28.11.2022, 12:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.11.2022, 12:58 przez Bard Beedle.)
(- jeśli ktoś życzy sobie npc do tańca, niech mnie woła
- jeśli ktoś życzy sobie zdjęcia/wywiad dla prasy, niech też mnie woła
- chętni, którzy jedli/zjedzą torcik niech rzucą sobie k100 (kod to Alias does not exist. - tylko bez spacji po = - osoba z najwyższym wynikiem znajduje wspomnianą monetę złotą, drugi najwyższy - srebrną
- sesję zbiorową będziemy zamykać tak koło 7 – 9 grudnia myślę, będę animować tło na bieżąco, ale nie musicie oglądać się zupełnie na moje odpisy, jeżeli nie wchodzicie w interakcje z tłem : )/
Zamieszanie powoli się uspokajało. Dzięki temu, że występ Faye ściągnął uwagę większości gości, sam moment przemiany zobaczyło tylko kilka osób. Z kolei Perseus, Elliot i Erik, starając się zablokować dostęp do Nory, sprawili, że w takim stanie ujrzeli ją głównie goście stojący najbliżej.
Reporterka, jeszcze niedawno robiąca wywiad z Heather, chciała wyraźnie ruszyć albo za Norą, albo za Elliotem i Erikiem. Ubiegła ją jednak Daisy, na moment więc kobieta wykrzywiła tylko usta w niezadowoleniu nim zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu innej ofiary.
Tymczasem Elisa Longbottom przeprosiła Ashling, wypatrzywszy męża wymieniła z nim parę słów i sama ruszyła na scenę. Wcześniej obserwowała całe to zamieszanie wyraźnie zdezorientowana, nie mając pojęcia, co robić. Ona sama, w przeciwieństwie do męża i dzieci – nawet jeżeli chyba to jej wszyscy w tym domu bali się najbardziej – nie miała doświadczeń Brygadzistki i prowadziła dość spokojne życie. Gdy jednak wyglądało na to, że sytuacja wreszcie się uspokoiła, pani Longbottom doskonale wiedziała, co robić.
Skoro jej córka zajmowała się gościem, syn reporterami, ona musiała przejąć na chwilę pałeczkę. I przy okazji odwrócić uwagę od dzieci.
- Drodzy goście! Przepraszamy za chwilowo zamieszanie – powiedziała, gdy weszła na scenę, po czym przeszła do formułki, jaką pierwotnie miała wygłosić Brenna. – Tymczasem zapraszamy was do tańca oraz do jedzenia wspaniałego tortu, zamówionego w kawiarni Nora Nory. Bądźcie ostrożni, bo gdzieś w nim ukryto złotego galeona oraz srebrnego sykla, oba ze specjalnym oznaczeniem. Poza galeonem szczęściarz, którzy go wylosuje, otrzyma ostatni przedmiot, który Brenna po omówieniu z ofiarodawcą przeznaczyła na tę małą zabawę, sprawdzającą, czy sprzyja wam Fontanna Szczęścia: jeden z pierwszych egzemplarzy baśni Barda Beedle’a w doskonałym stanie. Srebrny sykl natomiast oznacza limitowaną kartę z talii czekoladowych żab, przedstawiającą autora talii – jest ich zaledwie piętnaście!
Na ruch jej ręki orkiestra zagrała. Kolejny ruch – tym razem różdżki – i dołączyły do niej kolejne, niewidzialne instrumenty. Ten i ów nieśmiało wychodził na parkiet. Obsługa kroiła i roznosiła tort. Ze względu na to, że różne piętra miały różne smaki, można było wybrać pomiędzy czekoladowym, waniliowym, a wielosmakowym.
Pani Longbottom zeszła ze sceny ruszając do Faye. Zamierzała cicho zapytać, czy wszystko w porządku – i zgodnie z jej życzeniem albo zostawić w spokoju, albo odprowadzić do pokoju Adelarda, albo przynieść jej torcik.
- jeśli ktoś życzy sobie zdjęcia/wywiad dla prasy, niech też mnie woła
- chętni, którzy jedli/zjedzą torcik niech rzucą sobie k100 (kod to Alias does not exist. - tylko bez spacji po = - osoba z najwyższym wynikiem znajduje wspomnianą monetę złotą, drugi najwyższy - srebrną
- sesję zbiorową będziemy zamykać tak koło 7 – 9 grudnia myślę, będę animować tło na bieżąco, ale nie musicie oglądać się zupełnie na moje odpisy, jeżeli nie wchodzicie w interakcje z tłem : )/
TAŃCE ORAZ DROBNE LOSOWANIE
Zamieszanie powoli się uspokajało. Dzięki temu, że występ Faye ściągnął uwagę większości gości, sam moment przemiany zobaczyło tylko kilka osób. Z kolei Perseus, Elliot i Erik, starając się zablokować dostęp do Nory, sprawili, że w takim stanie ujrzeli ją głównie goście stojący najbliżej.
Reporterka, jeszcze niedawno robiąca wywiad z Heather, chciała wyraźnie ruszyć albo za Norą, albo za Elliotem i Erikiem. Ubiegła ją jednak Daisy, na moment więc kobieta wykrzywiła tylko usta w niezadowoleniu nim zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu innej ofiary.
Tymczasem Elisa Longbottom przeprosiła Ashling, wypatrzywszy męża wymieniła z nim parę słów i sama ruszyła na scenę. Wcześniej obserwowała całe to zamieszanie wyraźnie zdezorientowana, nie mając pojęcia, co robić. Ona sama, w przeciwieństwie do męża i dzieci – nawet jeżeli chyba to jej wszyscy w tym domu bali się najbardziej – nie miała doświadczeń Brygadzistki i prowadziła dość spokojne życie. Gdy jednak wyglądało na to, że sytuacja wreszcie się uspokoiła, pani Longbottom doskonale wiedziała, co robić.
Skoro jej córka zajmowała się gościem, syn reporterami, ona musiała przejąć na chwilę pałeczkę. I przy okazji odwrócić uwagę od dzieci.
- Drodzy goście! Przepraszamy za chwilowo zamieszanie – powiedziała, gdy weszła na scenę, po czym przeszła do formułki, jaką pierwotnie miała wygłosić Brenna. – Tymczasem zapraszamy was do tańca oraz do jedzenia wspaniałego tortu, zamówionego w kawiarni Nora Nory. Bądźcie ostrożni, bo gdzieś w nim ukryto złotego galeona oraz srebrnego sykla, oba ze specjalnym oznaczeniem. Poza galeonem szczęściarz, którzy go wylosuje, otrzyma ostatni przedmiot, który Brenna po omówieniu z ofiarodawcą przeznaczyła na tę małą zabawę, sprawdzającą, czy sprzyja wam Fontanna Szczęścia: jeden z pierwszych egzemplarzy baśni Barda Beedle’a w doskonałym stanie. Srebrny sykl natomiast oznacza limitowaną kartę z talii czekoladowych żab, przedstawiającą autora talii – jest ich zaledwie piętnaście!
Na ruch jej ręki orkiestra zagrała. Kolejny ruch – tym razem różdżki – i dołączyły do niej kolejne, niewidzialne instrumenty. Ten i ów nieśmiało wychodził na parkiet. Obsługa kroiła i roznosiła tort. Ze względu na to, że różne piętra miały różne smaki, można było wybrać pomiędzy czekoladowym, waniliowym, a wielosmakowym.
Pani Longbottom zeszła ze sceny ruszając do Faye. Zamierzała cicho zapytać, czy wszystko w porządku – i zgodnie z jej życzeniem albo zostawić w spokoju, albo odprowadzić do pokoju Adelarda, albo przynieść jej torcik.