• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan

27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#8
28.11.2022, 21:50  ✶  

Fala uderzeń i brunatnej posoki polała się, znacząc krwawymi bruzdami, zamieniającymi się w rdzawe chryzantemy na kostce brukowej. Patrzyła na niego spokojnie, zupełnie jakby bestia uwolniona z klatki żeber właśnie nie wyszła na światło dzienne, a w umyśle nie zamigotały gwałtowna żądza krwi, niepodobna do niczego innego w swej krasie, ujadającą wściekle pośród myśli. Ekstatyczny uśmiech wciąż rozciągał jej wargi mile, przenikając się z dojmującym chłodem spojrzenia, wyglądającym spod welonu czerni rzęs, spod ciemnego orzecha tęczówek, które momentalnie zajęły się mętnością. I prawdopodobnie stałaby tak dalej, wpatrzona w krwiste ślady, wsłuchana w jego ciosy, które drażniły zmysł słuchu kakofonią rozbijające się tkanki. Nagle salwa ta, urosła w kruchych kryzach umysłu do rangi nieskończenie przyjemnej, a obserwowanie go, jak wymierza ciosy, miało w sobie coś z daleko posuniętej ekstazy. Każde spośród uderzeń zastawało nie ją, a wydmuszkę, zupełnie wypraną z emocji posuniętych ku randze uśrednionej normy; zupełnie zapatrzoną w niego jak obrazek, tak jakby z jej spętanych niewinnością ust właśnie nie zostało siarczyście rzucone jedno z zaklęć niewybaczalnych. W tym stanie uwielbiała sprawiać niewysłowioną krzywdę; uwielbiała, jak bolało.

Zacisnęła dłoń ponownie na rękojeści różdżki, gdy tylko dostrzegła celny cios mężczyzny, moszczący się na nosie Logana – prędko kalkulacyjnym gestem oszacowała straty, gdyż przecież w jej mniemaniu nos Borgina był całkiem ładny, a jego zmiażdżenie mógł puentować szereg problemów i gdy już na jej usta ponownie cisnęły się zaklęcia niewybaczalne, rozluźniła dłoń, puszczając tę, aby później jedynie obserwować, jak ofiara Logana osuwa się bezwładnie na londyńską kostkę brukową. Świat zawirował jej przed oczami, w stanie bezmiernych zadowolenia i dalece posuniętej dumy, odrzuciła więc głowę do tyłu, obserwując przez ułamki sekund rozgwieżdżone, utkane brylantami niebo, dostrzegając jedynie, iż żadna spośród chmur nie przędzie swej wędrówki przez jego iście smoliste, nocne poły.

Z fali bezkresnego szaleństwa trawiącego brutalnie żyły, torującego swą drogę w naczyniach krwionośnych, wyrwał ją dopiero niespodziewany dotyk, sunący jej policzkiem w kierunku skroni. Spuściła spojrzenie ponownie, tym razem zamierając nim w obliczu Logana – jej rysy wyraźnie złagodniały, a sarnie oczy, jeszcze niedawno skażone mętnością, rozbłysły niespodziewanie. Alkohol wciąż uwydatniał swoją obecność, a jej samej, zawirowało niespokojnie w głowie.

Gdyby ten wyraz intymnej czułości opadł na nią w prozie codzienności z jego strony – zapewne uniosłaby wysoko brwi; teraz jednak abstrakcja sytuacji połączona z procentowym upojeniem ściągnęła nań jedynie filuterny uśmiech, błądzący gdzieś w kącikach ust niepewnie, a wachlarz rzęs zatrzepotał kilkukrotnie. Uniosła dłoń, aby tę ułożyć na jego, zaciskając drobne palce na jej szorstkości i nie obdarzając go ani jednym słowem, zupełnie naturalnie i spokojnie, oderwała jego dłoń od swojego policzka i docisnęła do własnych ust, znacząc piętnem pocałunku.

– Krwawisz. Bardzo krwawisz – rzekła odkrywczo z przejęciem malującym się wyraźnie na obliczu, gdzieś między zmartwionym oczami a pokrytymi pijackim pąsem policzkami.

W pierwszej chwili uniosła dłoń niepewnie, jakby nie wiedziała, co chce zrobić z jej niespodziewanym ruchem; to jednak ustąpiło miejsca bezkresnej czułości, która najpierw odgarnęła kosmyki wzburzone na jego czole, aby potem, ułożywszy palce na jego kościach policzkowych, kciukami zetrzeć jedne z licznych śladów krwi odbitej na skórze.

Pytanie, które zawisło w powietrzu, bez żadnych wyjaśnień zrozumiała w mig i wychodząc ze swoistej hipnozy, która ogarnęła jej wpatrzone w zroszone kroplami potu oblicze Logana, dopiero po chwili podjęła jakikolwiek krok w celu rozwiązania problemu.

Ze skwaszoną wyraźnie miną podeszła do niedobitków i kucnęła przy nich, ponownie chwytając za różdżkę.

– Obliviate – wyszeptała, ujście różdżki kierując ku obojgu; oboje byli pokiereszowani w równej mierze, co pozbawieni przytomności.

Zamarła na ulotne momenty w ich sylwetkach skąpanych w krwi, a w jej wnętrzu ponownie coś nerwowo zadrgało, jakby chciało opuścić po raz wtóry kruchą sylwetkę; ponownie wyrwać się z tych przeklętych lin, pętających obrzydliwą osobowość.

Zamiast tego jednak podniosła się i złapawszy Borgina za dłoń, zaprowadziła na krawężnik i usadowiła na jego krańcu – jej spojrzenie wyjątkowo wymownie nakazywało posłuszeństwo, a sam dotyk uchodzący z dłoni, na ogół delikatnych i spokojnych w gestach, stał się dobitnie twardy i nieznoszący sprzeciwu. Klękła przy nim, umiejscawiając się gdzieś między kolanami i wyciągnąwszy z kieszeni chusteczkę, poczęła pieczołowicie ścierać z jego oblicza krew. Bezsłownie, jedynie co jakiś czas rzucając mu zmartwione spojrzenie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Logan Borgin (2837), Loretta Lestrange (2751)




Wiadomości w tym wątku
27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 14.11.2022, 18:30
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 14.11.2022, 19:56
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 15.11.2022, 22:26
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 15.11.2022, 23:06
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 23.11.2022, 18:12
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 23.11.2022, 22:06
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 27.11.2022, 19:18
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Loretta Lestrange - 28.11.2022, 21:50
RE: 27.07.1966, magiczny Londyn | Nobby Leach powinien gryźć piach | Loretta & Logan - przez Logan Borgin - 05.12.2022, 18:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa