06.02.2024, 16:42 ✶
Jeżeli nie pamiętał, czy padł ofiarą jakiegokolwiek zaklęcia, to mieli kolejny problem. Ktoś mógłby mu nawet pamięć zmodyfikować, aby tego nie pamiętał. Mimo to, zakładając bandaż, słuchał odpowiedzi kolegi, który przypominał sobie powoli co się stało. Rozkurwienie mieszkania? Travers uniósł brew i spojrzał na niego jakby pytająco. Sam sobie mieszkanie zdemolował? Pięknie. Słownictwem się nie przejmował. Sam często używał wulgarnego.
Zawiązał bandaż i oparł się na razie plecami o oparcie krzesła, słuchając dalszych słów Rodolphusa, patrząc z uwagą na niego. Wtedy stało się jasne, skąd ten stan dziwnego zachowania u niego.
- Tak po prostu? Bez słowa?Zdziwił się zachowania jego kobiety. Westchnął.
- Układało się między Wami czy coś się popsuło? Z tego co mówisz, rzuciła Cię z jakiegoś powodu, rozgniewało Cię to, zdemolowałeś mieszkanie? Wyszedłeś nie wiedząc gdzie i po co, trafiając pod moje mieszkanie?
Podsumował to tak, jak sam zrozumiał z jego treści.
- I jeszcze ta rana. Nie pamiętasz skąd?
Dopytał. Dał mu chwilę na zastanowienie się. W między czasie, pozbierał rzeczy ze stołu i odniósł na miejsce, ręcznik w misce z wodą mocząc. Na razie tak zostawił, potem się tym zajmie. Jak nie zejdzie ta krew, to wyrzuci go. Nie żałował materiału. Wrócił do salonu, kierując się w stronę barku, który otworzył i przeglądał butelki. Znalazł jakąś szkocką whisky. Wyjął, barek zamknął i postawił na stole. Po czym udał po odpowiednie dwie szklanki z szafki kuchennej i postawi na stole.
- Zdaje się, że pewnie tego teraz potrzebujesz.
Stwierdził. Otworzył butelkę i nalazł. Do obu. Zamknął i na razie Rodolphusa zostawił przy stole a sam przeszedł parę kroków do ławy, gdzie pracował, aby wszystkie papiery i teczki poukładać, pozbierać i odłożyć na komodę. Skoro kolega przyszedł i potrzebuje wsparcia, wysłuchania, porady, popracuje później, albo jutro w pracy.