12.02.2024, 12:22 ✶
Wiedziała już, że Tristan nie przepadał za niespodziankami - a przynajmniej nie tak wielkimi, jak ostatnio wymyśliła. Dlatego postanowiła cofnąć się o kilka kroków i zaczynać od mniejszych rzeczy. Jednak umawianie się i zdradzanie od razu wszystkiego nie leżało w jej naturze: była jaka była i w gruncie rzeczy lubiła robić niespodzianki czy małe prezenty, nigdy z tego nie zrezygnuje. Była jednak w stanie iść na pewien kompromis w tej materii, tak jak teraz.
Rzeczony Sam odkiwnął głową w geście powitania i wskazał im miejsca w łódce. Mogli usiąść obok siebie na przedzie, podczas gdy on sam miał zamiar usiąść na tyle. Olivia z wdzięcznością przyjęła pomoc Tristana, chociaż zachwiała się, gdy wchodziła do łódki. Sam upewnił się, że oboje siedzą wygodnie, zanim nie odepchnął ich środka transportu i sam do niego nie wszedł, nie przejmując się mokrymi butami. Wiosła zniknęły w ciemnej rzece, a Olivia przytuliła się do Tristana i przymknęła oczy.
- Też nie wiedziałam, dowiedziałam się zupełnym przypadkiem. Podsłuchałam pewną rozmowę w kawiarni - naprawdę nie chciałam, ale rozmawiali tak głośno, że tylko głuchy by nie usłyszał. Poszperałam trochę i o, znalazłam. Co jest zabawne bo mówili takim tonem, jakby to miała być tajemnica, ale jednak na tyle głośno, bym nie miała problemu, by usłyszeć o czym rozmawiają - roześmiała się, bo to poniekąd było zabawne. - Wyglądali na zakochanych, więc pomyślałam, że nic się nie stanie, jeśli na chwilę pożyczymy ich miejscówkę.
Mrugnęła do niego i spojrzała się z tak niewinną miną, że no przecież nie mogłaby mieć złych intencji, prawda? Zaraz jednak spoważniała odrobinę.
- Tristan? Mogę mieć pytanie? - może nie powinna była tak z grubej rury od razu pytać, zwłaszcza że Sam był z tyłu, ale ciężko było jej się powstrzymać. Znała swoją przeszłość, ale w zasadzie mało wiedziała o jego przeszłości. Zanim się mocniej zaangażuje, chciałaby wiedzieć jak on widzi ich związek. Bo rozmawiali trochę po podchodach, w domku, ale... Potrzebowała jakiegoś zapewnienia, mimo że czuła, że Tristan jest tym jedynym. I musiała na samym początku odkryć swoje zakryte dotąd karty, bo uważała, że w związku nie powinno się mieć tajemnic, a przynajmniej nie takiego kalibru.
Rzeczony Sam odkiwnął głową w geście powitania i wskazał im miejsca w łódce. Mogli usiąść obok siebie na przedzie, podczas gdy on sam miał zamiar usiąść na tyle. Olivia z wdzięcznością przyjęła pomoc Tristana, chociaż zachwiała się, gdy wchodziła do łódki. Sam upewnił się, że oboje siedzą wygodnie, zanim nie odepchnął ich środka transportu i sam do niego nie wszedł, nie przejmując się mokrymi butami. Wiosła zniknęły w ciemnej rzece, a Olivia przytuliła się do Tristana i przymknęła oczy.
- Też nie wiedziałam, dowiedziałam się zupełnym przypadkiem. Podsłuchałam pewną rozmowę w kawiarni - naprawdę nie chciałam, ale rozmawiali tak głośno, że tylko głuchy by nie usłyszał. Poszperałam trochę i o, znalazłam. Co jest zabawne bo mówili takim tonem, jakby to miała być tajemnica, ale jednak na tyle głośno, bym nie miała problemu, by usłyszeć o czym rozmawiają - roześmiała się, bo to poniekąd było zabawne. - Wyglądali na zakochanych, więc pomyślałam, że nic się nie stanie, jeśli na chwilę pożyczymy ich miejscówkę.
Mrugnęła do niego i spojrzała się z tak niewinną miną, że no przecież nie mogłaby mieć złych intencji, prawda? Zaraz jednak spoważniała odrobinę.
- Tristan? Mogę mieć pytanie? - może nie powinna była tak z grubej rury od razu pytać, zwłaszcza że Sam był z tyłu, ale ciężko było jej się powstrzymać. Znała swoją przeszłość, ale w zasadzie mało wiedziała o jego przeszłości. Zanim się mocniej zaangażuje, chciałaby wiedzieć jak on widzi ich związek. Bo rozmawiali trochę po podchodach, w domku, ale... Potrzebowała jakiegoś zapewnienia, mimo że czuła, że Tristan jest tym jedynym. I musiała na samym początku odkryć swoje zakryte dotąd karty, bo uważała, że w związku nie powinno się mieć tajemnic, a przynajmniej nie takiego kalibru.