Powędrowali dalej, gawędząc w trójkę o rzeczach mniej i bardziej istotnych. Fernah na chwilę przestała ich słuchać, ale za to spoglądała na twarze przyjaciół i mijających ich osób. Wiosna pachniała nadzieją. Spokojem i radością też, co było miłą odskocznią od niedawnych wydarzeń oraz szpitalnych woni. A właśnie, skoro o szpitalu mowa…
— Ty wyobrażasz ją sobie z dzieckiem? — parsknęła, bo zdecydowanie ona nie potrafiła. — Albo z mężem. Zresztą ile ona czasu spędza w szpitalu! Mam wrażenie, że ona tak naprawdę tam mieszka, więc marne szanse, że podpadłeś jej czymś innym, niż swoim urokiem osobistym.
Poklepała go w ramię, śmiejąc się z miny, jaką zrobił. Cóż, cała trójka była niczego sobie żartownisiami.
— Wygląda na to, że ta pani potrafi wyraźnie stawiać granice. Wyobrażacie sobie, gdyby tak jakiegoś pacjenta zdzielić w łeb kijem? Albo na przykład ordynatora, to by dopiero było.
Nikt nie przepadał za głównym ordynatorem, więc wyobrażenie trzaskania go kijem po wyłysiałej głowie, było kuszące. Przełknęła ostatni kęs miodowego jabłka i wrzuciła patyk do kieszeni płaszcza.
— Wiecie, nie obrażę się za babeczki z rabarbarem, — bo Fernah, chociaż chuda jak patyk, potrafiła zjeść niepokojącą ilość jedzenia, w tym i swoich ulubionych babeczek z rabarbarem.
Kiedy podeszli do kobiety z koszem, która zachęcała ludzi, by spróbowali wylosować jeża, pierwszy zgłosił się Cameron. Fernah stanęła po jego prawej stronie, próbując podejrzeć czy nie ma tam jakichś innych, ale równie kolczastych zwierzątek. Niestety Szalona Sally rzuciła jej takie spojrzenie, że od razu się wyprostowała i udała, że ciekawszy widok znajduje się po przeciwnej stronie doliny.
Radosny pisk Sally rozbrzmiał tuż po tym, jak Cameron po raz trzeci wyciągnął jeża. Podłużny ryjek zadrżał radośnie, jakby jeż również się cieszył z tego wyniku.
— Dora, teraz ty? — zwróciła się do przyjaciółki, odsuwając się na bok, by ta mogła podejść bliżej.
Paprotka nadal miała mieszane uczucia, co do wkładania rąk w miejsce, gdzie mogły żyć najróżniejsze stworzenia. Za to Menodora wyraziła chęć spróbowania się w tej zabawie już wcześniej.