• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach

[Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
29.01.2024, 21:09  ✶  
– Nawet jeśli wierzył w to w tamtym momencie, nie jest powiedziane, że ta wiara utrzymałaby się później, gdy stanąłby naprzeciwko żony, dzieci i rodzeństwa – stwierdziła Brenna. – A gdyby nawet odszedł z tobą, to ile lat minęłoby, zanim rutyna pchnęłaby go do zostawienia ciebie?
Jej słowa mogły brzmieć okrutnie: może były okrutne. Brenna wiedziała, że rani Avelinę i to bolało też ją. Ale co miała jej doradzić? Ścigaj tę miłość? Miłość mężczyzny, który miał żonę i dzieci, i który najwyraźniej – w oczach Brenny przynajmniej – traktował Paxton jako opcję zapasową? Syna Rookwoodów? Nie umiała uwierzyć, że zrezygnowałby ot tak ze wszystkiego: nie tylko z rodziny, ale też z kariery, z nazwiska, z wygód, wyłącznie dla dziewczyny, z której życia znikł dawno temu.
Zwłaszcza, skoro jego żona była w ciąży.
Mogłaby mówić jeszcze długo, ale kiedy Avelina odezwała się, Brenna po prostu wypuściła powietrze z płuc i wyciągnęła do niej ręce.
– Chodź tutaj, Ave – mruknęła, chcąc ją objąć. Bo wyglądało na to, że Paxton doskonale wiedziała, co jest nie tak, i że słowa Brenny już sięgnęły celu, że były zaledwie echem tego, co Avelina mówiła sobie sama, a żaden dalszy wykład nie mógłby zmienić niczego – i że Avelina tego wykładu w ogóle nie potrzebowała. Była jej potrzebna przyjaciółka. Brenna żałowała, że nie ma tu Danielle: ona zawsze lepiej radziła sobie z ludźmi, i to nie tylko dlatego, że dostrzegała wszystkie kolory ich aur. Była po prostu człowiekiem lepszym i bardziej empatycznym od Brenny, łatwiej znajdującym właściwe słowa – Brenna zaś często, ostatnio coraz częściej, czuła, że wcale nie wie co mówić, robić, i w akcjach, i w sytuacjach personalnych. Udawała więc tylko, że jest inaczej. Ale młodsza Longbottomówna źle zniosła wyprawę na statek, a poza tym nie była w nastroju do świętowania. Przynajmniej tak wierzyła Brenna: kompletnie nieświadoma, że kuzynka spędza Lithę z bratem człowieka, o którym właśnie rozmawiała z Aveliną. Człowieka, którego nienawidziła teraz z całego serca i duszy, tak jak dotąd z Rookwoodów nienawidziła wyłącznie ojca Charlesa, bo zdradził syna, i ojca Sauriela – bo wydał jedyne dziecko wampirowi.
Ranił Avelinę i nie było mowy, aby nie zdawał sobie sprawy z tego, co robi.
– Przykro mi, że cię to spotyka, kotku – powiedziała cicho, ściskając ją, jeżeli ta tylko na to pozwoliła – Nie mogę ci mówić, co masz robić. Po prostu pomogę na tyle, na ile zdołam, cokolwiek zdecydujesz. Ale zastanów się, czy masz siłę zostawić go w swoim życiu.
I zawsze być tą drugą.
Zawsze czekać.
Zawsze czuć, że w tym, co robią, jest coś niewłaściwego.
Brenna tak naprawdę niewiele wiedziała o miłości. Czy raczej inaczej: sama miłość wręcz się z niej wylewała, bo kochała ludzi czasem wręcz trochę za szybko i za bardzo, ale już na pewno nie zakochiwała się łatwo, a nawet zadurzenie było dla niej stanem nowym… o ile w ogóle można było o tym mówić, skoro popychała ją magia. Przeczuwała jednak, że tutaj i odejście, i zostanie były równie trudne, ale to pierwsze było nieuniknione – i że tylko odwlekanie tego sprawi Avelinie jeszcze tylko więcej bólu.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (1703), Brenna Longbottom (2214)




Wiadomości w tym wątku
[Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Brenna Longbottom - 20.01.2024, 12:20
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Avelina Paxton - 20.01.2024, 19:56
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Brenna Longbottom - 20.01.2024, 20:24
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Avelina Paxton - 22.01.2024, 14:04
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Brenna Longbottom - 22.01.2024, 14:36
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Avelina Paxton - 29.01.2024, 20:50
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Brenna Longbottom - 29.01.2024, 21:09
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Avelina Paxton - 01.04.2024, 17:48
RE: [Noc z 21.06 na 22.06] Słowa, które zostają w ciemnościach - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 18:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa