• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent

[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#13
28.01.2024, 22:57  ✶  

Lekko poruszył dłonią, jakby chciał dać znać, że to nie tak, jak wygląda. W zasadzie to Prewett byli bardzo do przodu, dlatego dziedziczenie Pandory wcale nie było szokiem i nie spotykało się ze ścianą. Było jak najbardziej normalne i każdy przeszedł z tym do porządku dziennego. Każdy oprócz niego samego. Tragikomedia, bo przecież mówił sobie, że wcale nie jest tym zainteresowany, że nie chce, że się nie nadaje. Tak, nadal to podtrzymywał. Wtedy poczuł się jednak oszukany, zawiedziony... a przecież powinno być to dla niego na porządku dziennym. Całkowicie normalne. Nie był pierworodnym. Nie miał nawet czystego rodowodu. Taka brzydka twarzyczka, która nie miała gałązki odpowiednio odprowadzonej. Byli do przodu, bo szli z wiekami. Mało było w tym rodzie tabu, mało było naleciałości kurzu z dawnych wieków. Pieniądz tego, w pewnym sensie, się domagał. Tak niby można było mówić, a przecież wiele było rodów, które właśnie tak - staroświecko - podchodziło do tradycji. Laurent nie był jednak specjalistą.

- Nikt nie ma z tym problemu, nikt nawet nie mrugnął. To raczej obyczaj, nie utarta zasada. Głównie chodzi o dziedziczenie. Cały majątek zwykł u nas przypadać głowie rodu, a nie może przypaść, jeśli głową rodu będzie kobieta, która wyjdzie za mąż i zmieni swoje nazwisko. - Siłą rzeczy tak to się plotło, ale tutaj... Laurent nie wiedział, jak Edward zamierzał to zrobić, ale nie zastanawiał się nad tym dłużej poza samym postawieniem pytania. Stawiał je tylko dlatego, że temat ostatnio został ruszony kijem. Wcale tego nie chciał. Głowa rodu Prewett miała się kwitnąco i nic nie wskazało na to, żeby miała w najbliższym czasie stracić swoją krzepę.

- Czasem kwestia czystości krwi albo jej braku to delikatny temat. Jesteś bardzo otwartą osobą, ciepłą, z szerokim pojęciem świata. Mimo to każdy ma słabe punkty. Nie chciałbym trafić na taki przypadkiem. - Poza tym to naprawdę mogło być niegrzeczne - takie "zaglądanie komuś w rodowód". Właściwie to nie był pewny, czy by o to pytał, gdyby nie to, że teraz pracował mózgiem, żeby łapać tematy, które wpadną mu w palce. I nie zastanawiać się chociaż teraz nad tym, co się stało i co jeszcze stać się mogło. Lwy, hieny i ludzie - sami osądźcie, która z tych grup była najgorsza. Laurent obracał się wśród nich wszystkich, a z największą trwogą patrzył na ludzi. - Wystarczy czasem jeden brzydki kleks, żeby całe dzieło zostało przekreślone. - Uśmiechnął się smętnie na ten komentarz, że ona nie wie, gdzie pojawił się ten dramat, który nie pozwolił nazywać jej rodziny czystokrwistą. "Dzieło". Tak jak "półkrwi" jej słowem. Dla niektórych to drzewo genealogiczne dziełem było, potrafił to zrozumieć. Drzemała w tych ludziach sztuka, w ich kształtowaniu, tworzeniu. W dziedziczeniu. Czy można stworzyć idealnego człowieka..? Prychnął jednak cicho śmiechem, bo słowa o tym, że nie znajdzie bardziej czarodziejskiej rodziny potraktował jak żart. Brzmiało to zbyt arogancko jak na mniemanie, jakie miał o Guinevere. Każda rodzina miała w sobie taką magię, że Laurent by żadnej nie nazwał "najbardziej magiczną". Dotykało to jakiegoś szczytu wysokiego mniemania o swojej rodzinie. A każda postanowiła być intrygująca. - Skąd to śmiałe stwierdzenie? - Zapytał z ciekawością.

To było naprawdę ciekawe poznać perspektywę kogoś, kto mieszkał daleko stąd, ale przy tym Anglia wcale nie była mu daleka. Chłonął to tak w Egipcie jak i chłonął tu i teraz. Szczególnie, że Guinevere zachwycała swoim zrozumieniem. Była jak płótno, na którym można było wymalować plamy, by potem ona z uśmiechem nazwała je motylem. A ty tylko czekałeś, co powie. Jak to skomentuje. I jakoś człowiek podświadomie czuł, że nie skrytykuje i nie powie ci, że chujowy z ciebie malarz. Laurent trochę wahał się między poczuciem przytłoczenia, jakiego czasem zaznawał, a tym, jaki relaks wokół siebie roztaczała. Dziś przytłoczenia nie było wcale. Był u kresu swojej możliwości przyjęcia stresu i nerwów na ciało i mózg, przecież gorzej nie będzie, a jednak mogło być. Słuchał jej, powoli kończąc to pyszne śniadanie z myślą, że chyba jeszcze zostanie pobłogosławiony garścią owoców z sadu McGonagall.

- Gdybyś potrzebowała pomocy z aklimatyzacją, stworzeniami tutaj, czy czymkolwiek innym - możesz na mnie liczyć. - Zapewnił ją, bo to, że nie znali się wybitnie dobrze wcale nie znaczyło, że nie mogli się poznawać dalej. W zasadzie to Laurent chciał ją poznawać i chciał jej poświęcać czas, nawet jeśli nie miał go wybitnie dużo, bo priorytetem były osoby najbliżej. Nie wszyscy potrafili się rozdwajać. - Dziękuję, nic się nie wydarzyło. Napastnik uciekł, zanim cokolwiek się stało. - Nie chciał martwić Ginny, nie chciał, żeby to zabrzmiało tak, jakby ktoś zmarł, jakby coś się wydarzyło. Przez moment aż się zaniepokoił, ale spokojna reakcja kobiety pozwoliła ten moment ugłaskać z włosem. - Z jakiegoś powodu sporo osób chce mi pomagać. - To też powiedział żartobliwie. Wtedy, kiedy zobaczył tę gromadę przed swoimi drzwiami, był zły. Rozdrażniony. Chciał to ogarnąć, spokoju, chciał... zniknąć. A ich obecność czyniła to wszystko bardziej realnym. Teraz jednak był wdzięczny. Cholernie wdzięczny. Ci ludzie gotowi byli ryzykować swoim życiem, żeby jemu się nic nie stało. Ba! Żeby miejscu, które kochał, nic nie groziło! To było nawet coś więcej niż przyjaźń czy pokrewieństwo.

- Poproszę o dokładną instrukcję. Może poradzę sobie sam? - Zaproponował, bo traktował to poważnie, ale jednocześnie trochę jak zabawę. Tak samo traktował opiekę nad Fuego. Obowiązek - tak. Przyjemność - tak. Zabawa? Owszem. To, że coś cię bawi, nie znaczy, że nie traktujesz tego poważnie. Zresztą Laurent mówił to poważnie i też z pełną uwagą patrzył i słuchał, gotów przyjmować po kolei polecenia. Przekręcił filiżankę tak, jak mu poleciła i skinął głową - jak taki dobry uczeń. Powoli obrócił ją, jakby to był rytuał - prawie tak jak w chwilach, kiedy rysował krąg kredą, kiedy chciał wywoływać duchy. Niby nic się nie działo, a już czuł się tym oczarowany. Przyłożył spodem do filiżanki... i obrócił ją tak, jak zasugerowała. - Już? - Zapytał dla pewności, zanim odsunął porcelanę, żeby móc spojrzeć na wyniki naprawdę ciekaw, czy cokolwiek z tego wyszło.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (18323), Laurent Prewett (16327)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.01.2024, 00:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 12.01.2024, 11:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.01.2024, 21:54
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.01.2024, 21:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 16.01.2024, 20:55
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.01.2024, 12:44
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 18.01.2024, 16:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 22.01.2024, 01:49
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 01:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.01.2024, 15:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2024, 22:57
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 29.01.2024, 01:07
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.01.2024, 16:39
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 30.01.2024, 23:24
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.02.2024, 01:42
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.02.2024, 19:36
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 23:46
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 04.02.2024, 04:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 15:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 05.02.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.02.2024, 01:25
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 08.02.2024, 20:27
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 17:28
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 11.02.2024, 13:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.02.2024, 15:43
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.02.2024, 22:59
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 19:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 14.02.2024, 23:58
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 20:19
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2024, 23:16
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.02.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.02.2024, 13:53
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.02.2024, 21:35
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2024, 20:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa