• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[11/06/1972] Opowieści duchów

[11/06/1972] Opowieści duchów
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
08.02.2024, 22:33  ✶  
– Nie mogę tego obiecać. Ale może wszyscy pomyślą, znając twoją reputację, że ja i Patrick tak cię dręczymy, że zostawią cię w spokoju? Wiesz, uznają, że już dość cierpienia w twoim życiu…
Samotność była czymś absolutnie Brennie obcym. Wokół niej zawsze byli ludzie. Dom Longbottomów był wielki i nimi wypełniony, a co więcej choć zwykle w takich sytuacjach między domownikami pojawiały się liczne niesnaski, tworzyło się napięcie, oni jakoś dawali radę wszystko połatać. Byli dalsi krewni, dzieci przyjaciół, znajomych i sąsiadów, a potem rówieśnicy z Hogwartu i współpracownicy – Brenna chwytała kolejne nici nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że to robi i jedynie czasem, gdy obowiązków robiło się za dużo, martwiła się, że być może niektórych z nich nie zdoła utrzymać.
Wiedziała, że niektórzy preferowali samotność, próbowała to uszanować, ale chyba nie potrafiła w pełni zrozumieć. Ona i Sebastian byli jak z innych światów.
– Och nie, lepiej niech żadna Bogini nie wpada z wizytą, to byłoby bardzo niefortunne. Myślałam po prostu, że nie pozwolisz mi niczego dotknąć, bo mogę niechcący wypuścić jakiegoś złośliwego ducha, czy coś – stwierdziła lekkim tonem, a kiedy powiedział, że fedora należała do kogoś, kto zmarł… zerknęła na niego trochę zdziwiona. – Tak. Ten zegarek też – powiedziała, unosząc lekko jedną rękę i palcem drugiej stukając w porysowaną tarczę zegarka, jedyną biżuterię, jaką nosiła. Zdawała się zaskoczona, że w ogóle komuś to może przeszkadzać. Może dlatego, że w jej rodzinie tradycyjnie wręcz przekazywano przedmioty z pokolenia na pokolenie. – Tak jak lustro w moim pokoju, moja szafa, moje biurko, i miecz nad kominkiem w salonie i kapelusze prababci, które niedawno chciałam wyrzucić, ale mi nie pozwolono… Ale obiecuję, że na Yule dostaniesz nauszniki. Nie należące do nikogo zmarłego.
Z różdżką w ręku – choć nie miała pojęcia, jakich zaklęć miałaby użyć, gdyby stało się coś (nawet nie wiedziała czym to „coś” miałoby być), podeszła do misternej szkatułki i bardzo ostrożnie dotknęła wieka.
– Kryształowa czaszka to było coś innego – mruknęła, zamierając na moment, z dłonią na pudełeczku. – Zabił ich w okrutny sposób, pochwycił ich dusze i zamknął w niej na wieczne cierpienie. Te duchy tutaj… wróciły same i próbowały siać zamęt albo opętywać innych. Niektóre pewnie miały powodów, ale wciąż… to trochę nie to samo – powiedziała powoli, sięgając do zamka.
Tamto bagno, kawałki ciał, wypływające na powierzchnię, śmierci, które zobaczyła widmowidząc, imiona ofiar, zapisane w notatniku, dusze, opuszczające czaszkę – to wszystko znajdowało wciąż miejsce w jej koszmarach. I Brenna była pewna, że zostanie z nią już na zawsze. Drobne okruchy, u boku wielu innych, Beltane, śmierci Jasona, dziecka upadającego w śnieg, zapłakanej twarzy Catherine, popiołu pozostałego po Derwinie, wielkich oczu ducha i małej Maddie, stającej naprzeciwko Persefony Fawley. Tysiąca drobnych spraw.
Z których każda była tak bardzo ważna.
– Wydaje mi się, że w tym coś jest. Mam takie zostawiać w spokoju, znosić na jedno miejsce, każde ci pokazywać? – zapytała lekko, odpychając od siebie wszystkie te wspomnienia i przemyślenia, dokładnie tak, jak przywykła robić od wielu lat. – Co by się stało, gdyby taki duch uciekł? Byłby jak Marta i Nick? Czy latałby w okolicy niewidzialny, czekając aż trafi się okazja, żeby kogoś opętać?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3886), Sebastian Macmillan (5155)




Wiadomości w tym wątku
[11/06/1972] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 20.01.2024, 15:03
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 24.01.2024, 21:38
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 24.01.2024, 22:20
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 28.01.2024, 03:30
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 28.01.2024, 13:07
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 01.02.2024, 03:49
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 01.02.2024, 10:31
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 03.02.2024, 20:17
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 03.02.2024, 23:06
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 07.02.2024, 01:45
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 07.02.2024, 16:36
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 07.02.2024, 22:39
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 22:33
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 09.02.2024, 01:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa