• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus

[02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#2
08.02.2024, 00:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.04.2024, 00:47 przez Erik Longbottom.)  
Co tu dużo mówić, w pierwszym odruchu miał ochotę udusić Perseusza i wyprowadzić go za fraki z parku. Nie mógł tylko zdecydować, jaka kolejność byłaby w tej sytuacji lepsza. I to wbrew pozorom nie dlatego, że jakoś wyjątkowo spieszyło mu się do opuszczania terenu zabawy. Wprawdzie zaciągnięcia Blacka w ustronne miejsce, aby udowodnić mu, że palce zaciśnięte wokół gardła nie muszą wiązać się tylko z bólem i dyskomfortem było poniekąd nęcące, tak nie miał za dużego problemu z tym, aby poczekać na bardziej dogodną chwilę.

Poznanie prawdy na temat specyfiki tego wydarzenia nie było jakoś wyjątkowo przyjemna. Trzeba było jednak oddać sprawiedliwość tam, gdzie była ona należna... Erik też nie wpadłby na to, że gra terenowa była przeznaczona dla zakochanych. Na miejscu Perseusza też uznałby to za świetną przykrywkę, aby spędzić wspólnie nieco czasu na świeżym powietrzu z dala od reporterów i czarodziejskiej socjety. Zamiast tego musieli przez całą zbiórkę znosić kąśliwe spojrzenia organizatorów i swoich rywali. Chociaż tyle, że życzyli im wszystkim miłej gry.

— Cóż, nie możemy się już z tego wycofać — stwierdził hardo, pragnąc ukrócić wszelkie oznaki sprzeciwu ze strony swojego partnera. Zatrzymał się gwałtownie, po czym skręcił na zachód, przyspieszając nieświadomie kroku. Wstążka splatające ich dłonie naprężyła się, zmuszając Perseusza do ruszenia za Erikiem. — Jak to zrobimy, to zwrócimy na siebie jeszcze większą uwagę. A i tak wszyscy patrzyli. Widziałeś, jak gapiła się ta starsza para od lewej?

Pokręcił głową, po czym znowu przystanął, odwracając się w stronę Black. Jego spojrzało nieco zelżało, a w oczach zatańczyły nieco psotne ogniki, gdy zauważył, jak bardzo Percy przejmował się tą wpadką. Doceniał ten gest, tak jak doceniał samo zaproszenie. To inni ludzie wszystko psuli. Jakby widok dwójki bliskich sobie mężczyzn nagle był tak wielkim tabu i czymś porównaniu do ujrzenia dzikiego feniksa w dziczy. Jeszcze brakowało, żeby próbowali ich ubić albo zamknąć w klatce.

— Nie zadręczaj się tym, przystojniaku. — Podniósł minimalnie kącik ust. — Najwyżej powiemy, że nasze narzeczone albo kuzynki są... w szpitalu... lub na wakacjach... i robimy to wszystko dla nich. — Każdego dnia przeklinał to, że trzeba było posługiwać się takimi wymówkami, aby ukryć to, co w gruncie rzeczy nie powinno być dla nikogo niczym niezwykłym. — Mówię poważnie, skup się na tym, aby dać z siebie wszystko, to nagroda cię nie minie. — Trącił go lekko ramieniem. — Bo wiesz co? Kiedy tak marudzisz... I mówię szczerze... Masz w sobie tyle uroku co zdechła dżdżownica.

Oblizał dolną wargę, taksując uważnym wzrokiem kompana, jakby liczył, że dzięki temu jego komunikat wybrzmi bardziej dobitnie. W znacznej większości przypadków powstrzymywał się przed komentarzami tego typu. Raz, że pewne informacje i spostrzeżenia lepiej było zachować dla siebie, a dwa... Ludzie rzadko kiedy dobrze reagowali, gdy próbowano ich popchnąć w stronę muru rzeczywistości. Delikatne podejście nieraz mogło więcej zdziałać. W tym wypadku jednak trudno było mu trzymać język za zębami.

Powoli zaczynał się uspokajać po tym, jak współgracze podnieśli mu ciśnienie. Może przemawiała przez niego czystokrwista arogancja, która i tak występowała u niego w złagodzonej wersji, ale wychodził z założenia, że to nie było sprawiedliwe, że musiał przy każdym wypadzie z innymi facetem znosić takie spojrzenia. Teraz jednak rywale byli rozsiani po innych częściach lasu, a oni zostali we dwoje. Nie powinien się nimi przejmować, zwłaszcza w takim towarzystwie.

