• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie

[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
09.02.2024, 23:28  ✶  
– Mogę. Przeszukasz w tym czasie jej bieliznę i środki higieniczne? Kobiety czasem coś w nich chowają, a policja mogła coś przegapić – odparła Brenna, chociaż rzecz jasna chodziło o to, że po prostu niezbyt lubiła widmowidzieć przy innych, a i chociaż ta umiejętność nie była w Departamencie jakoś pilnie strzeżoną tajemnicą – niestety używała jej w pracy na długo przed wojną – to póki ktoś nie pytał, nie było potrzeby o niej informować… Ale na upartego rozstawiłaby świece i przy Aidanie, a mogła też po prostu wrócić tutaj później.
– Cieszę się, że zrealizowałeś jedno z marzeń – skwitowała, kiedy przemieniła się z powrotem, niezbyt przejęta uszczypliwościami. Pozwalała przelatywać im koło ucha, bo Parkinson nie był pierwszym, drugim, pięćdziesiątym ani ostatnim, który lubił czasem się powyzłośliwiać, a Brenna przywykła reagować na to albo grzecznością albo podobnymi złośliwościami – rzadko jednak podszytymi złością czy niechęcią. – Mam zamiar iść zdobyć ten raport z samego rana, Aidan – powiedziała łagodnie, gdy znów wyciągnął ten temat. – Miałam w środku nocy aportować się na środku komisariatu i rzucać czary na prawo i lewo, skoro to mógł być po prostu mugol, sąsiadce coś się uroiło, a chłopak z zanikami pamięci choruje?
Rozejrzała się jeszcze raz po sypialni, a potem przyjrzała materacowi. Nie pozostały jednak na nich żadne ślady. Słuchała teorii Aidana, chociaż do żadnej z nich się nie przywiązywała: w tej chwili mieli tak mało danych, że każda była równie dobra lub równie zła, jak poprzednia.
– Albo klient wyszedł chwilę przed morderstwem. Lub on się aportował, zauroczył ją, odbyli randkę, a potem ją zabił. Psychopatyczne, ale normalni ludzie nie duszą kobiet – dodała, po czym zaczęła po kolei odsuwać szuflady komody, jakby faktycznie chciała przeszukiwać bieliznę, zgodnie ze swoją wcześniejszą zapowiedzią. Zajrzenie do wszystkich, nawet pobieżne, sprawiło jednak, że zmarszczyła brwi i faktycznie zaczęła przegrzebywać zawartość.
Bo jedna rzecz jej tutaj nie pasowała.
– Hm? Tak, jasne, piętnaście minut, alejka. Dasz radę transmutować sobie odznakę? – spytała, bo nie wiedziała, na jakim poziomie stoi jego transmutacja. Znała mocne i słabe strony kilku osób, z którymi pracowała w Departamencie na tego typu akcjach często, głównie Heather, Mavelle, Erika, Patricka, Alastora i Victorii, ale z nim wspólne śledztwa miała trochę za rzadko, aby mogła wiedzieć, w których dziedzinach magii celował najbardziej.
A muzyka wciąż płynęła z gramofonu i…
Brenna cofnęła się od szuflad i nim Aidan wyszedł, utkwiła spojrzenie w gramofonie.
– Może wszędzie widzę wzorce, ale… hair of gold, eyes of blue. Obie ofiary były niebieskookimi blondynkami. Do zapamiętania – mruknęła, przypatrując się sprzęcie. To mogło znaczyć wszystko i nic. Mary mogła lubić tę piosenkę: a może to wcale nie ona zostawiła płytę.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (4762), Brenna Longbottom (3950)




Wiadomości w tym wątku
[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 15:21
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 16:45
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 18:21
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 19:10
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 20:43
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 22:58
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 09:29
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 08.02.2024, 11:57
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 23:47
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 09.02.2024, 21:08
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 09.02.2024, 23:28
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 11.02.2024, 12:51
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 20:48
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 12.02.2024, 11:48
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 12.02.2024, 22:32
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 14.02.2024, 12:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa