• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip

[13.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#27
05.02.2024, 22:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.02.2024, 02:56 przez Philip Nott.)  

Wzorując się na tym, co powiedział swojemu bratu to powinien nie tylko być w związku z kobietą, ale także mieć już żonę i co najmniej jedno dziecko. Świadomie podjął decyzję o tym, aby wieść życie obfitujące w jednonocne związki. W tym wszystkim ten łączący ich do tamtego dnia układ wydawał być stałym punktem w jego życiu. Nie potrafił tego zakończyć, nawet pomimo podjętych prób. Teraz było inaczej. Los napisał dla niego inny scenariusz, w którym to co w jego mniemaniu niemożliwe stało się rzeczywiste. To było coś, czego potrzebował w swoim życiu prywatnym. Nie zmieni tego, co czuje do Laurenta. Przynajmniej nie w tym momencie. Tym bardziej tego nie zmieni, dopóki Laurent nie podejmie decyzji i nie przyjdzie mu się zmierzyć z jej następstwami. Do tego wszystkiego będzie potrzebować sporo czasu.

— Jestem tego dobrze świadom, zapracowałem sobie na miano skandalisty. Jak dotąd wychodziłem z tego rodzaju opresji obronną ręką. Jak jeszcze nigdy jestem skłonny podjąć to ryzyko i zmierzyć się z tego rodzaju niebezpieczeństwem. — Philip dobrze wiedział, jak działa ten świat i jak bardzo brutalny potrafił być tego rodzaju biznes. Wszystkie zgromadzone na jego koncie skandale nie umniejszały jego dotychczasowym sukcesom sportowym. Wygłosił w tym momencie śmiałą deklarację, w pełnym przekonaniu że istniały rzeczy, o które warto było walczyć. Chciał być szczęśliwy i właśnie jego szczęście było warte podjęcia ryzykownego działania. To tylko jeden z możliwych scenariuszy. Możliwe, że już przyzwyczaił świat czarodziejów do swoich wyskoków. Tak łatwo nie dałby się usunąć z piedestału, zrobiłby wszystko aby utrzymać się na powierzchni. Chciał pozostać na szczycie. Chciał mieć to wszystko. Karierę i sławę już miał, czego nie zamierzał tak łatwo oddać i teraz chciał być w satysfakcjonującym go związku.

Pomimo oczywistego stosunku społeczeństwa do homoseksualizmu (z pewnością nie miałoby znaczenia to, że sypiał również z kobietami) podejrzewał, że gdyby to wyszło na jaw w jego przypadku to mogłoby to podzielić świat czarodziejów. Jedni mogliby popierać go za bycie sobą, inni zacząć nim pogardzać. Rodzina i przyjaciele mogliby się od niego odwrócić, co stanowiłoby dla niego największy problem. Mogłoby to wpłynąć negatywnie na jego karierę sportową w taki sposób, że to przyspieszyłoby jej zakończenie. Nie byłaby to dobra decyzja z biznesowego punktu widzenia menadżera drużyny, patrząc na to ile to zwycięstw zapewnił Zjednoczonym przez tego wszystkie lata. Pieniędzy ma pełny prywatny skarbiec, a też Quidditch to nie jedyna jego pasja. Znalazłby sobie nowe zajęcie.

Od samego Laurenta oczekiwał wyłącznie decyzji co do tego, czy czuje do niego cokolwiek i czy chce spróbować. Szczerości. Nie chciał aby wodził go za nos, trzymając w niepewności i dopuszczając do powstawania złudnej nadziei, którą musiałby zdusić w zarodku trzeźwym osądem. Pozostałe decyzje nie należały do niego. Podejmie je samodzielnie w oparciu o to, co powie mu ten blondyn. Wszystko to zmierzało jednak ku rozczarowaniu i złemu zakończeniu.

— Może będzie, może nie. Żyjemy jednak w takich, a nie innych czasach. Nieprzyjaznych dla wszelkich odmienności. Dotąd żyłem pełnią życia i nie chcę tego zmieniać. — Przez wzgląd na sytuację, w której się znalazł, postanowił się dostosować do obecnych czasów. Nie zamierzał czekać na to, aż czasy ulegną zmianie, a ludzie staną się lepsi. Chcąc mieć wszystko, był w stanie spróbować dopasować część otaczającego świata pod siebie i był gotów kazać się pierdolić niektórym ludziom. O ile to wszystko okaże się tego warte i przez to dostanie ku temu wystarczająco dobry powód. Posłał mu smętny uśmiech wraz z towarzyszącym mu niewesołym spojrzeniem.

— Chciałbym aby to było takie proste. — Wymruczał pod nosem. Proszenie kogoś o pomoc dotąd nie przychodziło mu łatwo, w przeciwieństwie do ignorowania nawarstwiających się problemów jakby to miało sprawić że zostaną rozwiązane. W rzeczywistości znikały mu jedynie z oczu i czasem dochodziły do głosu. — Bo takie jest. Za trudne. Wcale nie czuję się silniejszy. Mam wrażenie, że wciąż stąpam po niepewnym gruncie. — Zdaniem Laurenta podejmowana przez niego walka z własnymi słabościami sprawiała, że błyszczał, że to go czyniło silniejszym, ale on sam miał wrażenie że jego wewnętrzny ogień znacznie przygasł i potrzebował go rozpalić na nowo. Ostatnie miesiące nieźle go przeorały i to co się działo w jego życiu wpłynęło również na jego relacje z innymi, najbardziej właśnie z Laurentem.

— Doceniam to, co dla mnie robisz. Dlaczego tak twierdzisz? — Mówił całkowicie szczerze. Bez pomocy Laurenta mogło być z nim gorzej. Zdawał sobie sprawę z tego, że między nimi nie było idealnie i że wszystkie te momenty, w których się kłócili i rozchodzili się nie służyły żadnemu z nich. Pod wieloma względami ich relacja nie była zdrowa i niosła ze sobą wiele problemów. Nie miał o to najmniejszych pretensji do młodszego mężczyzny. Chodziło jednak o konkrety. Posiadając je można było spróbować rozwiązać dany problem. Do tego starałby się dążyć. Chciał aby było dobrze.

— Masz rację, nie chcę dotrzeć do złych wniosków. Nie chcę aby one wpłynęły na mój osąd. — Nie wzbraniał się przed dotykiem Laurenta. To się nie zmieni dopóki ich znajomość będzie trwała. Poruszywszy nieznacznie głową jakby chciał wtulić policzek w ciepłą dłoń go dotykającą. Wychodząca od Laurenta prawda nie pozostawiłaby miejsca na te wszystkie domysły, stanowiące kolejną z pułapek w ich relacji. Mógł jednak wykluczyć to, że Laurentowi chodziło o pieniądze. Również te należące do niego. — Jeśli będziesz gotów to wiedz, że zawsze cię wysłucham. Sam dobrze wiem, że na pewne rozmowy nigdy nie ma dobrego momentu. — Zamierzał uszanować to, że Laurent nie jest gotów o tym mówić. Nie miał pewności co do tego, czy kiedykolwiek będzie gotowy na tego rodzaju zwierzenia. Przede wszystkim nie miał pewności, czy jego słowa nie zostały rzucone na wiatr. Mogła być to obietnica, której nie będzie w stanie wypełnić, jeśli ich drogi się rozejdą.

— Ja wolę spoglądać w przyszłość, jednak dostrzegam sens twoich słów. — W słowach Laurenta dostrzegł jednak pewną mądrość. Przeszłość mogła ich kształtować, należało wyciągać z niej należyte wnioski. Sam Laurent powiedział mu, że nie należało trzymać się tego, co było kiedyś. W jego przypadku było już na to za późno.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11599), Philip Nott (13226)




Wiadomości w tym wątku
[13.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 12.01.2024, 17:26
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 12.01.2024, 19:29
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 12.01.2024, 21:51
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:03
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 13.01.2024, 18:51
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.01.2024, 02:00
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 14.01.2024, 12:28
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.01.2024, 14:49
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 14.01.2024, 18:33
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.01.2024, 22:26
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 15.01.2024, 10:47
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 16.01.2024, 01:40
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 16.01.2024, 22:07
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 17.01.2024, 16:16
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 17.01.2024, 18:04
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 19.01.2024, 19:58
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 19.01.2024, 22:24
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 21.01.2024, 01:02
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 21.01.2024, 15:57
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 15:06
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 25.01.2024, 23:21
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 29.01.2024, 23:59
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 30.01.2024, 23:21
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 15:30
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 03.02.2024, 00:15
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 00:22
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 05.02.2024, 22:36
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 23:41
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 10.02.2024, 17:30
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 18:00
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 14.02.2024, 21:32
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 15.02.2024, 23:04
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 17.02.2024, 01:36
RE: [08.08.1972] It gets so hard to face the truth | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 21.02.2024, 17:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa