30.01.2024, 20:52 ✶
Śmierć była mu obca, choć od kilku lat zbliżała się nieubłaganie, wyglądając zza każdego drzewa w sadzie domu rodzinnego. Choroba ojca nie dawała za wygraną męcząc go każdego dnia, a Neil codziennie przy odbiorze listów czuł szybkie bicie serca gdy przeglądał przesyłki. Czy to dzisiaj jest dzień gdy dostanie wiadomość od matki pachnącą chryzantemami? Uśmiech rodziny, czasami coraz ciężej było powiedzieć który jest szczęściem, a który jedynie przykrywką dla znów zbyt słabo działających leków. Kolejna ich zmiana, kolejne nadzieje na to, że organizm nie uodporni się na nie zbyt szybko, że przyniosą ulgę choćby przez kolejny miesiąc czy dwa.
-Nie chcę cię zostawić samego z bólem i myślami.-odpowiedział cicho, gładząc jego ciemne włosy.-Zależy mi na tobie i boję się, że jeśli wyjdziesz, to więcej ciebie nie zobaczę.-dodał, zaciskając szczękę i wzmacniając nieco objęcia jakby poczuł na plecach nagły chłód. Nie chciał żyć w świadomości, że mógł coś powstrzymać, zmienić bieg wydarzeń. Może było to na swój sposób egoistyczne, jednak zależy jak na to się spojrzy. Nie puszczał go, pozwalał się chować w objęciach, gładził jego plecy, dawał ciepło i zapewnienie, że jest przy nim, jest gotów słuchać lub klęczeć w milczeniu.
-Zostaniesz?-wyszeptał pytanie, lekko drżącym głosem, niepewnym odpowiedzi, ale mocne przytulenie wyrażało to, jak bardzo liczył na zgodę. Brał odmowę pod uwagę, ale się jej bał, co byłoby po niej gdyby ta nadeszła? Nie umiał sobie tego wyobrazić.
-Nie chcę cię zostawić samego z bólem i myślami.-odpowiedział cicho, gładząc jego ciemne włosy.-Zależy mi na tobie i boję się, że jeśli wyjdziesz, to więcej ciebie nie zobaczę.-dodał, zaciskając szczękę i wzmacniając nieco objęcia jakby poczuł na plecach nagły chłód. Nie chciał żyć w świadomości, że mógł coś powstrzymać, zmienić bieg wydarzeń. Może było to na swój sposób egoistyczne, jednak zależy jak na to się spojrzy. Nie puszczał go, pozwalał się chować w objęciach, gładził jego plecy, dawał ciepło i zapewnienie, że jest przy nim, jest gotów słuchać lub klęczeć w milczeniu.
-Zostaniesz?-wyszeptał pytanie, lekko drżącym głosem, niepewnym odpowiedzi, ale mocne przytulenie wyrażało to, jak bardzo liczył na zgodę. Brał odmowę pod uwagę, ale się jej bał, co byłoby po niej gdyby ta nadeszła? Nie umiał sobie tego wyobrazić.