25.11.2022, 00:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2022, 00:22 przez Patrick Steward.)
Patrick uśmiechnął się krzywo pod nosem a potem posłał Brennie pełne udawanego bólu i cierpienia spojrzenie.
- No naprawdę byś się nie podzieliła? Popatrz, ile ty masz i ile mam ja! – A on miał jedno, jedyne jajko. I mokrą szyszkę, którą z jakiegoś powodu podniósł i wsadził do koszyczka.
Prawda wyglądała tak, że ze Stewarda zawsze grzybiarz był nadto marny. Nie zaskakiwało więc, że i zbieraczem jajek okazał się takim sobie. Przewrócił oczami, stając na jakimś suchym kawałku spróchniałego drzewa.
- Aż tak mrocznej przeszłości nie mam. Dziadkowie zabierali mnie na stragany – sprostował lekkim tonem, choć jednocześnie bardzo mocno wyuczonym i przez to mało szczerym. Osobiście uważał, że miał wyjątkowo mroczną przeszłość, czającą się za jego plecami jak tygrys szykujący się do ataku. Wiedział też, że kiedyś będzie musiała go dopaść. – To naprawdę jest jakieś niesprawiedliwe. Jak łatwo przychodzi wam zbieranie – zmienił temat, posyłając Brennie i Mavelle niby to oburzone spojrzenie.
Od tego momentu, starał się zwracać większą uwagę na to, co znajdowało się pod jego stopami.
Odkryj wiadomość pozafabularną
I jak się miało za chwilę okazać, Patrick nie dość uważnie jednak zwracał uwagę na to, co znajdowało się pod jego stopami. Tak naprawdę to była chwila. Nawet nie specjalnie długa chwila. Może o tym co się stało, zadecydowało to, że po prostu znowu stanął na jakiejś spróchniałej gałęzi, albo że wydawało mu się iż dostrzegł dalej czekoladowe jajko.
Nagle się zachwiał, próbował złapać równowagę, jego lewa noga pojechała do przodu, próbował się złapać drzewa i padł na tyłek.
- Kurwa mać - syknął z bólu. - Ten las mnie po prostu nie lubi. Chyba skręciłem sobie kostkę...
I tak to się skończyła jego przygoda ze zbieraniem czekoladowych jajek.
Odkryj wiadomość pozafabularną
- No naprawdę byś się nie podzieliła? Popatrz, ile ty masz i ile mam ja! – A on miał jedno, jedyne jajko. I mokrą szyszkę, którą z jakiegoś powodu podniósł i wsadził do koszyczka.
Prawda wyglądała tak, że ze Stewarda zawsze grzybiarz był nadto marny. Nie zaskakiwało więc, że i zbieraczem jajek okazał się takim sobie. Przewrócił oczami, stając na jakimś suchym kawałku spróchniałego drzewa.
- Aż tak mrocznej przeszłości nie mam. Dziadkowie zabierali mnie na stragany – sprostował lekkim tonem, choć jednocześnie bardzo mocno wyuczonym i przez to mało szczerym. Osobiście uważał, że miał wyjątkowo mroczną przeszłość, czającą się za jego plecami jak tygrys szykujący się do ataku. Wiedział też, że kiedyś będzie musiała go dopaść. – To naprawdę jest jakieś niesprawiedliwe. Jak łatwo przychodzi wam zbieranie – zmienił temat, posyłając Brennie i Mavelle niby to oburzone spojrzenie.
Od tego momentu, starał się zwracać większą uwagę na to, co znajdowało się pod jego stopami.
Rzut 1d10 - 5
9+5 = 14
Jasnoróżowe pole - jeżeli twoja aktywność fizyczna jest na poziomie ◉◉○○○ lub niższym, postać skręciła sobie kostkę i kończy grę, potrzebuje pomocy uzdrowiciela.
Jasnoróżowe pole - jeżeli twoja aktywność fizyczna jest na poziomie ◉◉○○○ lub niższym, postać skręciła sobie kostkę i kończy grę, potrzebuje pomocy uzdrowiciela.
I jak się miało za chwilę okazać, Patrick nie dość uważnie jednak zwracał uwagę na to, co znajdowało się pod jego stopami. Tak naprawdę to była chwila. Nawet nie specjalnie długa chwila. Może o tym co się stało, zadecydowało to, że po prostu znowu stanął na jakiejś spróchniałej gałęzi, albo że wydawało mu się iż dostrzegł dalej czekoladowe jajko.
Nagle się zachwiał, próbował złapać równowagę, jego lewa noga pojechała do przodu, próbował się złapać drzewa i padł na tyłek.
- Kurwa mać - syknął z bólu. - Ten las mnie po prostu nie lubi. Chyba skręciłem sobie kostkę...
I tak to się skończyła jego przygoda ze zbieraniem czekoladowych jajek.
Z uwagi na to, że Patrick - zwyczajnie skręcił kostkę, ukrywam resztę rzutów
Rzut 1d10 - 7
Rzut 1d10 - 4
Rzut 1d10 - 2