24.11.2022, 01:53 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.11.2022, 19:47 przez Brenna Longbottom.)
Krótkie streszczenie dla wszystkich gości:
- Faye występuje (pięknie i wspaniale – używa z sukcesem uroku willi, więc zwłaszcza mężczyźni powinni się zainteresować, ale nie ma narzuconej żadnej konkretnej reakcji, czy po prostu się wam podoba, czy podatność a la Ron Weasley nie chcę decydować -> przeczytajcie najlepiej opis umki Ulubieniec tłumów)
- Nora i Theseus zaczynają tańczyć, pod koniec występu Faye ktoś podstawia Theseusowi nogę, Nora leci w powietrze
- Jeden z gości chce ratować Norę magią…
- …i zamienia ją w bobra
- Alastor krzyczy na całą salę, że bóbr to czarodziejka i próbuje ją odczarować, ale nie daje rady
- Brenna zamiast ogłaszać kolejny taniec, goni Norę i też próbuje ją odczarować.
Akcja z pościgiem bobra dzieje się na sam koniec koncertu Faye.
A miało być tak pięknie.
Dzieci miały dostać stypendia, pieski miseczki oraz karmę. Goście zaś występ Faye, której głos naprawdę był wspaniały i która w dodatku uruchamiając urok wiły przyciągała do siebie spojrzenia gości niby magnes - tak że sama Bren też, mimo przyzwyczajenia do umiejętności żony Adelarda, wsłuchiwała się w melodię z uwagą, przez moment myśląc tylko o niej. Brenna miała ogłosić pierwszy taniec oraz serwowanie tortu autorstwa wspaniałej Nory Figg, by reklamować jej kawiarnię.
Najpierw na skutek występu Faye część mężczyzn wpatrywała się w scenę, wiele kobiet zasłuchało się, a nawet ten i ów mniej odporny ruszył ku scenie.
…i wtedy, pod sam koniec występu kobiety, wspaniała Nora Figg zamieniła się w bobra.
A na sali stał się jeden wielki chaos.
Niektórzy wciąż nie wyzwolili się spod uroku występującej i chyba nie do końca wiedzieli, co się dzieje. Ten i ów na okrzyk Alastora cofnął się mu gwałtownie z drogi. Jakaś kobieta pisnęła, widząc bobra, który dopadł do laski Blacka. Kelnerzy, nie wiedząc chyba, co robić, udawali, że wszystko jest dobrze – i próbowali roznosić tort (bardzo dobry, swoją drogą).
Jeżeli Brenna planowała cokolwiek odpowiedzieć Erikowi, to nie miała ku temu okazji. Bo oto ujrzała, jak jej przyjaciółka frunie w powietrze, a nim zdążyła unieść różdżkę, by ją ratować, zrobił to ktoś inny. I tak na ziemię spadła nie panna Figg, a bóbr. Gospodyni przyjęcia zaś niewiele myśląc, zareagowała dokładnie tak, jak Alastor. Natychmiast rzuciła się do przodu, w ślad za Norą, przedzierając przez tłum. To był u niej potrójny odruch: przyjaciółki, BUMowca (i to nie takiego, który siedział w BUM, bo albo chciał zostać aurorem, albo szukał miejsca do siedzenia za biurem i pisania raportów) oraz osoby, cierpiącej na nieuleczalny kompleks bohatera.
Faye już nie śpiewała. Oto auror w garniturze i BUMerka w sukience próbowali wziąć transmutowane zwierzę w dwa ognie.
- FINITE! – Brenna też machnęła różdżką, próbując rzucić dokładnie ten sam czar, co wcześniej Moody, gdy tylko bóbr znów znalazł się w zasięgu jej wzroku. Nie zastanawiała się teraz nawet nad skutkami całego zamieszania. W tej chwili liczyła się Nora.
- Faye występuje (pięknie i wspaniale – używa z sukcesem uroku willi, więc zwłaszcza mężczyźni powinni się zainteresować, ale nie ma narzuconej żadnej konkretnej reakcji, czy po prostu się wam podoba, czy podatność a la Ron Weasley nie chcę decydować -> przeczytajcie najlepiej opis umki Ulubieniec tłumów)
- Nora i Theseus zaczynają tańczyć, pod koniec występu Faye ktoś podstawia Theseusowi nogę, Nora leci w powietrze
- Jeden z gości chce ratować Norę magią…
- …i zamienia ją w bobra
- Alastor krzyczy na całą salę, że bóbr to czarodziejka i próbuje ją odczarować, ale nie daje rady
- Brenna zamiast ogłaszać kolejny taniec, goni Norę i też próbuje ją odczarować.
Akcja z pościgiem bobra dzieje się na sam koniec koncertu Faye.
Czyli bal zamienia się w komedię – akt drugi z trzech
A miało być tak pięknie.
Dzieci miały dostać stypendia, pieski miseczki oraz karmę. Goście zaś występ Faye, której głos naprawdę był wspaniały i która w dodatku uruchamiając urok wiły przyciągała do siebie spojrzenia gości niby magnes - tak że sama Bren też, mimo przyzwyczajenia do umiejętności żony Adelarda, wsłuchiwała się w melodię z uwagą, przez moment myśląc tylko o niej. Brenna miała ogłosić pierwszy taniec oraz serwowanie tortu autorstwa wspaniałej Nory Figg, by reklamować jej kawiarnię.
Najpierw na skutek występu Faye część mężczyzn wpatrywała się w scenę, wiele kobiet zasłuchało się, a nawet ten i ów mniej odporny ruszył ku scenie.
…i wtedy, pod sam koniec występu kobiety, wspaniała Nora Figg zamieniła się w bobra.
A na sali stał się jeden wielki chaos.
Niektórzy wciąż nie wyzwolili się spod uroku występującej i chyba nie do końca wiedzieli, co się dzieje. Ten i ów na okrzyk Alastora cofnął się mu gwałtownie z drogi. Jakaś kobieta pisnęła, widząc bobra, który dopadł do laski Blacka. Kelnerzy, nie wiedząc chyba, co robić, udawali, że wszystko jest dobrze – i próbowali roznosić tort (bardzo dobry, swoją drogą).
Jeżeli Brenna planowała cokolwiek odpowiedzieć Erikowi, to nie miała ku temu okazji. Bo oto ujrzała, jak jej przyjaciółka frunie w powietrze, a nim zdążyła unieść różdżkę, by ją ratować, zrobił to ktoś inny. I tak na ziemię spadła nie panna Figg, a bóbr. Gospodyni przyjęcia zaś niewiele myśląc, zareagowała dokładnie tak, jak Alastor. Natychmiast rzuciła się do przodu, w ślad za Norą, przedzierając przez tłum. To był u niej potrójny odruch: przyjaciółki, BUMowca (i to nie takiego, który siedział w BUM, bo albo chciał zostać aurorem, albo szukał miejsca do siedzenia za biurem i pisania raportów) oraz osoby, cierpiącej na nieuleczalny kompleks bohatera.
Faye już nie śpiewała. Oto auror w garniturze i BUMerka w sukience próbowali wziąć transmutowane zwierzę w dwa ognie.
- FINITE! – Brenna też machnęła różdżką, próbując rzucić dokładnie ten sam czar, co wcześniej Moody, gdy tylko bóbr znów znalazł się w zasięgu jej wzroku. Nie zastanawiała się teraz nawet nad skutkami całego zamieszania. W tej chwili liczyła się Nora.
Rzut Z 1d100 - 69
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.