• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U

[23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U
Cień Swojego Ojca
Prawdziwa nienawiść to dar, którego człowiek uczy się latami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrząc na niego z daleka widzisz schludnego, nienagannie ubranego mężczyznę. Mierzy około 180 cm wzrostu. Jest szczupły. Nieszczególnie umięśniony. Ma ciemne włosy i jasne, niebieskie oczy. Z bliska okazuje się, że natura obdarzyła go wydatnym nosem i często zaciska usta w cienką linię. Rzadko się uśmiecha. Nie żartuje. Jest spięty. Ma pedantyczne ruchy. Aż do bólu opanowany i kontrolujący.

Ulysses Rookwood
#4
27.01.2024, 20:02  ✶  
Ulysses obrzucił młodszego brata dłuższym spojrzeniem, gdy zrozumiał, że to on zostanie na czatach. Kiwnął głową, myśląc o tym, że był to najlepszy możliwy wybór. Augstus był silniejszy od Vespery. Operował też magią bezróżdżkową, więc gdyby musiał, mógłby zaatakować Cicerona zupełnie niepostrzeżenie. Ruszył za siostrą, gdy ta skierowała się ku drzwiom mieszkanka Amy Magpie. Stanął tuż obok i obserwował jak Vespera nacisnęła na dzwonek do drzwi.
Ding – dong. Ding – dong. Ding – dong. Słyszeli jak powtarzalny, niezbyt głośny dźwięk zabrzęczał gdzieś w środku. Ulysses uniósł rękę, jakby walczył ze sobą, czy nie poprawić tego krzywego wieńca i w ostatniej chwili zrezygnował z tego pomysłu. Chwilę później do ich uszu dobiegł głos zbliżających się kroków. Skrzypnął zamek w drzwiach, gdy Ama przekręcała klucz i naciskała na klamkę.
Pokazała im się omieciona łuną jasnego światła z naściennych lampek. Poza zwykłym, wyciągniętym swetrem i jakimiś domowymi spodniami, miała na sobie biały fartuszek z wyraźnymi śladami mąki. Utytłane nią miała też ręce, choć starała się je starannie wytrzeć o fartuch.
- Tak? – zapytała zaskoczona ich widokiem.
Ale jak mogłaby nie być zaskoczona? Przecież widziała ich po raz pierwszy w życiu. Kim dla niej byli? Dwójką bladych, ciemnowłosych i eleganckich ludzi, którzy jakimś cudem znaleźli się przed drzwiami jej niewielkiego domku.
- Ama Magpie – powiedział Ulysses. Jego słowa powinny być pytaniem, ale ton głosu brzmiał raczej jak potwierdzenie tego co wiedział. Nie było w nim nawet grama niepewności. – Musimy porozmawiać. O Ciceronie.
I jakby spodziewając się, że kobieta nie będzie wcale chciała z nimi rozmawiać, wsunął czubek wypolerowanego buta między drzwi a framugę, blokując Amie szansę na zamknięcie ich. Pewnie mógłby pozwolić jej zamknąć drzwi. Nie potrzebowali Magpie by dostać się do środka jej domu, ale z jakiegoś powodu Ulyssesowi zależało na tym, by sama wpuściła ich do środka.
- Czy coś mu się stało? – zapytała, marszcząc przy tym brwi.
Wyglądała zupełnie inaczej niż oni. I nie chodziło tylko o jej strój, czy mugolską krew płynącą w jej żyłach, ale – chyba przede wszystkim – o to jak wyraźnie malowały się emocje na jej twarzy, jak błyszczały jej ciemne oczy: najpierw zaskoczeniem a teraz troską. Ulysses mimowolnie zacisnął usta w jeszcze cieńszą linię.
- Wejdźmy lepiej do środka – rzucił, teraz już pewniej wpychając but między framugę a uchylone drzwi. Amy cofnęła się odruchowo, on sięgnął po klamkę, otworzył drzwi szerzej, najpierw wpuścił do środka Vesperę a potem wszedł sam. Znaleźli się w wąskim, krótkim korytarzyku, na którego końcu znajdowało się wejście do kuchni. Czuli dochodzącą stamtąd silną woń migdałów i cynamonu.
- Coś mu się stało, tak? – zapytała Amy i teraz w jej głosie wyraźnie zabrzmiała panika.
Ulysses otworzył usta, ale nie bardzo wiedział, jak odpowiedzieć na pytanie Magpie. Nie. Jeszcze nie. Może w ogóle nie. Za chwilę tak. Za chwilę ją straci. Każda z tych odpowiedzi była tak samo prawdziwa i nieprawdziwa. Posłał Vesperze krótkie spojrzenie, jakby liczył na to, że zabierze głos.
- Czy ty wiesz kim jest Ciceron Shafiq? – zapytał po paru sekundach.
- Kim jest? – Ama nie zrozumiała pytania. – Jest pisarzem.
Ulysses skrzywił się.
- Nie o to pytam. Czy powiedział ci skąd pochodzi?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (1535), Ulysses Rookwood (1944), Vespera Rookwood (1653)




Wiadomości w tym wątku
[23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Ulysses Rookwood - 26.12.2023, 17:50
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Vespera Rookwood - 30.12.2023, 19:45
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Augustus Rookwood - 31.12.2023, 16:36
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Ulysses Rookwood - 27.01.2024, 20:02
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Vespera Rookwood - 05.02.2024, 15:10
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Augustus Rookwood - 25.02.2024, 15:21
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Ulysses Rookwood - 25.02.2024, 16:11
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Vespera Rookwood - 27.02.2024, 13:41
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Augustus Rookwood - 27.02.2024, 22:56
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Ulysses Rookwood - 27.02.2024, 23:26
RE: [23.12.1970, mugolski Londyn] Trzeba zabić tę miłość V & A & U - przez Vespera Rookwood - 28.02.2024, 00:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa