• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4
[26.03.72, Nokturn] Brenna i Sophie

[26.03.72, Nokturn] Brenna i Sophie
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
29.11.2022, 20:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.07.2023, 17:57 przez Morgana le Fay.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - Badacz Tajemnic


Ulica Śmiertelnego Nokturna znajdowała się zaledwie rzut kamieniem od Pokątnej, a mogłoby się wydawać, że obie aleje należą do zupełnie różnych światów. Na Nokturnie straszyły odrapane fasady budynków, okna często były pozabijane deskami, a wejście do ciemnego zaułka mogło być ostatnią rzeczą, jaką zrobisz. Zakapturzone, podejrzane indywidua, spotykało się tu na każdym rogu, a w sklepach i lokalach rzadko oferowano takie towary, jakie znajdowało się na Pokątnej.
Brenna Longbottom  pochodziła z innego świata niż większość bywalców Nokturna. Ulica nie była jej jednak obca, a ona czasem zapuszczała się w niektóre jej zakątki - choć rzadko w głąb i nigdy aż do podziemnych ścieżek, a przynajmniej nie sama. Tego dnia zaprowadziły ją tutaj na wpół służbowe, na wpół prywatne próby namierzenia czarodzieja, u którego ponoć pewien mag kupił naszyjnik, który z kolei potem wpadł w ręce Brenny... i okazał się przeklęty. Służbowe - bo dochodzenie prowadzono oficjalnie. Prywatne - bo Brenna aż za dobrze wiedziała, że jeżeli zgodnie z wolą przełożonego pojawią się tu jutro, w grupie, to nagle wszyscy potencjalni świadkowie oślepną, ogłuchną i dostaną zbiorowej utraty pamięci.
Prędzej porozmawiają z kobietą ubraną w nijaki strój, oferującą srebrną monetę niż z Brygadzistką na służbie.
Oczywiście, istniała też szansa na to, że taką kobietę spróbują napaść albo przynajmniej okraść. Na szczęście Bren bywała już tutaj, wiedziała więc mniej więcej co na siebie założyć, jak iść i w jaki sposób się zachowywać (a właściwie jak się nie zachowywać: na przykład nie przyglądać się nikomu nadmiernie, nie wyglądać na zagubioną, zdenerwowaną albo niepewną), by do tego nie zachęcać. Bywała tu na patrolach w parę osób, i w większych grupach, gdy przeprowadzali jakiś nalot, a niekiedy musiała chodzić icognito - jak teraz. Zdążyła nauczyć się, w których miejscach szczególnie uważać, jakie budynki omijać szerokim łukiem, kto tu "rządzi"... oraz, przede wszystkim, że wszystkie te lekcje są na nic, jeżeli nie zachowasz czujności. Dlatego Brenna próbowała mieć oczy dookoła głowy, a dłoń trzymała też tuż przy kieszeni tak, by w razie potrzeby szybko sięgnąć po różdżkę.
Dzień chylił się już powoli ku końcowi, cienie się wydłużały, niebo ciemniało. Brenna przyspieszyła kroku, bo też była część wiedzy o tym miejscu: absolutnie - nie - wychodź - tu - po - zmroku, jeżeli nie masz ochoty na mały pojedynek. Najczęściej toczony przeciwko paru osobom. Nie zdążyła jednak dojść do Alei Horyzontalnej. Przystanęła, dostrzegając dwóch bywalców. Którzy z kolei obserwowali kogoś, kto nie tylko najwyraźniej pochodził z innego świata niż ludzie Nokturna, ale chyba też nie do końca wiedział, jak to zamaskować... Zarówno stroje, jak i język ciała tej dwójki wskazywał Brennie na to, że niekoniecznie mają przyjazne zamiary.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1876), Sophie Flint (720)




Wiadomości w tym wątku
[26.03.72, Nokturn] Brenna i Sophie - przez Brenna Longbottom - 29.11.2022, 20:03
RE: [26.03.72] Brenna i Sophie - przez Sophie Flint - 21.01.2023, 12:36
RE: [26.03.72] Brenna i Sophie - przez Brenna Longbottom - 22.01.2023, 15:28
RE: [26.03.72, Nokturn] Brenna i Sophie - przez Sophie Flint - 29.01.2023, 14:07
RE: [26.03.72, Nokturn] Brenna i Sophie - przez Brenna Longbottom - 30.01.2023, 16:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa