Geraldine nie jest osobą, która przywiązuję wagę do swojego wyglądu. Ubiera się przede wszystkim wygodnie. Z racji na to, że większość czasu spędza w lasach. Najczęściej można ją zobaczyć w wytartych skórzanych spodniach, flanelowych koszulach, ciężkich butach i rozciągniętych koszulkach. Czasem zdarza się jej chodzić w hipisowskich sukienkach, czy spódnicach, szczególnie latem, no i oczywiście, gdy nie pracuje. Wybiera kolory stonowane, zdecydowanie te ciemniejsze, niezbyt dobrze czuje się w jasnych barwach. Nie lubi wzorów, ani pstrokatych ubrań. Źle się czuje, kiedy jest za bardzo kolorowa. Nie eksperymentuje z ubiorem, nosi to samo od lat, nie widzi takiej potrzeby. Podoba jej się styl hipisowski, jest bowiem luźny i te stroje nie uciskają tam, gdzie nie powinny.
Yaxley nie ma wielu ubrań. Zupełnie nie przywiązuje wagi do tego, co na siebie włoży. Często zdarza jej się ubierać w ciuchy osób z którymi mieszka, a że w większości są to mężczyźni, to chodzi w męskich rzeczach. Najbardziej charakterystyczne dla niej są buty i płaszcz ze smoczej skóry, po których widać upływ czasu. Nigdy się z nimi nie rozstaje (no, chyba, że latem), bo płaszcz trochę za bardzo grzeje ją w plecy.
Zupełnie nie zależy jej na tym, jak widzą ją inni. Ubrania kupuje u osób, które są w stanie jej je uszyć z materiałów, które im przyniesie. Bardzo ceni sobie jakość produktu i to, z czego są one zrobione. Lubi materiały odzwierzęce, bo nie chciałaby, żeby cokolwiek z tego, co upoluje się zmarnowało. Właśnie dlatego w jej szafie jest pełno skórzanych ubrań.
Najstarszą rzeczą w jej szafie, jest ten skórzany płaszcz, który dostała kiedyś od ojca, zdecydowanie lata świetności ma już za sobą, jednak nie jest w stanie się go pozbyć ze względu na wartość sentymentalną. Ostatnio kupiła sobie kapelusz, który ma ją chronić przed promieniami słońca podczas wypraw do lasu. Ogólnie bardzo rzadko uzupełnia swoją szafę, gdyż nie widzi w ogóle takiej potrzeby.
Praktycznie w ogóle nie nosi biżuterii, na palcach jedynie ma kilka sygentów, które dostała od rodziny i przyjaciół. Stawia na minimalizm. Posiada kilka tatuaży, które zrobiła sobie podczas wędrówek po amazońskiej dżungli, ma również bliznę ciągnącą się niemalże przez całe plecy, którą zazwyczaj ukrywa.
Geraldine nigdy w życiu nie cierpiałaby dla mody. Chodzi zawsze w płaskich butach, wybiera tylko wygodne materiały, komfort jest dla niej najważniejszy, kiedy kupuje swoje ubrania. Można pomylić ją z bezdomnym, bez najmniejszego problemu, nie wygląda na osobę, która jest majętna, mimo tego, że tak jest. Nigdy nie przejmowała się swoim wyglądem, nie podkreśla swojej urody strojem (bo nie uważa się za specjalnie urodziwą). Na jej twarzy też nigdy nie zobaczycie makijażu, bo się nie maluje, nie lubi tego i nie widzi takiej potrzeby.
Nie przeszkadzają jej plamy, czy to z kawy, czy krwi. Jej praca wymaga poświęceń, pogodziła się z tym, że często wygląda niechlujnie.
Zdecydowanie wdała się w swojego ojca jeśli chodzi o swój styl. Gerard również wygląda jak typowy myśliwy. Gerry jednak potrafi zaskoczyć swoim wyglądem, kiedy pojawia się na oficjalnych przyjęciach wygląda bardzo schludnie, wie bowiem, że wtedy reprezentuje swoją rodzinę, posiada kilka sukienek na specjalne okazje, które wtedy wyciąga z wnętrza swojej szafy. Jej matka nigdy nie tolerowała tego chłopięcego stylu, jednak Ger stawiała na swoje, zresztą jak w każdej dziedzinie życia. Zupełnie nie obchodzi ją to, jak wyglądają inni.