30.01.2024, 15:53 ✶
Olivia nie zamierzała się zwierzać ze swoich problemów Leonowi. Może i był jej przyjacielem, ale uważała że ten temat był wciąż zbyt świeży i zbyt intymny, by mogła go tak po prostu poruszyć. To, co robiła, to było zupełnie inną kwestią od tego, co planowała zrobić.
- Nie chcę ci się zwalać na głowę - powiedziała cicho, kręcąc głową. Wiedziała, że gdyby chciała i poprosiła, to mogłaby zaszyć się u niego nawet na kilka dni, ale nie uważała, że to byłoby właściwe. Po prostu na ten moment potrzebowała towarzystwa - obecności drugiego człowieka, nawet nie rozmowy.
Gdy Leon zaczął mówić o przyszłości i o tym, że los bywa przewrotny, skupiła się na herbacie. Przyjemnie ogrzewała jej dłonie, a kojący zapach lawendy sprawiał, że powoli zaczynała się uspokajać i rozluźniać. Czekolada również miała w tym swój udział. Na twarzy Olivii pojawił się lekki uśmiech.
- Zdecydowanie, jak dla mnie to za dużo na jeden wieczór - przytaknęła, zerkając na jego profil. Chociaż była ciekawa, czy zobaczyłby jaśniejszą przyszłość na dnie jej filiżanki. Ona nic by nie zobaczyła, mogłaby się domyślać kształtów, które zostały ułożone z fusów. Ale równie dobrze Leon mógłby zobaczyć coś gorszego, co tylko sprawi, że poczuje się jeszcze bardziej źle. A może… - Możesz zerknąć ale powiesz mi tylko wtedy, gdy będzie to dobry omen. Albo skłam jeśli będzie zły.
Trochę żartowała, a trochę nie, bo przecież już dopiła herbatę, która miała odpowiednią temperaturę, więc mogła odłożyć filiżankę z powrotem na stolik. Mógł po nią sięgnąć, ale czy się na to zdecyduje? I czy skłamie, jeżeli zobaczy coś złego na jej dnie? Na chwilę zastanowiła się na ile Leon widział to, co ona w płomieniach. A może dostrzegł jej przyszłość? Maleńki kawałek, i dlatego zdążył w porę zareagować? Ale wątpiła, by się odważył tak bezczelnie ją sprawdzać bez jej wiedzy i zgody. W jej oczach Leon był miłym chłopakiem - takim, które może i czasem nagnie prawdę, ale nie przekroczy granic. Tak go postrzegała od zawsze i ciężko byłoby jej nagle zmienić zdanie bez wyraźnego powodu.
- Nie chcę ci się zwalać na głowę - powiedziała cicho, kręcąc głową. Wiedziała, że gdyby chciała i poprosiła, to mogłaby zaszyć się u niego nawet na kilka dni, ale nie uważała, że to byłoby właściwe. Po prostu na ten moment potrzebowała towarzystwa - obecności drugiego człowieka, nawet nie rozmowy.
Gdy Leon zaczął mówić o przyszłości i o tym, że los bywa przewrotny, skupiła się na herbacie. Przyjemnie ogrzewała jej dłonie, a kojący zapach lawendy sprawiał, że powoli zaczynała się uspokajać i rozluźniać. Czekolada również miała w tym swój udział. Na twarzy Olivii pojawił się lekki uśmiech.
- Zdecydowanie, jak dla mnie to za dużo na jeden wieczór - przytaknęła, zerkając na jego profil. Chociaż była ciekawa, czy zobaczyłby jaśniejszą przyszłość na dnie jej filiżanki. Ona nic by nie zobaczyła, mogłaby się domyślać kształtów, które zostały ułożone z fusów. Ale równie dobrze Leon mógłby zobaczyć coś gorszego, co tylko sprawi, że poczuje się jeszcze bardziej źle. A może… - Możesz zerknąć ale powiesz mi tylko wtedy, gdy będzie to dobry omen. Albo skłam jeśli będzie zły.
Trochę żartowała, a trochę nie, bo przecież już dopiła herbatę, która miała odpowiednią temperaturę, więc mogła odłożyć filiżankę z powrotem na stolik. Mógł po nią sięgnąć, ale czy się na to zdecyduje? I czy skłamie, jeżeli zobaczy coś złego na jej dnie? Na chwilę zastanowiła się na ile Leon widział to, co ona w płomieniach. A może dostrzegł jej przyszłość? Maleńki kawałek, i dlatego zdążył w porę zareagować? Ale wątpiła, by się odważył tak bezczelnie ją sprawdzać bez jej wiedzy i zgody. W jej oczach Leon był miłym chłopakiem - takim, które może i czasem nagnie prawdę, ale nie przekroczy granic. Tak go postrzegała od zawsze i ciężko byłoby jej nagle zmienić zdanie bez wyraźnego powodu.