• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent

[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#27
12.02.2024, 15:43  ✶  

Prosta i oczywista rzecz - odległość. Rzecz, która potrafiła niszczyć przyjaźnie, związki, potrafiła rozdzielać rodziny. Nie mogła jednak zatrzymać prawdziwych uczuć, jeżeli starało się o nie walczyć. Obie strony musiały się starać. To było trudne, potrafiły brzmieć wątpliwości, ale krew była gęstsza od wody. Swój do swojego ciągnął, a magia tkwiąca w naszych żyłach tylko to potwierdzała. Nie byłeś w stanie się wyrzec swojej rodziny, mogłeś to zrobić na papierze, mogli cię wypalić z gobelinu, albo udawać, że nie istniejesz. Nigdy nie zmienią jednak tego, co miałeś w swoim DNA. Porzucanie własnych dzieci, ranienie ich, porzucanie swoich rodziców - natura to wszystko znała i miała zapisane w swoich zachowaniach. Nie można powiedzieć, że zwierzęta były pod tym względem lepsze, bo działały dokładnie tak samo. Matka porzucała swoje dzieci, jeśli nie była w stanie ich wykarmić, albo pozbywała się najsłabszego z miotu. Nas, ludzi, różniło to, że nawet o porzucone sieroty staraliśmy się zabrać. Czasem bywało tak, że lwica potrafiła przygarnąć zagubione jagnię i wychować je jak swoje. Człowiek. Istota posiadająca swoją moralność, istota lepsza, wyższa, mądrzejsza. Tymczasem większość potrafiła zachowywać się jak hieny czy wilki, a jeszcze inni jak owce. Owczy pęd - to powiedzenie nie wzięło się z niczego. Proste dylematy tego świata zazwyczaj potrafiły ograniczyć się do pytania o ludzką naturę. O to, do czego w zasadzie zostaliśmy stworzeni. Do eksploatacji świata? Odległość. Odległość nie przeszkadzała ptakom, które wędrowały tysiące kilometrów - tak i sowa by sobie poradziła, tylko po co ją męczyć, skoro zamiast tego można opanować przydatną dziedzinę magii? Ta odległość więc była oczywista, a jednak wcale nie wymalowała się oczywistością w głowie Laurenta. Tak jak to, że Ginny takie odległości pokonywała, że nie mieli tam bardziej sprawnego środka transportu. Człowiekowi musiało zależeć na drugiej osobie, żeby przeszkody były tylko problemami do rozwiązania, a nie kłodami, które tę drogę zablokują. Kobieta, której zgrabne nogi miał przed sobą i pięknie zaprezentowane pośladki w spodniach, nie była tą, która cierpiałaby na ból tych nóg. A jeśli cierpiała to chyba się nie skarżyła. Zaciskała zęby, bo wiedziała, że musi dotrzeć do bliskich. Nie ważne, co by się stało i jaka byłaby to odległość.

Zastanowiła go jej odpowiedź, ale nie chciał dalej drążyć. Czuł, że nie powinien. Czy to ze względu na swój komfort, czy właśnie jej... chociaż pewnie Ginny nie miałaby nic przeciwko. Uczucia potrafiły być niezwykle delikatną sprawą i jedno złe pytanie mogło całkowicie odmienić charakter rozmowy i jej atmosferę. Zejść z przyjacielskich uśmiechów na łzy. Temat zaś posiadania drugiej połówki, albo jej braku przy naszym boku, bywał tym bardziej drażliwy. Samemu mając bardzo mizerne doświadczenia uważał się za ostatnią osobę, która powinna czynić komentarze. Wiedział tylko jedno, z czym zgodził się z Victorią - nikt nie powinien być zmuszany do tego, za kogo wyjść i z kim być. Ludzie lubili się czasem zasłaniać doświadczeniem płynącym z lat. Mieli rację, lata dawały doświadczenie. Tylko że nie każdemu dobrze wychodziło zasłanianie się tym właśnie argumentem. Po Ginny się go nie spodziewał, ale nie chciał też grzebać w jej emocjonalności zbyt głęboko. Nie chciał jej przypadkowo zranić. Nie czuł też, żeby ten słoneczny dzień przy czereśniach był dobrym momentem na poruszanie takich tematów, gdzie mogło być nieprzyjemnie. A może nic się za tym nie kryło? Może Ginny za bardzo rozkochała się w opowieściach, żeby pokochać kogoś naprawdę?

- Z tym nie będzie problemu. - Tak, to był flirt, to były delikatne zaczepki, tutaj nie działo się nic zobowiązującego. On się nie zobowiązywał do grania ku uciesze Ginny bez własnej przyjemności. To nie był wyzysk, to było dobre dopasowanie do siebie, kiedy ścierało się zmęczenie z powiek i trud z zaschniętych ust. Przyszedł tutaj rozedrgany, teraz cieszył się słońcem. Mógłby się tutaj położyć i zasnąć - w cieniu tych drzew, w tym błogim spokoju. Czuł się przy tej kobiecie bezpiecznie, chociaż ostatnie wydarzenia sprawiały, że wątpił prawie w każdego. I chociaż ufał - ufał z ograniczeniem. Nawet takim aniołom, jakim była Guinevere McGonagall.

- Zgadza się. - Jaki to miało związek ze snami? Nie wiedział, ale odpowiedział na pytanie. Retoryczne, chyba retoryczne, ale jakoś się nad tym nie zastanowił, odpowiedź była automatyczna. Odsunął się, pozwalając jej zejść i wyciągnął dłoń, proponując potrzymać koszyk. Tylko zerknął do niego, bo nie wiedział, czy wędrują ku następnemu drzewu, czy jednak wystarczy. Ciekawe, czy jej babcia poszła po ten chleb..? Niektórzy starsi czarodzieje potrafili mieć problemy z pamięcią. - Nie słyszałem o tym. - Zaskoczyła go. Automatycznie przesunął dłoń ku swojej szyi, na złoty łańcuszek. Nie miał dziś ze sobą kamienia, który również został mu w dłoni po tym śnie, ale nosił go czasem na szyi. Dość często. Tak jak jedną perłę w formie kolczyka przy uchu. - Po jednym śnie również został mi kamień szlachetny w dłoni. - Czy to przypadek? Ale jakoś nie wierzył, żeby ktoś celowo wpędzał go w te wszystkie sny po kolei... chyba że ktoś się tak bawił? Wzdrygnął się na samą myśl i lekko potrząsnął głową. - Hmm... ostatnio w nocy 9 lipca, a wcześniej to był chyba noc 3 czerwca. - Albo przynajmniej te okolice. - Czy to jest istotne? - Częstotliwość snów, albo to, jak często się dzieją. Wolał, żeby to nie dążyło do jakiejś wielkiej, magicznej zagadki. Prawdę mówiąc to, że u nich w Ugandou tak potrafili i że ktoś opanował taką magię tutaj i wciągał ludzi w koszmary było... co najmniej niepokojące.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (18323), Laurent Prewett (16327)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.01.2024, 00:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 12.01.2024, 11:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.01.2024, 21:54
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.01.2024, 21:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 16.01.2024, 20:55
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.01.2024, 12:44
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 18.01.2024, 16:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 22.01.2024, 01:49
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 01:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.01.2024, 15:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2024, 22:57
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 29.01.2024, 01:07
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.01.2024, 16:39
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 30.01.2024, 23:24
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.02.2024, 01:42
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.02.2024, 19:36
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 23:46
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 04.02.2024, 04:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 15:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 05.02.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.02.2024, 01:25
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 08.02.2024, 20:27
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 17:28
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 11.02.2024, 13:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.02.2024, 15:43
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.02.2024, 22:59
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 19:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 14.02.2024, 23:58
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 20:19
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2024, 23:16
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.02.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.02.2024, 13:53
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.02.2024, 21:35
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2024, 20:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa