• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble

[28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
13.02.2024, 11:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2025, 23:51 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Scenariusz sumy: Tak zaczynają się fobie

Odkryj wiadomość pozafabularną
Zostałeś wezwany do Ministerstwa Magii. (Jeżeli nie masz pomysłu na powód - jest jakiś problem z twoim rozliczeniem podatkowym... Ale możesz wymyślić coś swojego.) W każdym razie, po wejściu do Atrium zamiast schodów wybrałeś windę i to był błąd. Utknąłeś tam razem z postacią innego gracza. Nie ma światła, winda się trzęsie i zdaje się spadać...

Atrium było o tej porze puste. Nic dziwnego – minęła ledwo piąta, w tych godzinach w Ministerstwie Magii byli tylko pracownicy ich Departamentu na nocnych dyżurach i może jakiś Niewymowny, który w jednej z mrocznych komnat stracił poczucie czasu. Dobrze, bo oboje byli mokrzy i przemarznięci, i na pewno czekało ich tłumaczenie się w Biurach, co do cholery się stało - wolała nie wyjaśniać tego także przypadkiem napotkanym znajomym.
- Chyba się myliłam - stwierdziła, odgarniając z twarzy wilgotne włosy i próbując sobie przypomnieć, czy po ostatniej przygodzie z Victorią, gdy zabrała zapasowe ubrania z szafki, włożyła tam potem nowy komplet. Marzyła, żeby się przebrać. I wypić gorąca herbatę. Przespać się w ciepłym łóżku, pod prawdziwą kołdrą, bo te cztery czy pięć godzin snu w takich warunkach sprawiły jedynie, że była nie tylko przemarznięta, ale też jej głową zdawała się dziwnie ciężka, myśli nie dało się zebrać, a przecież Brenna przywykła do niewyspania. Ale przede wszystkim musiała znaleźć jakąś sowę i bardzo szybko posłać ją do domu. Chociaż może Caspian okaże litość i nie każe tłumaczyć się od razu, dlaczego absolutnie zignorowała przydzieloną sprawę, a przynajmniej nie gęsto, długo i najlepiej z raportem w dłoni na dodatek. Prawdopodobnie Brenna tym razem pisząc taki zawiesiłaby się już na etapie „jaki dziś dzień?”. Albo okazało się, że te sprawa jednak nie była taka ważna i nikogo nie będzie obchodziło, że nie pojawili się tam, gdzie pojawić się mieli? - Sądząc po stanie domu, to jednak była ławka z prababką – uzupełniła i skierowała się w stronę jednej z wind.
Zwykle wybierała schody. To było po prostu szybsze, przebiec po nich, zamiast tkwić i czekać aż ta wreszcie przyjedzie. Ale teraz ciało miała skostniałe, a z nikim nie będą musieli o windę rywalizować, czekając aż ta przejedzie przez wszystkie piętra, zatrzymując się na każdym, by wypuścić ze swoich trzewi mały tłumek ludzi i zabrać kolejnych.
– Bonesa pewnie nie ma o tej porze, ale nie wiem, czy ty będziesz miał tyle szczęścia. Czasem podejrzewam, że Harper tutaj nocuje w jakimś schowku na miotły.
Jeszcze chyba nie docierało do niej w pełni, że spędzili wieczór w towarzystwie duchów, ewentualnie pod wpływem jakiegoś przedziwnego zaklęcia, które im obojgu pomieszało zmysły. Nie była też zła: ani na pecha, ani na umarłych, którzy postanowili zrobić sobie żarty z ich dwójki, ani na los, ani na nic innego. Jedynie zrezygnowana i to bardziej na myśl o tym, kto zauważył ich nieobecność i jak bardzo zmartwiła swoich krewnych, niż na potencjalny ochrzan od Caspiana. Miała wrażenie, że istnieje całkiem spora szansa, że ten po prostu uwierzy w krótkie i treściwe „Świstoklik pierdolnął, utknęliśmy w środku ulewy, teleportacja nie działała”. Bones słyszał już nie takie wyjaśnienia, i zawsze były prawdziwe.
To znaczy, te absurdalne.
Bo te brzmiące bardzo prawdopodobnie czasem miały w sobie sporo niedopowiedzeń.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1729), Brenna Longbottom (1954)




Wiadomości w tym wątku
[28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 13.02.2024, 11:43
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 21.02.2024, 02:11
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 21.02.2024, 19:57
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 08.03.2024, 00:48
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 08.03.2024, 16:59
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 13.03.2024, 06:09
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 14.03.2024, 10:02
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 31.03.2024, 01:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa