09.02.2024, 01:58 ✶
Pożegnał się z Brenną i Aveliną po słowach tej pierwszej, że zajmą się same swoim powrotem. Nie zamierzał się więc narzucać, były dorosłe i wiedziały co robiły - dlatego tylko im życzył spokojnej nocy nim wyszły.
Patrzył jak goście wychodzą wraz z wiktem wpychanym im przez siostrę. Niedługo zostaną tu sami z Norą zapewne, trudno, żeby było inaczej skoro też tutaj mieszkał. Po każdej imprezie przecież trzeba posprzątać. Ale nie miał nic przeciwko, wręcz przeciwnie lubił nawet ten moment, kiedy wszyscy goście już dawno opuścili progi i jedyne co zostało to echo rozmów, plątanina zapachów i bałagan. Czuł swego rodzaju satysfakcję, że może być w tym momencie i poświęcić się temu, aby przywrócić ład i poukładać wszystko na swoje miejsce. I niby można było do tego użyć kilku machnięć różdżką ,ale wolał wszystko robić własnymi rękami.
Patrzył jak goście wychodzą wraz z wiktem wpychanym im przez siostrę. Niedługo zostaną tu sami z Norą zapewne, trudno, żeby było inaczej skoro też tutaj mieszkał. Po każdej imprezie przecież trzeba posprzątać. Ale nie miał nic przeciwko, wręcz przeciwnie lubił nawet ten moment, kiedy wszyscy goście już dawno opuścili progi i jedyne co zostało to echo rozmów, plątanina zapachów i bałagan. Czuł swego rodzaju satysfakcję, że może być w tym momencie i poświęcić się temu, aby przywrócić ład i poukładać wszystko na swoje miejsce. I niby można było do tego użyć kilku machnięć różdżką ,ale wolał wszystko robić własnymi rękami.