Nie potrafił odmówić Perseuszowi atrakcyjnej aparycji i lotnego umysłu. Zarzekał się przed samym sobą, że będzie na niego patrzeć tylko jako przyjaciela Elliota, jednak chyba nie do końca potrafił to zrobić. Ciągnęło swój do swego i chociaż wyglądało na to, że oboje walczyli z prądem rzeki, tak nurt i tak zdawał się popychać ich ku sobie. Najpierw ta wpadka z bobrem na balu, kiedy chwilę porozmawiali, potem kameralne spotkanie w ukrytej restauracji... Takie chwile rozpalały wyobraźnię.

— Poza tym, mam zamiar wygrać tę durną grę. A ciebie zaciągnę na podium, nawet jeśli będziesz się przy tym wyrywał i wierzgał — ostrzegł, a jego mimika raz wskazywała na rozbawienie, a raz na groźbę. — Oczywiście możesz próbować. — Zaśmiał się krótko. — Chociaż ostrzegam... Mam mocny chwyt i łatwo nie uciekniesz.

W gruncie rzeczy nie miałby nic przeciwko, gdyby Black faktycznie się stawiał. Tylko dodałoby mu to charakterku, a odrobina nieposłuszeństwa była przyprawą, która potrafiła rozpalić nie tylko podniebienie. Wznowił ich marsz, tym razem czekając jednak, aż Black zrówna się z nim, co by mogli iść jednym tempem.

Nagle uderzyło go poczucie niesprawiedliwości. Nawet jeśli uda im się zajść na szczyt, to czy pozwolą im wygrać? Świat był, jaki był, ale miał w sobie zdecydowanie zbyt dużo strachu, nienawiści i nieufności wobec tego, co było ludziom obce i nieznane. A przecież każdy w swoim życiu chociaż raz doświadczył pasji pragnienia lub zadurzenia w druigje osobie. Jak można było twierdzić, że jedna miłość była lepsza od drugiej? Że związek kobiety z kobietą był gorszy od tego samego układu, ale między kobietą a mężczyzną? Czy nie można było po prostu szanować siebie nawzajem?

No najwidoczniej nie, bo łatwiej było zepchnąć część społeczeństwa na margines, zmuszając ludzi do tego, aby się kryli z tym, co było w gruncie rzeczy czyste i dobre. Odepchnąć, odizolować i pozwolić, aby ludzie kryli się z tym, co byli najlepsze i najlepiej zakładali sobie przy tym worki na głowę, żeby przypadkiem nie dojrzeć w oczach swych partnerów żarliwości i pragnienia.

— Co? — odezwał się nagle, wyrywając się z własnych przemyśleń. Rozejrzał się badawczo na wszystkie strony, aż zwrócił się ku Perseuszowi. Miał nadzieję, że nie odczytał od razu poruszenia malującego się na jego twarzy. — Aaa... Oni. — Odwrócił wzrok. — Prawdę mówiąc nie miałem za bardzo okazji ich poznać. Za dużo roboty przy sprzątaniu po Beltane, a chyba inni mieszkańcy wioski lepiej się sprawdzili w roli ich towarzyszy. — Wzruszył sztywno ramionami. — W gruncie rzeczy, różni nas chyba tylko magia, trochę inne warunki życia i tyle. A może aż tyle. Wojny zaczynały się o mniejsze różnice.

Na pytanie Perseusza skinął tylko głową.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3207), Perseus Black (2145)




Wiadomości w tym wątku
[02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Perseus Black - 07.02.2024, 00:16
RE: [02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Erik Longbottom - 08.02.2024, 00:09
RE: [02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Perseus Black - 18.03.2024, 00:04
RE: [02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Erik Longbottom - 23.04.2024, 01:16
RE: [02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Perseus Black - 22.05.2024, 00:54
RE: [02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Erik Longbottom - 20.06.2024, 22:38
RE: [02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Perseus Black - 20.09.2024, 21:31
RE: [02/06/72] Musimy żartować, inaczej zwariowaliśmy ze strachu | Erik x Perseus - przez Erik Longbottom - 17.10.2024, 22:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa