestrange - 23.11.2022, 23:34
RE: [25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus - przez Theseus Fletcher - 24.11.2022, 22:38
RE: [25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus - przez Loretta Lestrange - 29.11.2022, 22:01
RE: [25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus - przez Theseus Fletcher - 30.11.2022, 15:30
RE: [25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus - przez Loretta Lestrange - 22.12.2022, 15:02
RE: [25.03.1972]Przyjęcie u Yaxleyów, polowanie - Loretta i Theseus - przez Theseus Fletcher - 31.12.2022, 00:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa