Sprout w końcu zaczął być przydatny. W końcu zaczął dawać jakieś fakty, które mogły pomóc ich sprawie. Jednak leki miały chyba to do siebie, że było potrzebne odpowiednie dawkowanie, zależne od wieku czy wagi danej osoby? No chyba, że Stanley już coś mylił albo leki na bezsenność robiły mu z głowy jedną, wielką sieczkę.
- Pasuje mi taki układ. Trzy łyżeczki na start, a później zobaczymy co się stanie - pokiwał głową na zgodę bo rzeczywiście mógł być większy od ciotki Sporuta... No chyba, że ona była potężna kobietą, czego nie negował bo w sumie nie wiedział - nie posiadał takich informacji i nie bardzo chciał o to pytać.
No ta trucizna to chyba też się Brennie udzieliła. W tej chwili to nawet nie był pewien o co jej dokładnie chodzi. Od kiedy to oni byli na "Pan/Pani", a nie na "nienawidzę Cię"? Stan Borgina można było określić jednym zdaniem - chłop w szoku. I w tym momencie nie wynikał on z faktu, że ugryzła go Tentakula z zaskoczenia, chociaż jak można to nazywać zaskoczeniem kiedy wszyscy wokół Cię przed tym przestrzegali? Jak widać można, a co więcej - niektórzy są nie obliczalni albo nawet jak duże dzieci. Jeżeli im czegoś zabronisz to tym bardziej będą chcieli to zrobić.
- Nie, nie. To będzie słuszne rozwiązanie - zgodził się z Brenną, a następnie poczuł jak zaczęło mu chyba podchodzić w gardle. Czyżby jego stan się lekko polepszył, że organizm zaczął reagować w normalny sposób na współpracę z nią? - Pójdę i wezmę lekarstwo, a następnie zgodnie z poleceniem, udam się do domu - uśmiechnął się w kierunku swojej przełożonej w tej chwili. Dobrze, że nie musiał tego mówić na głos bo chyba musieliby go tam wynieść po tych słowach.
Nie czekając na nic więcej, ruszył w kierunku domostwa ich ofiary, aby pożyczyć na krótką chwilę łyżeczkę, co by móc zażyć remedium na swoją dolegliwość. Lepiej było to szybko wypić, niż czekać bo to nadal było dużym zagrożeniem. Pewnie jeszcze moment, kilka chwil, a zacząłby przepraszać Brennę za wszystko złe co zrobił w życiu... A na to nie było przecież możliwości.
@Brenna Longbottom
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972