Niewielka pracownia, bo tym było pomieszczenie, do którego zabłądził Nicholas, nie mogła należeć do kogokolwiek. Sporych rozmiarów posiadłość od lat podzielona była pomiędzy Delilah, Sebastiana, Nevana oraz Verę. Część budynku, do której zawędrował młody Travers, zajmowana była przede wszystkim przez jego rodziców. Tylko czy w tym momencie miało to dla jasnowłosego mężczyzny jakiekolwiek znaczenie? Liczył się jedynie ten drobny, niepozorny przedmiot, który zdawał się go przeciągać. Wabić. Wzbudzał zainteresowanie.
Złoty pierścień leżał na biurku. Tuż obok lupy. Pióra, kałamarza, kawałków pergaminu, na których znajdywały się jakieś notatki oraz ilustracje, obok trzech książek w twardych okładkach. Wszystko wyglądało tak, jakby ledwie chwilę temu, ktoś z domowników oderwał się od pracy. Może faktycznie tak było?
Zatrzymując się przed drewnianym meblem, Nicholas mógł się wszystkiemu dokładnie przyjrzeć. Ze wszystkim zapoznać. Pierścień przypominał kształtem nakrętkę. Wygrawerowany był na nim prosty napis. Starannie. Litera po literze. Znajdywał się również… wizerunek? Przy czym ciężko było określić co przedstawiał. Kobietę? Mężczyznę? Jakieś bóstwo? Coś konkretnego w tym przypadku byłby zapewne w stanie powiedzieć jedynie specjalista. Całość musiała być dość wiekowa, jak spora część przedmiotów znajdujących się w posiadłości, nadgryziona przez czas.
- To pierścień Senicianusa. – całość przerwał cichy, znajomy głos. Kobiecy głos. Do pomieszczenia weszła Tarah. – Ostrożnie, jest dość… specyficzny. – dodała. Czy faktycznie mówiła tak cicho, czy było to tylko takie wrażenie? Złudne wrażenie? Miałeś problem z tym, żeby skupić się na matce, na kobiecie, z którą przecież miałeś… co miałeś?
Coś było nie tak, zarazem wszystko zdawało się w najlepszym porządku. Tylko Ci się wydawało?
- Nick? Nick? Słyszysz mnie? – czemu mówiła do Ciebie po imieniu? Przecież wszystko słyszałeś. Rozumiałeś. Byłeś tutaj. Odrobinę zajęty, ale obecny. Prawda?
Nieprawda.
Rzuć kostką na oklumencje (rozpraszanie). Jeśli Ci się uda, zwalczysz wpływ pierścienia.