09.02.2024, 20:32 ✶
Wyjątkowo Olivia nie chciała kombinować, lecz wiadomo jak to w życiu bywało - szczególnie w jej życiu. Rudowłosa chwilę patrzyła na łódkę, a potem przeniosła wzrok na niebo. Zaciągnęła się po raz kolejny, gdy kątem oka dostrzegła zbliżającą się postać. Uśmiech mimowolnie wymalował się na jej twarzy, gdy rozpoznała sylwetkę Tristana. Zanim do niej podszedł zgasiła papierosa, rozgniatając żar niewysokim obcasem. Miała dzisiaj na sobie letnią sukienkę w kolorze błękitu - jedną z jej ulubionych. Rozkloszowaną i zebraną w talii, długości mniej więcej do kolana. Ten lodowy szpikulec, który na chwilę przekłuł jej serce, roztopił się gdy Tristan wręczył jej różę.
- Dziękuję - na jej policzki wpełznął rumieniec, bo czym innym jest czytać o miłości w książkach, a czym innym jest ją przeżywać. Dotychczasowe związki Olivii były dość burzliwe lub pełne sekretów i ukrytych schadzek. To było dla niej coś nowego i mimo że dla większości było normalne, to ona dopiero to odkrywała i powoli się przyzwyczajała. Odwzajemniła pocałunek, przymykając oczy. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, wciąż miała wrażenie że to był sen. - Gotowy? Obiecuję, że tym razem będzie spokojniej.
Uśmiechnęła się szerzej. Jej oczy błyszczały ale nie tym zwykłym figlarnym błyskiem, który zwiastował kolejną przygodę-niespodziankę. Skoro mówiła, że tym razem będzie spokojniej, to tak będzie. A przynajmniej ona planowała, żeby tak było.
- Popłyniemy łódką, Sam nas... Zawiezie? Zapłynie? W jedno miejsce. Wiedziałeś, że w Londynie jest plaża? Ukryta Plaża, a przynajmniej tak na nią mówią - ruszyła dłonią, by wskazać na mężczyznę, który kiwnął Tristanowi głową na powitanie. Łódka była nieduża, ale mogła pomieścić na spokojnie trzy osoby. Na jej dnie były koce i jakiś pakunek pod brezentem. Był niewielkich rozmiarów, ale został szczelnie owinięty, by w razie czego woda go nie zmoczyła.
- Dziękuję - na jej policzki wpełznął rumieniec, bo czym innym jest czytać o miłości w książkach, a czym innym jest ją przeżywać. Dotychczasowe związki Olivii były dość burzliwe lub pełne sekretów i ukrytych schadzek. To było dla niej coś nowego i mimo że dla większości było normalne, to ona dopiero to odkrywała i powoli się przyzwyczajała. Odwzajemniła pocałunek, przymykając oczy. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, wciąż miała wrażenie że to był sen. - Gotowy? Obiecuję, że tym razem będzie spokojniej.
Uśmiechnęła się szerzej. Jej oczy błyszczały ale nie tym zwykłym figlarnym błyskiem, który zwiastował kolejną przygodę-niespodziankę. Skoro mówiła, że tym razem będzie spokojniej, to tak będzie. A przynajmniej ona planowała, żeby tak było.
- Popłyniemy łódką, Sam nas... Zawiezie? Zapłynie? W jedno miejsce. Wiedziałeś, że w Londynie jest plaża? Ukryta Plaża, a przynajmniej tak na nią mówią - ruszyła dłonią, by wskazać na mężczyznę, który kiwnął Tristanowi głową na powitanie. Łódka była nieduża, ale mogła pomieścić na spokojnie trzy osoby. Na jej dnie były koce i jakiś pakunek pod brezentem. Był niewielkich rozmiarów, ale został szczelnie owinięty, by w razie czego woda go nie zmoczyła.