• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni

[29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
01.02.2024, 19:54  ✶  
Zawsze planowała do przodu. Obojętnie, czy chodziło o zakonną misję - nawet wtedy, gdy za nią nie odpowiadała, o sprawę w BUM, naszykowanie gali charytatywnej, zaplanowanie urodzin brata czy tylko ogniska, w jej głowie natychmiast tworzyły się listy rzeczy do zrobienia. Był to swego rodzaju paradoks Brenny, która potrafiła w pewnych sprawach być najbardziej zorganizowaną jednostką pod słońcem, by w kolejnych działać absolutnie chaotycznie.
- W takim razie, oczywiście, wcale cię tu nie widziałam - zapewniła, znów zerkając na wuja. Nigdy nie zazdrościła mu talentu spoglądania w przyszłość, ale możliwość sięgania po zmieniacz czasu Slughornów była czymś, co uważała za coś wspaniałego: zwłaszcza w ostatnich miesiącach, gdy czuła, że czas wprost przecieka jej przez palce.
To jednak nie było tak, że ta szansa nie niosła ze sobą pewnych efektów ubocznych.
– Obiecuję solennie cię nie męczyć – przyrzekła, bo Morpheus zasługiwał na wypoczynek. Nieco mocniej zacisnęła palce na kartkach, w pełni świadoma, ile są warte, choć zdawały się zaledwie karteluszkami papieru. – W takim wypadku albo wynurza się i zanurza, albo, co zdaje mi się bardziej prawdopodobne, obłożona jest zaklęciami, które ją chronią i co jakiś czas ustępują. Do słońca i księżyca… pasowałby i maj, kiedy w Dolinie Godryka granica z limbo szalała i oba pojawiały się na niebie, a niedawno było zaćmienie. Jeżeli tak, to może już znów znikła: byłoby nawet lepiej, gdyby się tak stało.
Ostatnie słowa wypowiedziała z lekkim westchnieniem. Może ktoś inny pomyślałby, że dobrze mieć tę broń: broń, która była wypełniona ciemnością, o której szeptano w przepowiedni i która być może dałaby się obrócić przeciwko Voldemortowi. Może i Brenna pomyślałaby tak w maju, pchana wściekłością, goryczą i nienawiścią. Ale choć te wciąż płonęły gdzieś w głębi jej ducha, teraz spalał je zimny ogień, i rozsądek nie ginął w jego płomieniach. Ciemność przywodziła na myśl czarną magię, i Brenna, choć nie wykluczała z góry przydatności takiego narzędzia, przeczuwała, że powinno raczej pozostać ukryte.
Jeżeli nie na tej wyspie, to przez Zakon Feniksa.
– Podziemna groza. Cóż, ciekawe czy znajdą się jacyś chętni na wycieczkę do podziemi – dodała, a uśmiech znów zabłąkał się na jej wargach. Oczywiście, że sama była gotowa do nich zejść: nie byłaby sobą, gdyby nie przyszło jej to do głowy. Nie zakładała jednak z góry, że będzie najlepszą osobą do tego zadania, bo na razie wiedzieli o wiele zbyt mało, a położenie samej wyspy pozostawało tajemnicą.
Temat Alistaira zanotowała sobie w pamięci, choć nie wiedziała jeszcze, jak rozwiązać ten problem.
– Mam nadzieję, że do nich nie dotrą. Rozpytywał w jakimś barze, ale sama nie byłam przecież pewna, czy to ma znaczenie. Jeżeli przepowiednia nie zwróci uwagi nikogo w Departamencie Tajemnic, powinno udać się to… zakopać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2304), Morpheus Longbottom (1949)




Wiadomości w tym wątku
[29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Brenna Longbottom - 31.01.2024, 23:17
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Morpheus Longbottom - 01.02.2024, 08:38
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Brenna Longbottom - 01.02.2024, 09:50
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Morpheus Longbottom - 01.02.2024, 13:45
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Brenna Longbottom - 01.02.2024, 14:14
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Morpheus Longbottom - 01.02.2024, 15:19
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Brenna Longbottom - 01.02.2024, 19:54
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Morpheus Longbottom - 03.02.2024, 00:58
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Brenna Longbottom - 03.02.2024, 01:46
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Morpheus Longbottom - 04.02.2024, 16:22
RE: [29.07.72, zmierzch] Tropem przepowiedni - przez Brenna Longbottom - 04.02.2024, 23:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa