• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan

27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan
Grave Digger
fire in my blood
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Smukły, wysoki mężczyzna o znudzonym spojrzeniu bladoniebieskich tęczówek, zazwyczaj taksuje obojętnie otoczenie. Nosi półdługie włosy w nieładzie, które często ii nieskutecznie przeczesuje palcami na tył głowy. Ubiera się bez zbędnego przepychu i elegancji, w wygodne czarodziejskie szaty. Na pierwszy rzut oka widać, że nie zależy mu na nienagannym wyglądzie.

Logan Borgin
#7
27.11.2022, 19:18  ✶  

Uderzając na oślep w dzikim szale, Loganowi w tyle głowy pozostawała świadomość o drugim mężczyźnie, którego pozostawił za sobą i którego bynajmniej nie unieszkodliwił ani nawet nie unieruchomił. Nie miał czasu o tym pomyśleć ani zaplanować naprzód, kiedy w iście heroicznym — tak zupełnie do niego niepodobnym, że wręcz niemożliwym — geście rzucił się na tego, który zaatakował Lorettę. W rzeczywistości nie chodziło jednak ani o zemstę, ani tym bardziej próbę uratowania honoru dziewczyny. Po pierwsze, Logan przypuszczał że umie sobie poradzić sama, a on stanowił chujowy materiał na bohatera. Po drugie, był zbyt pijany, zbyt rozhuśtany, zbyt żądny krwi. Wystarczyło cokolwiek, żeby go sprowokować.

Ba, być może w obecnym stanie nie trzeba było niczego.

Ale drugi mężczyzna pozostał na własnych nogach gdzieś z tyłu. Logan spodziewał się więc ataku zza pleców; kogoś, kto odciągnie go od nowej ofiary albo wymierzy celny cios w potylicę, który pozbawi go świadomości. Nie przygotowywał się na niego, nie oglądał za siebie. Ale nic takiego nie nadeszło i to było dziwne.

Wtedy jakimś cudem usłyszał inkantację zaklęcia przebijającą się przez pulsujący w czaszce szum krwi, wypowiedzianą głosem należącym do Loretty. Zaklęcia, które budziło w nim jakąś bardzo pierwotną — i zdecydowanie bardzo prymitywną — ekscytację. W jej następstwie stracił czujność. Jego pięść ześlizgnęła się z kości policzkowej przeciwnika i uderzyła o bruk, zdzierając skórę z kostek; starszy mężczyzna wykorzystał tę chwilę wahania i wycelował pięścią w nos, z resztą bardzo celnie, aż Logan odniósł nieprzyjemne wrażenie, że wcisnął mu wszystkie chrząstki wprost w miękką tkankę mózgu.

Borgin zaklął szpetnie, kiedy gwiazdy zawirowały mu przed oczami kolejny raz tego wieczora, po czym poprawił swój cios. A później jeszcze raz i jeszcze raz, aż do momentu, kiedy ciało pod nim zwiotczało nieprzyjemnie, a na ramieniu poczuł dłoń. Odwrócił się w szale, gwałtownie spychając tę dłoń jakby należała do kolejnego przeciwnika. Niemal rzucił się na niego — i w ostatniej chwili zdał sobie sprawę, że należała do Loretty. Furia przygasła na moment, ale przez jedno uderzenie serca był pewien, że ją też uderzy.

Zamiast tego zerwał się z nieprzytomnego przeciwnika — ból przeszył przy tym na wskroś jego czaszkę, promieniując od nosa, a w ustach poczuł metaliczny posmak własnej krwi — i przeszedł chwiejnym krokiem do tego, którego Loretta potraktowała Cruciatusem. Nie tracił czasu na przyglądanie się mu; wystarczyło, że wciąż był zgięty wpół.

Zamachnął się na tyle, na ile był w obecnym stanie zdolny i kopnął go w końcowej fazie tego zamachu, z nogą już wyprostowaną, prosto w twarz. Tylko dla ponurej satysfakcji; złość minęła wraz z zadanymi ciosami, zostawiając po sobie pustą, zmęczoną skorupę, czym nagle stało się dla Logana jego własne ciało. Odwrócił się do Loretty, zawiesił na niej wzrok. Splunął krwią na ziemię pod stopami i dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że dyszy ciężko, a jego klatka faluje nieregularnie w rytm przyspieszonego oddechu.

— Nigdy nie przepadałem za Leachem — mruknął w przestrzeń, w mrok nocy, nie darowując sobie ironii nawet w tak kiepskim stanie, w jakim aktualnie się znajdował. A później coś go tknęło; może uderzenia spowodowały wstrząs mózgu, a może to alkohol wciąż nim powodował. W każdym razie wrócił wolno do Loretty. Kiedy znalazł się tuż przed nią, podniósł dłoń brudną od krwi swojej i przeciwnika. Położył palce na jej policzku, brudząc szkarłatem jej bladą cerę i przesunął ją do tyłu, w kierunku ucha i linii włosów na skroni. Gestem tak intymnym, a jednocześnie tak dziwnym w obecnej sytuacji. — Ładnie sobie z nim poradziłaś. Lubię jak jesteś taka.

Za tak żałośnie marny komplement należał mu się chyba order, ale on nawet nie trudził się szukaniem pięknych i wygórowanych słów; jakiejś wieńczącej ten brutalny prymitywizm puenty mającej nadać ich agresji sensu. Mówił wprost to, co myślał. Pobity i pijany nawet dobitniej, odrzucając granice wytyczone przez zdrowy rozsądek.

— Co chcesz z tym zrobić? — zapytał nagle, zmieniając temat i nie precyzując, że chodzi konkretnie o różdżkę, z której padło zaklęcie niewybaczalne. Wciąż też nie cofnął dłoni.



some people are such treasures that you really
just wanna bury them
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Logan Borgin (2837), Loretta Lestrange (2751)




Wiadomości w tym wątku
27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 14.11.2022, 18:30
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 14.11.2022, 19:56
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 15.11.2022, 22:26
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 15.11.2022, 23:06
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 23.11.2022, 18:12
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 23.11.2022, 22:06
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 27.11.2022, 19:18
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 28.11.2022, 21:50
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 05.12.2022, 18:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa