• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent

[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#11
25.01.2024, 01:14  ✶  

Tak, Ginny sprawiała wrażenie osoby, której nie sprawia problemy wychodzenie ze strefy komfortu i poznawania ludzi. Przykład tego został podany na polanie, na której Słońce i Księżyc ulegali swoim pocałunkom, mogąc się w końcu dotknąć po wielu latach podróży. Zaprosił ją tam, by poznała ludzi. I poznała. Nie potrzebowała przy tym jego pomocy - sam za bardzo zajął się poetą, którego gorzkie łzy i oczy napełnione nadzieją pamiętał do dziś.

- Nie do końca... Zawsze był to najstarszy syn rodu. Nie bardzo mam predyspozycje do tego tytułu. - Dyplomatycznie rzecz ujmując, a składało się na to parę rzeczy. Chociażby to, że chociaż Edward temu zaprzeczał, to Laurent widział, że ten faworyzuje swoją córkę. To chyba normalne, tak? Nie bez kozery mówi się o "córeczkach tatusia". Mógłby się tutaj wypowiadać o tym, że był smaczkiem rodziny, takim skokiem w bok, że ojciec był nim zażenowany i spoglądał na niego z pogardą, że jego macocha by przecież nie pozwoliła na to, żeby ktoś taki jak on osiadł na tronie Prewett... tak, dużo mogliby tu o tym mówić. Temacie niewygodnym, przykrym, ale z drugiej strony Laurent tego nie ukrywał. Nie przy osobach, z którymi miał dobry kontakt, przyjemnie mu się z nimi rozmawiało. Jeśli mieliby poczuć do niego obrzydzenie względem jego pochodzenia to wolał o tym się przekonać już na początku niż na końcu. Kwestia jednak dziedziczenia była trochę bardziej subtelna. - Bardzo bym nie chciał, żeby to zabrzmiało niegrzecznie, ale rodzina McGonagall nie jest czystej krwi z tego, co kojarzę? - A mógł kojarzyć źle. To nie tak, że znał wszystkie domy czystej krwi i ich nazwiska. Te największe - oczywiście! Ale wiele dziwnych i nowych nazwisk potrafiło się przesuwać przez salony, a nikt z nich nie nazywał się Black, Avery czy Malfoy. Wydało mu się jednak, że cGonagall byli półkrwi. - Nie robi to dla mnie żadnej różnicy, czysta ciekawość. - Dodał, żeby czasem nie wyjść na osobę próbującą szufladkować ludzi na lepszych i gorszych względem ich statusu krwi.

- Naprawdę? - Lekko zaskoczony uśmiechnął się, a byłby nawet bardziej rozbawiony gdyby nie cały płaszcz doświadczeń ciągnący się za nim od kilku dni. Kij w dupsku, jak to ujęła, był całkiem trafnym porównaniem. Co kraj to obyczaj, jak to mówili. - To, co chcemy to może za dużo powiedziane... ale tak, Edward jest bardzo wyrozumiały pod tym względem. Nie jest to raczej typowe dla rodzin czystej krwi, jakie znam. - Nie trzeba znać koneksji, żeby przebywając tu zobaczyć parę ciekawych prawd... czy w Egipcie też tak żyli? Jeśli cały swój czas Ginny poświęcała wykopaliskom to w zasadzie gdzie miała to zobaczyć? Nie wiedział, w jakich kręgach się obracała, wiedział za to, że niekoniecznie w angielskich. Chyba że tamto spotkanie z mugolami jej cokolwiek pomogło. Miał taką szczerą nadzieję.

- Nie przeszkadza ci tłustość tutejszej kuchni? - Tak jak każdy kraj miał swój obyczaj, jak kultura Anglii była bardzo sztywna, tak miał swoje przysmaki kulinarne. Chleb z masłem był tutaj popularny, pyszny, Laurent sobie nie potrafił wyobrazić dłuższego czasu posiłków bez chleba czy tostów. - Tak jak kultura, tak różnica kuchni potrafi być ciężka do zmiany na dłuższy czas. Swoją drogą - naprawdę pyszne. - Pokazał na specyficzne danie, które dostał i do którego z ciekawością się zabrał. To było zagadnięcie o to, jak po takim czasie sobie tu radzi, jak się zaklimatyzowała, czy czasem nie brakowało jej tego, co miała tam. Skoro już wiedział, że pogoda jak dotąd wcale jej nie zawodziła tak bardzo.

