Czy panowie nie byli w jakiś sposób do siebie podobni? Nicholas, choć starszy od Rodolphusa, w tym wieku powinien mieć już żonę i starać się o potomka. Jednak podobnie jak kolega z pracy, swoje życie skupiał na innych dziedzinach, niż bawienie się w dziedziczenie rodu. Ten obowiązek, został zwalony na brata, któremu została przyrzeczona narzeczona. Niby ojciec te kontrakty ustalał, to jednak Nicholas podejrzewał, czy babka nie chciała młodego bardziej ustatkować.
Poświęcanie się karierze może ich wynieść wyżej. Pozwoli się rozwijać, zdobywać doświadczenie i być może awansować? Nicholas tego chciał, gdyby to było możliwe. Zostać Szefem Komnaty Śmierci. Brzmiałoby dumnie.
Byłoby to już znacznie duże osiągnięcie. Mieć ten dział pod sobą.
Doradcą w sprawach sercowych dobrym nie był. Ale skoro Rodolphus chciał poznać jego zdanie, udzielił go. Zaufanie wszędzie miało znaczenie. Pełniło istotną rolę. Gdziekolwiek się pracowało, jakąkolwiek miało rodzinę, znajomych, bliskich. Budowanie jej od podstaw było sztuką. W zależności od tego, na jaką osobę się trafiło.
Nicholas przy okazji przytoczył sugestie, z własnego punktu widzenia, które mogłyby wpłynąć na wrażliwość i reakcję kobiecą, spowodowaną utratą zaufania wobec Lestrange. Travers wysłuchał jego krótkiej wzmianki bez głębszych szczegółów, w której opowiedział w jakiej formie mieli dzieci na swojej drodze z Bellatrix i skąd u niej zainteresowanie nimi. Słabość do dzieci nie powinna być cechą drażliwą na tyle, aby od razu zarzucić brak zaufania do Rodolphusa. Czy on mu czegoś nie mówił?
- Mogę się jedynie domyślać, że nie tylko o tę sprawę chodzi, skoro wypaliłeś z jej słabością a ona nagle przestała Ci ufać. Nie wymagam, abyś mówił mi wszystko, gdyż to nie moja sprawa. Ale zastanów się, czy gdyby jej się odwidziało i chciała do Ciebie wrócić, czy nadal chcesz z nią być?Doradzał chyba dosadnie. Choć bardziej zadał mu zwyczajne pytanie do zastanowienia. Bezpośrednio uderzając w zastanowienie się nad swoimi uczuciami. Jeżeli ją kochał, co zrobi? Ulegnie jej przeprosinom? Czy może pozwoli zamurować swoje serce i nie dopuszczać jej do siebie? Nie miał gwarancji, czy kiedykolwiek ta sytuacja się nie powtórzy z jej humorami.
Kiedy ława była uprzątnięta od dokumentów, a te znalazły się ułożone na komodzie, Nicholas wrócił do stołu, aby przy nim towarzyszyć koledze. Przy czym upił łyk ze swojej szklanki, rozgrzewającego przełyk alkoholu. Zwrócona była uwaga odnośnie nocowania Rodolphusa, który najwyraźniej wolałby wybrać most zamiast jednego z tych lepszych miejsc. Travers to słysząc westchnął. Jego wybór. Ale czy zdawał sobie sprawę z zagrożenia wynikającego spania w takich warunkach? Może teraz nie przejmowałby się splamieniem swojej reputacji, być powodem plotek po rodzinie i w miejscu pracy na swój temat pod tytułem "Lestrange spał pod mostem! Czy to znaczy, że Bellatrix go rzuciła?" Tego podobne lub nawet gorsze. Że stracił mieszkanie? Nie opłacał je? Rodzina go wydziedziczyła? Lepiej uniknąć poniżenia się jeszcze bardziej.
- Więc możesz zostać tutaj tak długo jak chcesz. Lepsze to, niż spanie pod mostem. O swoją reputację też powinieneś dbać.Zaproponował mu zamieszkanie u siebie na tak długo jak będzie chciał. Aż pozbiera się po tej całej akcji z narzeczoną. Przy okazji zwrócił mu uwagę odnośnie własnej reputacji, że spanie czy mieszkanie pod mostem, nie jest dobrym rozwiązaniem. Sam Lestrange zaznaczył, że potrzebuje być nieuchwytny. A most tego nie zagwarantuje.
- Mamy całą noc. Butelka jest pełna. Jak masz potrzebę się wygadać, wysłucham Cię. Jeżeli będziesz chciał, mogę Cię jutro usprawiedliwić w pracy z nieobecności.
Dał mu do zrozumienia, że jeżeli to w jakiś sposób pomoże rozszarpanej duszy Rodolphusa, Nicholas był gotów poświęcić mu ten czas i go wysłuchać. Dla każdego go miał i starał się go znajdować.
Przy tym temacie zaś padło pytanie o odpędzenie rodziny. Nicholas spojrzał na swoją szklankę, którą trzymał w dłoni na blacie stołu.
- Zaznaczyłem, że chcę się skupić na karierze aby mieć stabilną pracę. Udało mi się to osiągnąć dostając do Departamentu Tajemnic i w nim utrzymać. Wyprowadziłem się z rodzinnego domu, kupując to mieszkanie. I tak sobie żyję. Rodzina jakoś dała mi spokój. Ale za to całą uwagę skupiła bardziej na moim bracie.Nicholas mimo iż jest najstarszy z rodzeństwa, mógł mieć nacisk na założenie swojej rodziny aby przedłużyć ród. Jako jeden z nielicznych członków swojej rodziny nie odziedziczył genu lykantropii. Nie był wilkołakiem. Mógłby dać początek linii Traversów bez dziedziczonego genu klątwy. Na razie Nicholas od rodziny miał spokój. Całą troskę i obawy rodzina przerzuciła teraz na jego młodszego brata. A w kwestii zawodowej, po śmierci dziadka, też bardziej uwagę skupili na Theonie niż na nim.