25.11.2022, 00:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2022, 02:43 przez Brenna Longbottom.)
- Jestem okropną osobą, która nigdy z nikim się nie dzieli – zapowiedziała Patrickowi Brenna, obracając się do kuzynki. – Pojedynkować? Wiesz, gdyby to był normalny pojedynek, to może i byście mnie rozłożyli na łopatki. Ale gdy chodzi o czekoladę… nie. Nie macie żadnych szans. Zniszczę was bezlitośnie! – zapowiedziała panna Longbottom. Machnęła różdżką w powietrzu, choć nie w ich stroną, ale na bok, wyczarowując przy okazji szkarłatno złote iskry.
No cóż za patriotyzm gryfoński.
(Chociaż istniała całkiem spora szansa, że gdyby – podobno – nie byli potomkami Gryffindora, Tiara wsadziłaby ją jednak do Slytherinu…)
- Mavelle, myślę, je wywąchuje. A ja mam szósty zmysł. Taki nakierowany na słodkości – wyjaśniła radosnym tonem. Nie była świadoma, jak mroczna była przeszłość Patricka. Nie wyłapała tej nieszczerości w jego tonie. Mogła się jedynie domyślać, że skoro nigdy nie zbierał jajek, nie miał okazji naprawdę świętować Ostary – i to wszystko.
I nie zadawała pytań, bo mimo swojej ciekawskości, nie wydawało się jej, że ma prawo wyskakiwać z osobistymi pytaniami w środku lasu, zbierając czekoladowe jajka.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Ruchy miała jednak tak zamaszyste, że jedno jajko wypadło z koszyka – i potoczyło się…
Odkryj wiadomość pozafabularną
…rzuciła się za nim, ale znikło jej z oczu: więc z westchnieniem, mając tylko cztery jaja, wróciła do Patricka i Mavelle.
– Co za pech, tak oto straciłam jajko – oświadczyła z udawanym (albo prawdziwym) smutkiem.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Jakby świat postanowił jej to wynagrodzić: bo ledwo ruszyła dalej, znalazła jajko: znów miała ich pięć…
Odkryj wiadomość pozafabularną
…tylko po to, by zaraz pozostać znów na czterech: bo gdy podnosiła tamto, inne samo wyskoczyło z koszyka! Brenna obróciła się za nim z głupią miną.
Odkryj wiadomość pozafabularną
– Czy to też zaraz ucieknie? – zastanowiła się na głos, kiedy poszła do przodu i nieomal natychmiast wypatrzyła (po raz kolejny!) jajko numer pięć.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Rozejrzała się i nic nie dostrzegła...
Odkryj wiadomość pozafabularną
...ale miała rację.
Jajko znalezione wcześniej gdzieś znikło.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Marudząc pod nosem, niby to bardzo zdenerwowana, wysforowała na przód, dostrzegając tam kolejne jajko... tak, znowu miała pięć...
Odkryj wiadomość pozafabularną
...i zdążyła pochylić się po kolejne (szóste!), gdy z tyłu rozległ się okrzyk Patricka.
Brenna obróciła się gwałtownie, wciąż z tym szóstym jajkiem w rękach. Które zaczęła rozwijać, bo uznała, że właściwie to może go spróbować. Przez to że była do przodu w stosunku do Stewarda, nie miała żadnych szans podać mu pomocnej dłoni.
- Uch! - wydała z siebie nieartykułowany okrzyk. Ruszyła pędem w stronę Patricka. Z czekoladą w ustach. Przegryzła ją dość pośpiesznie, pochylając się, by pomóc Patrickowi wstać. - Jasny szlag. Przepraszam. Nie powinnam was tu ciągnąć... Mav, podeprzesz go z drugiej strony? Jestem pewna, że w pobliżu są jacyś uzdrowiciele...
...tak oto ruszyła do wyjścia z lasu: ciesząc się, że nie jest ułomkiem, bo musiały teraz wydobyć stąd Patricka.
Miała ostatecznie PIĘĆ (5) JAJEK - bo jedno z sześciu zjadła.
No cóż za patriotyzm gryfoński.
(Chociaż istniała całkiem spora szansa, że gdyby – podobno – nie byli potomkami Gryffindora, Tiara wsadziłaby ją jednak do Slytherinu…)
- Mavelle, myślę, je wywąchuje. A ja mam szósty zmysł. Taki nakierowany na słodkości – wyjaśniła radosnym tonem. Nie była świadoma, jak mroczna była przeszłość Patricka. Nie wyłapała tej nieszczerości w jego tonie. Mogła się jedynie domyślać, że skoro nigdy nie zbierał jajek, nie miał okazji naprawdę świętować Ostary – i to wszystko.
I nie zadawała pytań, bo mimo swojej ciekawskości, nie wydawało się jej, że ma prawo wyskakiwać z osobistymi pytaniami w środku lasu, zbierając czekoladowe jajka.
Rzut 1d10 - 1
28 + 1 = 29, czerwone pole, Brenna gubi jajko
Rzut 1d10 - 9
29 + 9 = 38, niebieskie, cofasz się o dwa pola, 36, fioletowe, nic nie widzisz
– Co za pech, tak oto straciłam jajko – oświadczyła z udawanym (albo prawdziwym) smutkiem.
Rzut 1d10 - 4
36 + 4 = 40, zielone pole, jajko
Rzut 1d10 - 2
40 + 2 = 42, czerwone pole, minus jedno jajko
Rzut 1d10 - 8
42 + 8 = 50, zielone pole, jajko
Rzut 1d10 - 3
50 + 3 = 53, fioletowe pole
Rzut 1d10 - 1
53 + 1 = 54, niebieskie pole, powrót na 53, czerwone pole
Jajko znalezione wcześniej gdzieś znikło.
Rzut 1d10 - 10
53 + 10 = 63, pomarańczowe pole, 1 jajko
Rzut 1d10 - 5
68, pomarańczowe pole, 1 jajko
Brenna obróciła się gwałtownie, wciąż z tym szóstym jajkiem w rękach. Które zaczęła rozwijać, bo uznała, że właściwie to może go spróbować. Przez to że była do przodu w stosunku do Stewarda, nie miała żadnych szans podać mu pomocnej dłoni.
- Uch! - wydała z siebie nieartykułowany okrzyk. Ruszyła pędem w stronę Patricka. Z czekoladą w ustach. Przegryzła ją dość pośpiesznie, pochylając się, by pomóc Patrickowi wstać. - Jasny szlag. Przepraszam. Nie powinnam was tu ciągnąć... Mav, podeprzesz go z drugiej strony? Jestem pewna, że w pobliżu są jacyś uzdrowiciele...
Rzut 1d10 - 5
...tak oto ruszyła do wyjścia z lasu: ciesząc się, że nie jest ułomkiem, bo musiały teraz wydobyć stąd Patricka.
Miała ostatecznie PIĘĆ (5) JAJEK - bo jedno z sześciu zjadła.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.