- Zgadza się, niewiara czy wiara nie wpłynie na zmianę faktów. - To, że ludzie nie wierzyli w okrągłą ziemię nie uczyniło jej płaską. - Rozumiem już, co miałaś na myśli. - Więc nie, jednak nie miał na to innego spojrzenia. Jedynie nie do końca złapał, co miała na myśli, a teraz już było to jasne. Jasne i nie sposób było zaprzeczyć, kiedy spoglądaliśmy na takie fakty. Odnosiło się to jej wróżb. Były tak samo prawdziwe jak okrągła ziemia, więc nie raziło ją podejście ludzi. - Prosta mądrość, a jednak bardzo cenna. Bardzo zdrowa. - Dla niej samej. Pozwalała nie przejmować się pewnymi krytykami, które w innym wypadku mogłyby być przykre, bardzo przykre nawet. - Owszem, mam tego świadomość, dlatego słowo "sceptycyzm" nie leżał mi na języku. - To była jakaś zwichrowana relacja - ta jego z wróżbami. Bo wiedział, że są prawdziwe, a jednak doszukiwał się nieprawidłowości jak i szukał potwierdzeń z ograniczonym zaufaniem do własnej wiedzy na ten temat i poszukiwania znaków. Bardziej chyba wątpił w swoją zdolność rozpoznania tego niż samą wróżbę - może w tym drzemał problem? - Przerażenie to zbyt mocne słowo. Przywołuje jednak dreszczyk. - Uśmiechnął się, bo też powiedział o tym dreszczyku z sympatią, lekkim żartem, ale tak - to był fakt, nie zaprzeczał. GInny była ciekawska. Laurent też. To ich łączyło - mieli potrzebę poznawania i doznawania świata, nie ślęczenia w miejscu i w tym, co idealnie poznane. Jasne, tutaj był twój safe zone, a istniał on po to, żebyś zawsze mógł wrócić i odpocząć.

- Fascynujące. - Dał się w to wciągnąć, a raczej - po prostu został wciągnięty. Ginny rzeczywiście tak gadała, gadała... a on wpadał. Zostawił to wszystko za plecami, zajął myśli i emocje nikim i niczym innym a właśnie nią. I teraz rzeczywiście z przejęciem słuchał o Horusie, bogach i jej rodzinie. - Miałem okazję widzieć nagłe wizje, które przychodzą bez ostrzeżenia. Bywa to bardzo niebezpieczne. - Zależnie od sytuacji, rzecz jasna. - Chyba ci mówiłem, że mam w rodzinie jasnowidza? - Tak mu się wydawało, ale wcale nie był pewien teraz. - Wracając - twoja matka brzmi na bardzo szanowaną osobistość w tamtejszych kręgach prawdę mówiąc. Gwiazd Egiptu. - Powiedział to takim tonem, że wręcz oczywiste było, że nie mówi o gwieździe jako gwiazdce estrady tylko tej, która migała nam z nieba i obserwowała magów jak i mugoli.

- Lepiej się czuję nie będąc sam nocą. - Był chory. Chory na punkcie potrzeby dotyku i tej złudnej miłości. A teraz chorował na to tylko bardziej. - Śmierciożercy odwiedzili New Forest po artykule. - Wyjaśnił jedno z przyczyn, ale one się na siebie nakładały. - Dziękuję, jestem już umówiony do lekarza... postanowiłem, że czas się wziąć za siebie. Najwyższy czas. - Bo jeszcze trochę i miał wrażenie, że jego mózg nie wyrobi z tym wszystkim, rozsypie się i ktoś go znajdzie zaćpanego nad ranem w wannie po tym, jak zniknął na tydzień. Natomiast bardzo doceniał te słowa, bo czuł, że to nie są słowa bez pokrycia. Ginny sprawiała wrażenie kobiety, która w ogóle nie miała potrzeby kłamać. Była zbyt pewna siebie. - Chętnie posłucham i popatrzę. - Przytaknął apropo rytuału czytania z fusów.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (18323), Laurent Prewett (16327)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.01.2024, 00:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 12.01.2024, 11:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.01.2024, 21:54
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.01.2024, 21:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 16.01.2024, 20:55
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.01.2024, 12:44
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 18.01.2024, 16:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 22.01.2024, 01:49
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 01:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.01.2024, 15:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2024, 22:57
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 29.01.2024, 01:07
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.01.2024, 16:39
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 30.01.2024, 23:24
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.02.2024, 01:42
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.02.2024, 19:36
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 23:46
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 04.02.2024, 04:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 15:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 05.02.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.02.2024, 01:25
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 08.02.2024, 20:27
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 17:28
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 11.02.2024, 13:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.02.2024, 15:43
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.02.2024, 22:59
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 19:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 14.02.2024, 23:58
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 20:19
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2024, 23:16
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.02.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.02.2024, 13:53
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.02.2024, 21:35
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2024, 20:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa