Tristan ze względu na swoją niemożność mówienia, musiał posiłkować się pisaniem lub gestami. Klienci niestety musieli mu to wybaczyć, jeżeli już go wyczaili schowanego między regałami. Mogli do niego mówić, ale on wtedy potrzebował czasu na udzielenie im odpowiedzi pisemnej.
Praca tutaj nie była co prawda jego marzeniem. Lecz jako utrzymać się musiał. Jakoś zarabiać. Gdyby pozostał aurorem, jedna wypłata byłaby mu wystarczająca. A tak, żeby dobrze zarobić, musiał podjąć się dwóch prac.
Mieć nadzieję, że klient zadowolony jest z obsługi Warda, który starał się dobrze spełnić jego oczekiwania. Nie widział przeciwwskazań zamówienia obu książek z wysyłką. Skinął głową na potwierdzenie, że tak. Mogą tego dokonać. Gestem dłoni zaprosił w kierunku kasy, jeżeli to było wszystko, aby móc dokonać płatności i pozostałych formalności. Tristan również skierował się w tamtym kierunku, gdzie za ladą stał jego kolega, obsługujący w średnim wieku kobietę. Ta już odchodziła zadowolona z zakupów.
- Witam Pana.Emmet, stojący za ladą, z uprzejmym uśmiechem powitał klienta Bletchleya i odebrał od niego książki, jakie chciał zakupić. Aby móc pisać je i podliczyć kwotę. W międzyczasie Tristan napisał notkę koledze i ją pokazał: ”Klient chciałby zamówić od razu z dostawą dwie książki, ”Egzystencja Duchów – jak długo może trwać?” oraz ”Duchy Kniei””
Emmet przeczytał, na chwilę przerywając spisywanie i zwrócił uwagę na klienta.
- Jeżeli Pan chciałby zamówić u nas dwie książki z dostawą, to prosiłbym o podanie danych osobowych i adres.
Może i sowa by doleciała, ale w razie innych problemów, mogliby kogoś osobiście wysłać. To adres jest potrzebny. Nawet dla formalności. Tristan odszukał odpowiedni dokument i podał klientowi do wypełnienia. Przy okazji pomagając koledze spakować książki, jakie zostały spisane i podliczone do zapłaty.
- Czy te dwie też doliczyć?
Zapytał Emmet, żeby ostatecznie móc podać cenę.