• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris

[Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris
Call me the Villain
You should see me in a crown
Your silence is my favorite sound
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiecznie znudzona i zblazowana mimika okrywa płaszczem wyraziste kości policzkowe, pełne usta i oczy tak głęboko piwne, jakby sama piana morska wyrzucona na brzeg w nich mieszkała. Koścista aparycja jest podkreślona wielokroć przez wysoki wzrost, sięgający wybitnym stu siedemdziesięciu sześciu centymetrom. Zdecydowanie bardziej kanciasta, aniżeli kobieca - porusza się, jak i nosi, po męsku. Nosi za sobą ciężką woń piżmowych perfum, głos ma zupełnie niemelodyjny, niski i ochrypły.

Lycoris Black
#4
07.02.2024, 15:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.02.2024, 15:26 przez Lycoris Black.)  

Nie potrafiła z nim rozmawiać, tak jak nie potrafiła ponownie spojrzeć mu w oczy – te wypełnione namacalnym nieomal przejęciem; ten zbity wzrok, którym tchną dzieci, gdy zostaną przyłapane na gorącym uczynku; te słowa, które z jego ust przybierały w jej mniemaniu jedynie bezkresny akwen fałszu. Nie potrafiła zrobić nic, poza zawinięciem się w niewinny kokon zbudowany z pracy i laudanum – opium zawsze stanowiło najdoskonalszą kochankę i sama wpadła w stupor, dlaczego też pomyślała, że na jego miejscu mógł się znaleźć mężczyzna; dlaczego mógł się tam znaleźć Theon: przez większość czasu obecny pod woalką przyjaźni, później przybierając znamiona romansu.

Przecież takich rzeczy się nie robi przyjaciołom.

Gdyby ją kochał; gdyby nawet ją lubił, z pewnością nie wytarłby sobie butów jej oddaniem i zaufaniem. Życie po raz kolejny zaskakiwało ją przewidywalnością i tym, że wróciwszy do rutyny, zapominała zwolna. Nie posiadała nader wielu miłosnych rozterek na kanwie swojego życia, ta jedna jednak doprawiła ją tak solidnie, że zamknęła się w sobie i otoczyła fosą nawet silniej, niż zanim poznała smak jego ust.

A smakował przecież słodko.

Tym bardziej gorzkim rozczarowaniem się okazał. Nie pojmowała, nie mogła zrozumieć i nade wszystko – chciała zapomnieć o tych brutalnych kłamstwach, zawierających jedynie podszycie okruchami szczerości – tak jakby chciał oszukać blask gwiazd, który mościł się wygodnie na nieboskłonie nocą. Tak jakby była dla niego od początku do samego końca niczym; a Lycoris nie płakała, a na pewno nie po mężczyznach – zdradę Traversa skwitowała jedynie ponurym westchnięciem, nim oddała się w arkana pracy.

Bo była pracoholiczką, teraz tym bardziej ekspresywną w swoim zakochaniu w pracy, że uczuć nie musiała dzielić między nią a człowieka. Ludzie okazali się jej zbędni, a jej serce – dotychczas nieznające podrygów – zastygło niczym wosk kapiący na blat, jedynie bladym duchem plamy przypominający, że kiedyś coś było na jego miejscu.

Uniosła spojrzenie rozjuszone sponad mikroskopu.

– Poukładać? – prychnęła zdenerwowana. – Ty masz niepoukładanie w głowie. Jak chcesz układać sprawy między nami? – rzekła jednak doskonale spokojna, pochylając się ponownie nad szkiełkiem.

Gdy tylko jego gęsta obecność zniknęła za drzwiami, pozostawiając ją samą z myślami buńczucznymi, odrzuciła te prędko za ramię wraz z opadającymi na policzek kosmykami włosów.

Skupienie wymagało od niej ogromnych pokładów silnej woli; im bardziej usiłowała go wypędzić ze swojej głowy, on tym silniej wracał, ze zdwojoną warstwą tego wszystkiego co przeżyli razem. Bo Lycoris od robota dzieliło jedynie to, że posiadała wspomnienia i choć nigdy nie była sentymentalna – te teraz ożywały w niej na nowo, sprowadzając smak jego ust na pierwszy plan.


20 czerwca

Każdą kawę, którą zastawała na biurku, sukcesywnie wyrzucała do śmietnika.

A gdy pojawił się w jej drzwiach ponownie, tym razem statyczny i twardy – w końcu przez mnogość wcześniejszych dni nie miał odwagi nachodzić jej personalnie – zastał ją ściągającą lateksowe rękawiczki z dłoni, aby wyrzucić je do odpadów; gdy tylko kątem oka dostrzegła jego sylwetkę, odwróciła się ku niemu, opierając o blat biurka.

Uniosła brwi tak wysoko, że to cud, że nie odleciały.

– O czym chcesz rozmawiać? – westchnęła. – Pomyślmy jakie mamy opcje, tak przez moment. Pierwszym tematem jest Stella Pierdolona Avery, do której z niewiadomych przyczyn poczułeś miętę, jak tylko między nami coś zaszło; i wiesz co, nie obchodzi mnie to, bo skoro rzucasz się na kobiety jak jebany neandertalczyk na mięso, to nigdy nie byłeś warty mojej uwagi, ani przez moment – wysyczała, skracając dystans między nimi o solidne dwa kroki. – Czy może chodzi o drugi temat, czyli kwestię tego, że po tym bajecznym ekscesie nie odzywałeś się do mnie przez miesiąc, nie dając znaku życia. Nikt mnie tak parszywie nie potraktował, nigdy.

– Wyjdź stąd, albo nie ręczę za siebie – skwitowała, obracając się ku niemu tyłem.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lycoris Black (1970), Theon Travers (2300)




Wiadomości w tym wątku
[Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 13.12.2023, 23:11
RE: [12 czerwca 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 14.12.2023, 17:52
RE: [czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 26.12.2023, 00:51
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 07.02.2024, 15:25
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 12.02.2024, 14:59
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 17.02.2024, 16:05
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 18.02.2024, 18:19
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 28.02.2024, 20:39
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 06.03.2024, 06:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa