Nie spodziewała się, że ten dzień będzie stracony. Zdecydowanie wydawało jej się, że jeśli już to spędzą tu razem miło czas, porozmawiają, odetchną. Stało się zupełnie inaczej. Była na siebie zła, że przez nią Florence wyglądała, jak siedem nieszczęść. Nie miała pojęcia, jak doszło do tego, że syrena zamieszała jej w głowie. Wkurzyło ją to ogromnie, bo kto jak kto, ale ona - Yaxleyówna nie powinna dać ze sobą pogrywać. Co za okropny dzień. Zawiodła sama siebie, na całej linii. Nie znosiła takich sytuacji.
- Chyba... Bałam się, że ciebie też otumaniła. - Nie miała pojęcia, co przydarzyło się Bulstrode, w końcu kiedy ta znalazła się na plaży to ona walczyła o życie pod wodą, ba mogła by nawet stwierdzić, że zajęta była umieraniem.
Nie był to chyba dzień żadnej z nich, każda pokazała swoją gorszą stronę, do której druga nie była przyzwyczajona. Faktycznie nigdy jeszcze nie zdarzyło jej się zobaczyć Florence, która nie byłaby opanowana, pomimo ich wielu lat znajomości, to była rola Geraldine, nie jej przyjaciółki. To ona nie potrafiła powstrzymywać swych emocji.
- Trochę, trochę się nałykałam. Franca wzięła mnie podstępem, nie wiem, jak to się stało. Przecież my potrafimy rozpoznać niebezpieczeństwo. - Za bardzo się zrelaksowała, straciła czujność na chwilę, a ten stwór już to wykorzystał. Okropnie źle się z tym czuła. - Myślałam, że umrę. - Powiedziała zupełnie bez emocji, ale chciała się tym podzielić z Florence. Nie wiedzieć czemu. Była jej naprawdę bliska, śmiało nazywała ją swoją przyjaciółką przez te lata znajomości.
Geraldine miała ślady dłoni istoty na szyi, ciągnęła ją w dół, przez co pozostawiła te odbicia. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że są widoczne. Gwizdnęła na palcach, aby wezwać do nich psy. Zareagowały od razu i przybiegły do kobiet. Faktycznie powinna o tym pomyśleć wcześniej, jednak nie do końca wychodziło jej w tej chwili myślenie (jakby normalnie było inaczej). - Tak, zdecydowanie, chodźmy stąd, kto wie, czy nie postanowi nas znowu zaatakować. - Zmierzyła jeszcze Bulstrode wzrokiem. - Osuszyć cię? - Zapytała jeszcze, wiedziała, że ceni sobie ona porządek i mogło ją irytować to, w jakim stanie znajdowało się teraz jej ubranie.