• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge

[7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#23
29.01.2024, 04:43  ✶  

Jego muzyka grała dalej. Mimo tego, że winyl się zatrzymał, że nie było już odpowiedzi tego mechanicznego grajka złożonego na komodzie, który nie został spakowany pomimo jego wyprowadzki to muzyka nadal grała. Była bezgłośna. Była szeptem, jękiem i krzykiem zaciśniętym na dnie bezdechu, który został wygrany na tym stole ze złożonymi teraz kartami. Tylko lampka nadal paliła się tak samo. Tylko wstyd by pozostał z niezamkniętego okna, żeby unikać spojrzeń sąsiadów. Niewygodnych pytań. Groźby... nie. To nie ta muzyka. Ta muzyka opowiadała o brązowookiej słabości, która zbudowana była z tego, co tworzyła dla niego. Słabość stworzona ze słabości - przed Państwem wielki The Edge! Gwiazda cyrku Bellów! Przed panem, panie Bletchley, mężczyzna zagubiony w swoim świecie, który usłyszał irracjonalną odpowiedź, która ze wszystkich słów, pytań i myśli wydała się tak bardzo istotna. Bo chciał powiedzieć przez to coś więcej niż zwykłe "tak", a kiedy przyszło co do czego to znów się zepsuł widząc nagiego Flynna przy oknie, z tym papierosem. Powstała ułomna odpowiedź jego ułomnej uczuciowości. Powinno go to frustrować, że rozkładał ludzi na części pierwsze, ale Flynna nie potrafił. Albo nie chciał? Chciał - tylko nie potrafił? Nie. Chciał - tylko się bał.

Przechylił lekko głowę, idąc nieśpiesznie w kierunku człowieka pragnącego bliskości do chorobliwego stopnia. Chyba nie byli tu kompatybilni? Cain czuł, że po tak dzikim seksie MUSIAŁ z siebie to wszystko zmyć, zrzucić do końca przepocone ubrania, umyć się, doprowadzić siebie samego do jakiegokolwiek względnego porządku, żeby tworzyć złudzenie uporządkowania. Żeby się uspokoić w pełni. Tak, faktycznie - ze wszystkich dziwnych rzeczy ta była jedną z dziwniejszych. Taka brzydka. Zamiast "kocham cię", czy "było wspaniale". Co ludzie mówili po seksie? Potrafiłby przywołać dziesiątki odpowiedzi, ale on pomyślał, że te słowa będą tutaj odpowiednie. Bo chciał powiedzieć, że widzi go jako ojca. Że wierzy, że potrafi być za kogoś odpowiedzialny, że wierzy w jego miłość i w szczere intencje. Że jest zagubiony, że jego zaufanie jest potłuczonym kryształem, ale to dziecko - dziecko kocha bezwarunkowo. I to dziecko pozwoliłoby mu uwierzyć. Chciał mu powiedzieć tak wiele rzeczy i tak wiele zapytać... A zamiast tego powiedział tylko "tak". Tracił rezon, a teraz i tak ciągle pływał z pomocą wina, które przestało już grzać jego żyły w pełni, ale wcale go nie opuściło.

- Przepraszam. Naszło mnie dużo chujowych myśli. Tych dobrych też. - Taka równoważnia. Cain musiał kontrolować swój umysł. Swoje emocje. Musiał. Ten brak kontroli kiedyś był przy Fleamoncie absolutnie zbawienny. Chciał go odnaleźć znów... tylko się bał. Bo teraz to nie była w jego oczach taka lekka znajomość, gdy znów ten mężczyzna wkradł się do jego życia, podarował mu tak cenne lusterko i... to wszystko...

Zsunął ręcznik z ramion i zarzucił go na głowę Flynna, żeby delikatnie zacząć wycierać jego barki z kropel i ostrożnie przyciskać materiał do włosów, by ich nie wzburzyć, nie poplątać, ale materiał miał wchłonąć trochę wody. Pieczołowita czułość jego dłoni mogła za to być wchłonięta przez skórę Flynna. I równie czule zamknął go w swoich ramionach, w swoim uścisku, przytrzymując jego głowę, trzymając jego plecy, rzucając ręcznik na parapet. Zamknął oczy. Odciął kurtynę czerni od świata, ale czerń nie gościła pod jego powiekami. To były TE obrazy. Dokładnie te obrazy, które przynosiły mu tyle ciepła w tym smutnym jak porzucony szczeniak życiu. Taki smutny szczeniak, jakiego trzymał w rękach.

- Dzieci kochają bezwarunkowo. - Kontynuował swoją odpowiedź, jakby wcale jej nie przerwał tak długą chwilą. - To dziecko nauczyłoby cię, że niektórzy mogą być zawsze przy tobie bez względu na wszystko. Wiem, że kochałbyś je i dbał o nie. Poświęciłbyś mu najlepszą część siebie i tę najgorszą też. Bo kocha się nie za coś, ale pomimo. Myślę, że byłbyś wspaniałym ojcem. - Gdybyś tylko sobie na to pozwolił. To wszystko, co myślę i Boże, wybacz mi, że jestem ogarnięty takim smutkiem. Że to nie ze mną. Przygładził jego włosy, pogłaskał czule, myśląc, że naprawdę mógłby go obronić przed całym złem. I że mógłby wyjść naprzeciw jego demonom i spróbować je ukoić. - Chciałbym ci powiedzieć tyle rzeczy i zapytać o jeszcze więcej. Chciałbym wiedzieć o tobie wszystko i dowiadywać się czegoś codziennie. Mógłbym cię tak trzymać nawet cały dzień. Tylko że żyjemy w słodkim kłamstwie. Co się stanie, kiedy ono runie? - Odsunął się o tyle, żeby spojrzeć w tę śliczną twarz, pogładzić ją, pogłaskać, odgarnąć włosy w jednej ze swoich nieskończonych fantazji, że naprawdę mógłby (chciałby!) to robić cały czas. - Boisz się odrzucenia. A ja wiem, że nie przeżyję drugiego odrzucenia przez ciebie. Więc jeśli będę grał do tego kłamstwa, to przetrwamy chociaż chwilę dłużej. - Spojrzał na ciuchy Edga, które złożył na krześle, a potem na niego samego. - Chodź, wykopiemy ci coś do ubrania. Chyba że nie chcesz?



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (14318), The Edge (14098)




Wiadomości w tym wątku
[7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 02.12.2023, 19:09
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 03.12.2023, 01:43
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 04.12.2023, 18:19
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 07.12.2023, 02:04
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 13.12.2023, 23:49
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 17.12.2023, 02:06
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 18.12.2023, 20:52
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 23.12.2023, 03:56
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 31.12.2023, 13:58
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 31.12.2023, 20:04
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 01.01.2024, 13:30
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 01.01.2024, 15:40
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 02.01.2024, 14:29
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 02.01.2024, 17:30
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 05.01.2024, 22:01
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 16.01.2024, 02:14
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 17.01.2024, 14:08
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 21.01.2024, 20:33
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 24.01.2024, 01:18
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 28.01.2024, 20:19
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 29.01.2024, 01:06
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 29.01.2024, 04:01
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 29.01.2024, 04:43
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 29.01.2024, 21:31
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 30.01.2024, 20:20
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 31.01.2024, 18:44
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 31.01.2024, 19:23
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 31.01.2024, 21:51
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 01.02.2024, 00:22
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 01.02.2024, 02:09
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 01.02.2024, 14:31
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 01.02.2024, 19:56
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 03.02.2024, 02:22
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 06.02.2024, 00:38
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez Cain Bletchley - 06.02.2024, 02:09
RE: [7.06.1972] Nikotyna, kofeina, Ty. | Cain & the Edge - przez The Edge - 06.02.2024, 03:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa