• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie

[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
11.02.2024, 20:48  ✶  
Uśmiechnęła się do Aidana całkiem przyjaźnie, kiedy popukał się palcem w czoło, bo to była dokładnie taka reakcja, jakiej by się spodziewała. A potem znów zajrzała do szuflady, gdy on znikł z mieszkania.
Wiele może zdarzyć się w ciągu piętnastu minut.
Na przykład ustaliła, że ani w komodzie, ani w koszu na bieliznę, ani w szafie, nie ma ani jednej pończochy, a jednak to pończochami ją uduszono. Wątpiła, by policja zabrała te nieużywane, czyli albo morderca zabrał je na pamiątkę, albo uduszono ją bielizną, która nie należała do Mary. A potem Brenna rozstawiła krąg, szukając wspomnień ostatnich chwil Mary i…
…nie poszło wcale tak, jakby chciała.
Za pierwszym razem rozbolała ją głowa i z nosa pociekło trochę krwi. Za drugim zapadła się w wizję: nie mogła dostrzec ani kobiety, ani jej oprawcy, może dlatego, że obrazy ciężej było przywołać niż słowa, może bo zgasili światło. Słyszała jednak piosenkę, wygrywaną na gramofonie i jego głos, pieszczotliwy niemalże, szepcący czułe słówka, a potem odgłosy świadczące o tym, że dziewczyna wcale nie umarła bardzo szybko ani bardzo łatwo: i że przez cały czas nie wypowiedziała ani słowa. I Brennie było niedobrze: niedobrze, gdy słuchała tych łagodnych zdań, niedobrze, gdy wiedziała, że wypowiadał je morderca. I tylko utrwalało to jej determinację, by dorwać tego drania, a potem upewnić się, że zgnije w najciemniejszej z cel z Azkabanu, tam, gdzie dementorzy wyciągną z niego każde szczęśliwe wspomnienie.
Ale kiedy Brenna spróbowała się cofnąć bardziej, sprawdzić, co działo się zanim oprawca dostał w swoje ręce ofiarę, okazało się, że albo ona przesadziła, albo że czarodziej w jakiś sposób zabezpieczył miejsce swojej zbrodni. Obraz znikł sprzed jej oczu, a Brenna osunęła się na podłogę, gwałtownie mrugając. Nic to jednak nie dało: w pierwszych sekundach po wyjściu z wizji nie widziała zupełnie niczego. Głowa teraz wręcz pękała z bólu, a krwotok z nosa kobieta musiała zatamować rękawem.
Zajebiście, Brenna, cudowny z ciebie widmowidz, pomyślała.
W normalnych warunkach nie ruszyłaby się z kręgu przynajmniej przez najbliższe dwadzieścia minut, pozwalając zmysłom wrócić do normy. Odzyskać ostrość widzenia, poczekać aż w głowie przestanie wirować, a przeszłość i teraźniejszość nie będą się mieszać. Tyle że Parkinson czekał w alejce i zaraz się tu i tak wepchnie z powrotem. Na ślepo wygasiła świece zaklęciem i zebrała je do pudełka w chwili, gdy mijała piętnasta minuta: gdy obraz był bardzo niewyraźny i zamazany, ale przynajmniej mogła trafić w nie czarem. Wytarła nos, tym razem chusteczką, miała nadzieję, że skutecznie i, blada jak sama śmierć, teleportowała się do zaułka.
– I jak, dowiedziałeś się czegoś? – zapytała, jak gdyby nigdy nic, podpierając się… o kubeł na śmieci, bo sądziła, że to ściana, ale gdy już zorientowała się w pomyłce, postanowiła udawać, że tak miało być. Głowę nieco uniosła, zwracając wzrok niby to ku oknom mieszkania Mary, chociaż tak naprawdę nie chciała po prostu, aby Aidan zorientował się, że nie może zogniskować spojrzenia, gdyby zwróciła wzrok ku niemu. – W całym mieszkaniu nie ma pończoch. Nie wierzę, że miała jedną parę, skoro je nosiła, musiałoby być ich więcej. Albo je zabrał, albo wcale nie udusił jej własnymi. I… na pewno ją jakoś zakneblował, czarami albo w inny sposób, jeżeli użył knebla, to pewnie będzie informacja w tym raporcie, że włókna znaleziono w ustach czy co oni tam sprawdzają.

Moje piękne rzuty
1 wspomnienie
Drugie wspomnienie – krytyczna porażka (wywaliłam drugi rzut, bo 1 ją powala)


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (4762), Brenna Longbottom (3950)




Wiadomości w tym wątku
[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 15:21
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 16:45
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 18:21
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 19:10
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 20:43
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 22:58
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 09:29
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 08.02.2024, 11:57
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 23:47
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 09.02.2024, 21:08
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 09.02.2024, 23:28
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 11.02.2024, 12:51
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 20:48
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 12.02.2024, 11:48
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 12.02.2024, 22:32
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 14.02.2024, 12:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa