05.02.2024, 20:36 ✶
Olivia kiwnęła głową. Ona również słyszała tę historię, słyszała również o tej całej otoczce wokół śmierci Marty. Brenna miała rację - gdyby Jęcząca Marta umarła od zaklęcia, to ostatnie co by pamiętała, to zielony rozbłysk.
- Tak. Marta nie miała zbyt wiele do powiedzenia na temat swojej śmierci, ale mimo wszystko odniosłam wrażenie, że lubi o niej mówić. Jakby chciała się z kimś podzielić swoją historią - w sumie to było zastanawiające, bo może o to właśnie duchom chodziło? O to, by się podzielić swoją historią?
Gdy weszły do środka, Olivia niemal od razu przykleiła nos do pierwszej lepszej gabloty z cichym "oooo". Brenna coś mówiła, że klejnoty giną w tłumie, ale czy aby na pewno?
- Z drugiej strony co mieliby z nimi zrobić - schować? Nie sprzedadzą ich ani nie oddadzą do muzeum, ich miejsce jest tutaj - powiedziała, na chwilę odrywając wzrok od przepięknego naszyjnika z rubinem. Nie lubiła rubinów, zdecydowanie bardziej przemawiały do niej szmaragdy czy szafiry. A połączenie szafirów ze srebrem lub białym złotem... To była bajka. Olivia nie znała się na biżuterii, ale absolutnie kochała wszystkie kamienie szlachetne. - Wiedziałaś, że szmaragdy od wieków są postrzegane jako symbol wierności? Paradoks, co?
Ciekawe czy szalony król obdarowywał nimi swoje żony i kochanki? Ach, co za hipokryzja. Olivia przesunęła się nieco w bok, do pierścionków, żeby zrobić innym zwiedzającym miejsce.
- Kamienie w ogóle mają ciekawą symbolikę. Na przykład ametysty są uznawane za kamienie harmonii i równowagi psychicznej. Wiesz, że nie wystarczy ich tylko nosić? Trzeba je ładować swoją energią, by zaczęły działać. Ktoś mi też mówił - a może to przeczytałam? - że na przykład jak nosisz bransoletki czy pierścionki na lewej ręce, to się chronisz przed negatywną energią, a na prawej to wysyłasz innym sygnały... A może to było na odwrót? - Olivia miała czasem problem z odróżnieniem lewej od prawej. Więc wszelkie kamienie typu kamień księżycowy czy ametyst, nosiła na szyi, żeby nie było problemu. Powinna chyba też zainwestować w kwarc różowy, ponoć przyciągał miłość.
Ktoś nadepnął komuś na nogę, z boku rozległ się płacz małego dziecka. Rudowłosa potrząsnęła głową i wskazała Brennie malutki sklepik, ulokowany z tyłu.
- Ale faktycznie, trochę tego jest tu za dużo... Oooo patrz na te diademy! - sklepik poszedł w niepamięć, bo Olivia doskoczyła do czegoś, co wyglądało na koronę. Albo raczej diadem, wysadzany drogimi kamieniami. Był przepiękny, ale wyglądał na cholernie ciężki. - Że też karków nie połamały na tym. Wiesz do kogo mógł należeć?
Ona nie była w stanie dopchać się do tabliczki informacyjnej, która była okupowana przez starsze małżeństwo, mające ewidentnie problem z odczytaniem małych liter.
- Tak. Marta nie miała zbyt wiele do powiedzenia na temat swojej śmierci, ale mimo wszystko odniosłam wrażenie, że lubi o niej mówić. Jakby chciała się z kimś podzielić swoją historią - w sumie to było zastanawiające, bo może o to właśnie duchom chodziło? O to, by się podzielić swoją historią?
Gdy weszły do środka, Olivia niemal od razu przykleiła nos do pierwszej lepszej gabloty z cichym "oooo". Brenna coś mówiła, że klejnoty giną w tłumie, ale czy aby na pewno?
- Z drugiej strony co mieliby z nimi zrobić - schować? Nie sprzedadzą ich ani nie oddadzą do muzeum, ich miejsce jest tutaj - powiedziała, na chwilę odrywając wzrok od przepięknego naszyjnika z rubinem. Nie lubiła rubinów, zdecydowanie bardziej przemawiały do niej szmaragdy czy szafiry. A połączenie szafirów ze srebrem lub białym złotem... To była bajka. Olivia nie znała się na biżuterii, ale absolutnie kochała wszystkie kamienie szlachetne. - Wiedziałaś, że szmaragdy od wieków są postrzegane jako symbol wierności? Paradoks, co?
Ciekawe czy szalony król obdarowywał nimi swoje żony i kochanki? Ach, co za hipokryzja. Olivia przesunęła się nieco w bok, do pierścionków, żeby zrobić innym zwiedzającym miejsce.
- Kamienie w ogóle mają ciekawą symbolikę. Na przykład ametysty są uznawane za kamienie harmonii i równowagi psychicznej. Wiesz, że nie wystarczy ich tylko nosić? Trzeba je ładować swoją energią, by zaczęły działać. Ktoś mi też mówił - a może to przeczytałam? - że na przykład jak nosisz bransoletki czy pierścionki na lewej ręce, to się chronisz przed negatywną energią, a na prawej to wysyłasz innym sygnały... A może to było na odwrót? - Olivia miała czasem problem z odróżnieniem lewej od prawej. Więc wszelkie kamienie typu kamień księżycowy czy ametyst, nosiła na szyi, żeby nie było problemu. Powinna chyba też zainwestować w kwarc różowy, ponoć przyciągał miłość.
Ktoś nadepnął komuś na nogę, z boku rozległ się płacz małego dziecka. Rudowłosa potrząsnęła głową i wskazała Brennie malutki sklepik, ulokowany z tyłu.
- Ale faktycznie, trochę tego jest tu za dużo... Oooo patrz na te diademy! - sklepik poszedł w niepamięć, bo Olivia doskoczyła do czegoś, co wyglądało na koronę. Albo raczej diadem, wysadzany drogimi kamieniami. Był przepiękny, ale wyglądał na cholernie ciężki. - Że też karków nie połamały na tym. Wiesz do kogo mógł należeć?
Ona nie była w stanie dopchać się do tabliczki informacyjnej, która była okupowana przez starsze małżeństwo, mające ewidentnie problem z odczytaniem małych liter.