Gerry mogła podejrzewać Leandra o wszystko, jednak nigdy w życiu nie dopuściłaby do siebie, że jest w stanie poczuć do niej braterskie uczucia. Nieco inaczej podchodziła do Theona, pomimo wielu zwad między nimi, wiedziała, że jak będą zdesperowani to pomogą sobie nawzajem. Jeśli chodzi zaś o młodszego brata, nigdy w życiu by go o nic nie poprosiła, nawet gdyby była pod ścianą. Zdawała sobie sprawę, że jakby jej się coś złego przytrafiło to pewnie by ją jeszcze kopnął, żeby skonała.
Niezależnie od tego, jakie okaże się być to szczenię, Geraldine na pewno sobie z nim poradzi, nie od dzisiaj zajmowała się zwierzętami, nie tylko tymi magicznymi, czuła więc, że to będzie nowe wyzwanie, a jeśli mu sprosta to będzie miała cudownego towarzysza do polowań. Nie obchodził ją pobudki brata związane z tym podarkiem, tak, czy siak, chciał, czy nie naprawdę ją tym uszczęśliwił, chyba pierwszy raz w ciągu całego życia. Zastanawiała się, czy może był to sposób na odkupienie swoich win związany z króliczkiem, którego jej udusił, gdy byli dziećmi, z drugiej strony nie sądziła, by o tym pamiętał. Nie wydawało się jej, aby to była znacząca cokolwiek sytuacja dla niego.
- Nie sądzę, ale na decyzje ojca nie mam wpływu.- Jakby coś przynajmniej nie będzie to jej wina. Czasem zastanawiała się, czy Gerard miał wszystko dobrze poukładane pod kopułą, coraz częściej w to powątpiewała, a sytuacje jak to dzisiejsze polowanie ją tylko w tym wszystkim upewniały. Przystanęła momentalnie, kiedy usłyszała kolejne pytanie swojego brata. - Słucham?- Musiała to jakoś przetrawić, ukryć zwłoki? Po co miałby ktoś ukrywać zwłoki? - Nie wiem, jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałam, co to w ogóle za pytanie?- Widać było skonsternowanie na jej twarzy. Wiedziała, że jest popierdolony, ale żeby aż tak? Przyglądała mu się uważnie, nie mając zielonego pojęcia, o co właściwie mu chodzi.
- Tu nie chodzi o to, czy krwawią, są najbardziej majestatyczne.- Czy aż tak bardzo podniecał go widok zarzynanych, niewinnych stworzeń, czy o co właściwie mu chodziło. Ruszyła ponownie, miała zamiar jak najszybciej coś złapać, żeby nie musieć z nim przebywać.