Może za wcześnie zasugerował mu pomyślenie nad kwestiami ewentualnego powrotu swojej narzeczonej, gdyby okazało się, że zmieniła zdanie i chce być z nim nadal. Po takiej szopce jaką mu odstawiła w mieszkaniu, tak po prostu sobie znikając. Jednak Rodolphus powinien to mieć na uwadze i zastanowić się nad opcjami, co by zrobił nawet jutro, gdyby zechciała się z nim spotkać.
- Po prostu zastanów się nad tym.Rozumiał, że odpowiedź nie przyjdzie łatwo.
Na podziękowanie, Nicholas skinął głową. Zrobił to z powodów koleżeńskich i wzajemnej współpracy. Mieszkał sam i poza bratem, rzadko komu innemu pozwalał zatrzymać się u siebie na dłużej.
Czy chciał upić Lestrange’a? Skąd takie stwierdzenie?- Nie mam takiego zamiaru.
Nicholas wyjaśnił, że to nie było w jego zamyśle. Doskonale wiedział, jak alkohol działa na organizm ludzki i do czego może doprowadzić. Również był naukowcem, choć w dziedzinie śmierci, to jednak znał skutki uboczne po przeholowaniu, nadmiernej ilości wspomnianego napoju. Sam nie pijał dużo. Okazjonalnie. Lub kiedy potrzebował czegoś mocniejszego. Ale rzadko.
Na kolejne słowa Rodolphusa, Nicholas uniósł jedynie kącik ust, nie przejmując się jego śmiechem.
- Jeżeli preferujesz coś innego, to powiedz. Dysponuję dużą ilością herbat, nawet na uspokojenie. Wodą, kawą. A jeżeli chodzi o pracę. Chcesz iść i mieć nadzieję lub obawy, że Bellatrix może Cię tam szukać? Czy wolałbyś mieć jeden dzień spokoju?Doprecyzował, wyjaśniając swoją propozycję odnośnie usprawiedliwienia się z nieobecności w pracy. Nie musiało być z powodu upicia smutków. I jeżeli Rodolphus rzekł żartem, no to chyba Nicholas nie umiał żartować.
- Nie mam pojęcia.
Odparł w odpowiedzi na krótkie pytanie Lestrange’a. Mogło być też tak, że rodzice nie chcieli mu nic mówić wraz z babką i mogliby kogoś szukać dla niego, ale że współpraca i układy pasowały ojcu z Flintami, Theon stał się celownikiem do aranżacji małżeństwa.
Ich rodziny widocznie działały inaczej. O tyle ich ojcowie mieli farta, że mają po dwóch synów. Jak jeden nie nadaje się, drugiego mogą wykorzystać. Obaj z Rodolphusem byli najstarsi ze swojego rodzeństwa.
- Równie dobrze mogę się mylić, że mi odpuścili. A faktycznie może być inaczej. Póki nie muszę zaprzątać sobie z tym głowy, jest dobrze. I niech tak zostanie. Nie w planie mi teraz zakładanie rodziny.Stwierdził, dzieląc się swoją opinią. Upił kolejny łyk alkoholu, pozwalając aby rozgrzał ponownie jego przełyk.
- Przeprawa z rodziną nigdy nie jest łatwa. Ale jeżeli tutaj winę ma Bellatrix, to może nie masz powodów do obaw?
Nie miał pojęcia jak wewnętrznie wyglądają sprawy rodzinne Lestrange’ów w sprawie małżeństw, aranżowanych lub dobrowolnie przedstawiających swoich partnerów.