22.01.2024, 22:34 ✶
Nie wydawała się być w jakikolwiek sposób onieśmielona czy skrępowana kontaktem z kimś, kogo na dobrą sprawę nie znała. Chyba wystarczało, że najwyraźniej Nora go znała i ufała, skoro nie wsadziła kitku za pazuchę i nie broniła własną piersią przed eee… czymś. Kimś. Nieważne.
Ważne, że miała zajęcie i to zajęcie sprawiające całkiem sporo frajdy. Jak to szło? Jestem łowcą, drapieżnikiem, myśliwym, zgubą swoich wrogów, cieniem wśród cieni… Coś w ten deseń, bo rzeczywistość „troszkę” rozmijała się z prawdą. Chociażby trudno, żeby białe kitku zlewało się z cieniami, prawda…? Ale hej, polowała, i to jak polowała! Tylko „ofiara” ciągle niespodziewanie się wymykała…
I w końcu – jest! Złapała obiema łapkami, wsadziła nosek w bukiecik i… zamruczała.
- Nooo dooobrze... – zgodziła się w swej wielkiej łaskawości – … ale wrócisz jeszcze? – miauknęła, wpatrując się w Patricka oczami, którym… no, chyba trzeba mieć serce z kamienia, żeby im odmówić! Ostatecznie nie zaprotestowała, kiedy wylądowała na drugim krześle; po prostu zajęła się kocimiętkowym bukiecikiem, a w dalszej perspektywie – może drzemką, może po prostu obserwacją, a może psoceniem...
Odkryj wiadomość pozafabularną
Ważne, że miała zajęcie i to zajęcie sprawiające całkiem sporo frajdy. Jak to szło? Jestem łowcą, drapieżnikiem, myśliwym, zgubą swoich wrogów, cieniem wśród cieni… Coś w ten deseń, bo rzeczywistość „troszkę” rozmijała się z prawdą. Chociażby trudno, żeby białe kitku zlewało się z cieniami, prawda…? Ale hej, polowała, i to jak polowała! Tylko „ofiara” ciągle niespodziewanie się wymykała…
I w końcu – jest! Złapała obiema łapkami, wsadziła nosek w bukiecik i… zamruczała.
- Nooo dooobrze... – zgodziła się w swej wielkiej łaskawości – … ale wrócisz jeszcze? – miauknęła, wpatrując się w Patricka oczami, którym… no, chyba trzeba mieć serce z kamienia, żeby im odmówić! Ostatecznie nie zaprotestowała, kiedy wylądowała na drugim krześle; po prostu zajęła się kocimiętkowym bukiecikiem, a w dalszej perspektywie – może drzemką, może po prostu obserwacją, a może psoceniem...
Jak ktoś-coś chce coś od kitku, to prośba o personalnego pinga