Dziwne wycieczki, Tristan wolałby żeby Olivia z nim konsultowała. Gdyż nie wiedza mogła czasem prowadzić do nieprzyjemnych i niezamieszonych działań, reakcji. Ta ostatnia była jakby dla nich obojga testem. Z jednej strony był Olivii wdzięczny, za takie nagłe wyrwanie z rzeczywistości, gdzie sprawdził się pod innym względem, a po drugie było mu zdecydowanie ciężko. Najważniejsze jednak, że mieli ten czas dla siebie i mogli wyznać sobie miłość.
Spotkania w Londynie mogły odbywać się różnie. I kiedy tylko dostał notkę, kiedy i gdzie będzie na niego czekała. Nie miał raczej wyboru, jak tylko się zjawić. Zbyt dobrze znała jego harmonogram pracy. Trafiała idealnie w jego dni wolne.
Nie miał pojęcia co tym razem wykombinowała, ale na to spotkanie postanowił raczej ubrać się już porządnie. Biała koszula, popielaty garnitur. Obuwie, wziął czarne adidasy. Zdążywszy ją poznać, nie wiedział gdzie to będzie chciała zabrać, co pokazać, to nie będzie ryzykował z butami wizytowymi.
Na miejscu zjawił się prawie punktualnie. A to dlatego, że po drodze wskoczył do kwiaciarni i kupił jej dużą czerwoną różę. Bez kolców. Ze sobą wziął także różdżkę, jaką miał schowaną w wewnętrznej kieszeni marynarki. Notes do pisania i długopis. Dokumenty i portfel. Odnajdując miejsce spotkania, dostrzegł Olivię. Uśmiechnął się i podszedł do niej. Dotknął ramienia, jakby chciał dać znać, że już jest. Chyba że go wypatrzyła, to podchodząc wręczył jej różę i ucałował w usta. Nie zwrócił na razie uwagi na otoczenie, że w pobliżu była przygotowana łódka. Co tym razem kombinowała?