• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#17
05.02.2024, 19:23  ✶  

Zamknięte tajemnice za obsydianem jego oczu chciały zostać rozstrzygnięte. On chciał zostać rozstrzygnięty. Pokarany Boską wolą. Już rozumiał, co oznaczała dawka zieleni w jego oczach. Była jak trucizna, która wystrzeliła ze szczelnie zamkniętej Puszki Pandory. Puszki, którą było jego wnętrze. Ktoś uchylił wieko i niebezpiecznie zbliżył się do sekretów i sekrecików, do jego pragnień i potrzeb, podszedł za blisko dzieła Boskiego Stworzenia, co spadło z trzaskiem prosto na dno Ziemi. Jedni twierdzili, że znajduje się tam jądro Ziemi, inni - Piekło. Wiła się więc zieleń i błyskała od czasu do czasu. Naiwnie i mylnie myślano, że to tylko refleks światła! Taki dar, błogosławieństwo, by uczynić kogoś zmęczonego życiem piękniejszym, ale to było coś więcej. Fantazje głowy łatwo dopisywały historię tam, gdzie chciało się poszukiwać zbliżenia. Choć Laurent miał to przedziwne uczucie, że to zbliżenie istniało od pierwszego spojrzenia w te oczy. I kiedy teraz się nad tym zastanawiał, to w tym wspomnieniu ta zieleń była tak jasna jak migoczące na granacie nieba gwiazdy. Migotała do niego. Sądzisz, że przynależy mi się tylko to, co anielskie? On nie chciał anielskich uciech. Chciał wyrwania. Gwałtownego łapania oddechu w nienadążaniu za zmiennym scenariuszem. Chciał zapamiętać drogę, by móc wrócić do pięknych i sprośnych chwil i miejsc, jego ciało mogło być do tego mapą. Chciał być płótnem, na którym można wszystko namalować. W rozmowie z sobą samym przegrał tę walkę strachu z podnieceniem. Pomylił drogę pomiędzy bezpieczeństwem a pragnieniami serca, bo tylko one potrafiły zabrać z powrotem do nieba. Nie musiał wtedy łapać promieni słońca, myląc je ze wstęgami łaski Boga. Gdyby wstęgi naprawdę zostały mu podarowane, splótłby z nich warkocz i pewnie powrócił do Nieba, ale Laurent nigdy nie szukał do niego drogi. Chciał zostać tutaj, na tej ZiemoPiekle. Jeśli jesteś Błędem, a ja Idealną Kreacją, czy nie tworzymy razem Perfekcji? Mądrzejsi od nas dawno wiedzieli, że świat musi dążyć ku równowadze. Och, jak dobrze byłoby zmieszać czerń Perseusa z jego bielą... Błękit z zielenią. Przecież czerń była elegancka, a przecinające ją pasy bieli i błękitu dodałyby jej czystości. Krople rozpływałyby się jak atrament wsiąkający w białą kartkę. Ależ symbioza istnieje tam, gdzie jeden chce pochłaniać - a drugi zostać pochłoniętym. Zachłanność Perseusa nie wychodziła na zewnątrz, pozostawała właśnie tam - w ciemnych przebłyskach zieleni, która przywodziła do wyobraźni Laurenta wizję węża, którego większość ludzi kojarzyła tylko ze zdradą, z czymś złym, z trucizną. Ale to były piękne stworzenia. Czy nie wyglądałby pięknie ten Wąż z Edenu na jego ramionach? No gryź. Zostaw swoje jadowe kły w jasnej skórze ledwo muśniętej słońcem. Zostaw nawet po sobie blizny. Jeśli ugryziesz Ty, to nie zrobi tego już nikt inny... prawda? Jeśli ta zachłanność była w mocy, jeśli nie była tylko fraszką między łąkami Elizy Orzeszkowej, to czy nie sprawiedliwym wydawało się podpisanie paktu z Diabłem, by już żadna inna głodna hiena i samotny wilk nie rzucił się do anielskiej nóżki?

Tymczasem Perseus Black wydawał się jedną z najbardziej łagodnych osób, jakie spotkał w swoim życiu. Wydawał się taki otwarty, choć Laurent znał takie przypadki - ta otwartość ukrywała za swoją płachtą brzydką niedoskonałość. Człowiek zbliżający się do niego zasłonił kurtynę swojego życia i nie pozostało mu nic innego jak przyglądać się temu materiałowi. Czasem się poruszył, zupełnie jakby żył za nim potwór, który gotów był pożreć cały świat, jeśli tylko pozwolić mu wyjść zza krat. Czasem słyszał westchnięcie, jakby tęskne. Ale w swojej głowie to westchnięcie było niemal miłosne. Romantyzm padał na deski tego forum jak śnieg. Nie, wróć, przecież mamy lato. Może jak te dmuchawce, które dawno już opuściły mlecze? Nie było powodu, żeby nie wierzył temu stwierdzeniu - że to wpisane w zawód, ale wątpił i tak. W zawód Laurenta też powinna być wpisana miłość do zwierząt i wrażliwość na nie, a mógłby wyliczyć na palcach jednej dłoni takie osoby, które naprawdę robiły to z powołania i miłości. Na krańcu języka nie tańczyło mu jednak zaprzeczenie, a pochwalenie uśmiechu. Powinien Pan się częściej TAK uśmiechać - nie powiedział nigdy. Powiedziały to jego oczy, jego odwzajemniony uśmiech pełen ciepła, kiedy zobaczył ten promieniejący wyraz. Akcja-reakcja. Nie było mowy o tym, żeby gąbka, którą był Laurent, pozostała pusta. Ona zawsze była czymś przesiąknięta.

- Oby nie. - Wtedy okazałby się bardzo zepsutym człowiekiem. Przeszytym hedonizmem do cna. Dążącym do zatracenia się w codzienności świata. Choć rozumiał, co Perseus miał na myśli, to zaprzeczenie temu i nadzieja, by tak nie było, było jedyną możliwą dla niego reakcją zwrotną w tym momencie. Bo nie chciał taki być. Nie chciał odbiegać od ideału, o którym mówił świat. I jednocześnie nie pragnął niczego bardziej jak przewrócić ten ideał, pokazać ten brud, ten syf, to rozgoryczenie. Krzyczeć, choć nie było w gardle sił. Podniósł rękę, by podwinąć rękaw, spoglądając na Perseusa teraz z uwagą, która była oczywista do określenia - ostrożność. Prawie jakby mężczyzna wziął do dłoni skalpel, którym mógłby go skrzywdzić, a przecież to była tylko aparatura do mierzenia ciśnienia. Sekret nie krył się w obawie przed badaniem. Krył się w obawie przed tym, co przyjdzie powiedzieć z wytłumaczenia się z wyniku badania. Drugi sekret był tam, gdzie nawet trochę zsunął się z fotela, bo chciał wstać, bo chciał pomóc, powiedzieć, że przecież nie musi, że on pomoże. Tylko czy to byłoby dobre, czy byłoby nadgorliwością? Nie potrafił jeszcze określić, gdzie leżała duma tego człowieka, a gdzie kryła się potrzeba, żeby ktoś wyciągnął dłoń. Łatwo było popełnić błąd i nadgorliwością zrobić komuś krzywdę. A Laurent bardzo nie chciał temu człowiekowi jakiejkolwiek krzywdy wyrządzić.

Tak i starał się spokojnie oddychać, udostępniając swoją lewą dłoń.

- Pana, choć nie w tym rozumieniu, o jakim pan myśli. - Nie spoglądał na niego, ale teraz spojrzał. Zajrzał w te nieziemskie oczy, które mrugały do niego i przyciągały. Czarowały i zamykały w świecie z drobiną świateł, gdzie wszystko było tajemnicze, bardziej intymne. Gdzie tylko głupiec nie chciałby się znaleźć. - Ciężko być spokojnym w obliczu takiego piękna, którego nie można dotknąć.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa